Dyskusja na temat grzybów halucynogennych, m.in. łysiczki lancetowatej i muchomora czerwonego.
Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 7798 • Strona 780 z 780
  • 1068 / 93 / 0
Oczywiście. Taka np. psylocybina z trawą ok. Tylko bądź świadomym co czynisz. Jakikolwiek psychodelik ,i trawsko w trakcie lub przed, to murowane doświadczenie. Bądź co bądź, solidniejsze. Żeby nie przedobrzyć - najważniejsze. Szczególnie jeśli stawia się pierwsze kroki w takich tematach. Natomiast jeśli wie się co robi, to polecam do tego DXM. Czyli np.: THC, zażywam 450 mg DXM, dopalam mj. Jak czuję, że deksior wjeżdża to przykładowo 100 łysic prosto z łąki lub ekwiwalent w postaci odmiany Cubensis. Palić trawę dalej. Jak kto lubi, to jakieś piwko można wypić. Milkdrop z ulubioną muzyką w tle. Jest jazda%)
  • 498 / 297 / 0
Ostatnimi czasy jak mieszam, to na koniec, by łatwiej było zasnąć. Wcześniej bombardowałem się olejem z THC przed i było naprawdę miło, jednak raz przyszło mi do głowy, by dołożyć kilka kropel Gou Teng i wtedy mnie niemal popierdoliło - ciało ocknęło się, ale umysł nie dojechał na czas. Desynchronizacja. Uczucie pustki. Amnezja totalna. Jakby EgoOS się nie mógł załadować i wywalał fatal error raz za razem. Brakowało punktu podparcia.

Przy wysokich dawkach w miksie potrafi mnie odklejać, dlatego grzybkuję w towarzystwie psa. Ja zapomnę kim jestem, ale ona - nigdy.
Pokażę Wam to, czego nie ma.
  • 3 / / 0
Ile g grzybow odpowiada mniejwiecej 200uq kwasa?
  • 853 / 263 / 0
Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć. Różne grzyby są, różna zawartość psylocybiny różne kwasy (analogi), trochę różne typy tripów też ale z moich doświadczeń osobistych które na pewno nie są obiektywie miarodajne to bym powiedział, że 2,5g-3g suszonych łysic polskich może odpowiadać 200ug prawilnego LSD.
23 października 2020Dualizm22 pisze:
CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ ? DOPAL TO CO ZOSTAŁO W BUTELCE.
:halu:
  • 5 / / 0
Mam prośbę do doświadczonych podróżników, w szczególności do autystów i osób z ADHD.

Planuję w niedalekiej przyszłości wybrać się na trip, który mam nadzieję, że pomoże mi znaleźć rozwiązania moich problemów oraz (a w zasadzie to głównie) zmotywować się, lub znaleźć w sobie coś co zagoni mnie w końcu do rozwiązania ich.

Otóż zachodzi mi głównie o polecenie muzyki, która pomaga się skupić. zawsze miałem z tym problem i właśnie po grzybkach to najbardziej zauważam.

Mam na swoim koncie już ponad 20 tripów, lecz większość była rekreacyjna, badająca możliwości psylocybiny, albo wprost nieodpowiedzialna czy wręcz glupia. Przykład: Poznań, sierpień 35 stopni w cieniu, ok południa zarzucam 8g P. Natalensis (po raz pierwszy, z gratisowego growkitu) w herbatce i idę do parku. po ok 30 minutach(herbatka zazwyczaj wchodzi mi już ostro po dziesięciu) stwierdzam, że słabo kleplo i jaram mocnego splifa. po chwili 3 razy się cofam na skrzyżowaniu które zaliczam codziennie. ostatecznie skończyłem w krzakach obok ławki na której zrobiłem sobie przerwę, leżąc tam kilka godzin. Wpadłem w pętlę i nie mogłem zapamiętać więcej niż 3 rzeczy(kto oglądał/czytał 6 część JoJo to na pewno kojarzy Jail House Lock). Anyway, zejście trupa było super, ale walić to, koniec dygresji.

Nie pogardzę też innymi poradami od odnośnie S&S, czy innych rzeczy z zakresu przygotowań. Zawsze można się czegoś nowego nauczyć od innej osoby, nawet jeśli czytało/słyszało się to wiele razy. Zauważyłem, że to co konsumuję, czytam i oglądam przez ok. tydzień przed tripem ma znaczący wpływ na profil podróży.

Dotychczas traktowałem grzyby jak inne narkotyki, przyprawę do danej firmy spędzania czasu, lekarstwo na ciężki stres, lub formę spędzenia wieczoru z bliskimi. Chcę jednak, chociaż raz zrobić to "jak należy", ale tripsitter niestety nie wchodzi w grę, z racji tego, że wiem, że druga osoba mnie rozkojarzać, a nie mam w gronie znajomych kogoś takiego, kto ma wiedzę lub doświadczenie w tym temacie i nie będzie chciał ćpać że mną.
Prawdopodobnie odbędę to w lesie w hamaku, w dzień. DOM odpada z racji psa-atencjusza. xD

EDIT:
Przez te długie rozwody zapomniałem, dopisać, czego zazwyczaj słuchałem.
W zdecydowanej większości jest to metal(Głównie NWOBHM, power, czy atmosferyczny black), lecz to działa bardziej pobudzająco lub w stronę tańca wczesne Scorpions lub King Crimson są fajne do leżenia, lecz za mocno pobudzają wyobraźnię. Shpongle działa spoko jeśli chodzi o skupienie, ale z wyłączeniem kawałków w których są fragmenty jak ktoś coś mówi, zamiast śpiewać.

Z góry dziękuję za pomoc. Niech moc będzie z Wami :*
  • 498 / 297 / 0
Akurat mnie (asperger here) wszelkie dźwięki czy muzyka rozpraszają na tripie i zawsze wolałem ciszę kompletną. Czasami grzyby same zaczynają wtedy grać własne symfonie, ale nie ma na to reguły.

Bywało, że zaczynałem podróż przy akompaniamencie typowych, ambientowych utworów zbiorczo nazywanych na YT "mushroom music", ale dosłownie na moment przed pełnym odpływem, wyłączałem je zupełnie. Grzyby nie chciały odwracać mojej uwagi i »sugerowały« bym sobie z muzyką dał spokój.

Powyższe to rzecz jasna żadna jedyna i słuszna wykładnia, dawno temu zauważyłem, że grzybom należy dać w tej kwestii szeroką autonomię i dobrze jest stosować sie do ich zaleceń za bieżąco. Gdzie owe "zalecenia" to nie są wypowiedziane wprost rozkazy, a raczej subtelny nacisk - jest ci niewygodnie, zmień bok na którym leżysz. Albo miejsce (bywa, że podłoga jest lepsza od łóżka). Jak trafiam w sedno, wszelki dyskomfort od razu odchodzi.

Podzielę się przy okazji nowymi spostrzeżeniami z ostatniej podróży. Byłem nieco zaskoczony. Kolejny raz sesja była pozbawiona euforii, spotkałem naprawdę przyjazne istoty, jedna grupa zapraszała mnie nawet na pokład swojego statku międzywymiarowego, a ja nie potrafiłem się tym zachwycić. Zachowałem względny spokój i ciekawość, jednak nie potrafiłem się cieszyć tą chwilą tak, jak to drzewiej bywało. Grzyby twierdzą, że to dobrze i tak właśnie ma być, gdyż spokój nigdy nie idzie w parze z gwałtownymi emocjami. Jesteś zadowolony, ale nie radosny. Szczęście jest człowiekowi dawkowane kroplówką, by uzyskać najlepszy rezultat w emocjonalnym stosunku ceny do jakości. Pełna optymalizacja procesu daje właśnie taki efekt zaś poszukiwanie alternatyw jest jednocześnie kontrproduktywnym szukaniem dziury w całym.
Pokażę Wam to, czego nie ma.
  • 23 / 6 / 0
na mnie glownie ambientowe utwory, chóry anielskie, ale nie utwory rytmiczne, agresywne.
Testowalem rozne utwory i tylko takie dawaly mi naprawde mistyczne doznania.

najczesciej to w takim stylu slucham:
https://www.youtube.com/watch?v=6-4Wb60_xJI

a przy tym to mialem takie doznania ze az sie nie da opisac. Siedizalem jak zachipnotyzowany patrzac w ekran i odplynalem
https://www.youtube.com/watch?v=1THrhuY0eKI

Wiec jak chcecie glebokiego wlądu i mistycznych doznań to zaden metal, rock ani zadna inna ernergiczna muzyka. Muzyka nie ma pobudzac, przeszkadzac, rozpraszac. Tylko pomoc sie rozplynac.
  • 2 / 1 / 0
@Mario Escobar też asperger here I sobie nie wyobrażam podróży bez muzyki (zawsze ogólnie pod wpływem lubie słuchać muzyki, mózg mam kompletnie zawalony dopaminą), muzyka z własnego odczucia pod wpływem grzybów brzmi 5 razy lepiej niż na treźwo, wydaje mi się że bez muzyki bym trochę podróż zmarnował.
ODPOWIEDZ
Posty: 7798 • Strona 780 z 780
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Przemycali dzieci przez granicę z Meksykiem. Podawano im narkotyki, by były spokojniejsze

33-letnia obywatelka Stanów Zjednoczonych Dianne Guadian przyznała się do udziału w siatce przemytniczej zajmującej się nielegalnym przewozem dzieci z Meksyku do USA. Według prokuratury dzieci były odurzane słodyczami zawierającymi THC, aby łatwiej przeprowadzić je przez granicę. Kobiecie grozi od pięciu do 15 lat pozbawienia wolności.

[img]
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?

Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.

[img]
Rok po częściowej legalizacji w Niemczech: młodzież nie sięga po marihuanę częściej

Federalny Instytut Zdrowia Publicznego przebadał ponad 7 tysięcy Niemców w wieku 12–25 lat rok po wejściu w życie ustawy konopnej. Wśród nastolatek, nastolatków i młodych kobiet nic się nie zmieniło. Jedyny istotny wzrost odnotowano u młodych mężczyzn — ale ten trend trwa nieprzerwanie od 2008 roku, czyli od szesnastu lat przed legalizacją.