przeniesiono do wątku o MPH ~ kwik
To Ci się tak wydaje, bo 10mg CR uwalnia instant 5mg (w przypadku Medikinet CR), o ile pamiętam, a resztę stopniowo. Więc w porównaniu do tego 10mg IR będzie działać o wiele mocniej. Dlatego wg. mnie trochę dziwny schemat dawkowania. Na logikę IR podtrzymujące powinny być mniejsze niż początkowe CR.
Tzn, w ogóle nie sprawdzałeś jak działa, tylko od razy sniff? A jeśli najpierw sprawdzałeś jak działa, to działał normalnie? Jest jeszcze Konaten na ADHD. No i niektóre leki z grupy SNRI.
Słyszałem, że gdy ktoś grubo walił po dopaminie, to przerwa potrzebna by powrócić do normy to ponad pół roku anhedonii. Nieprzyjemne, ale do przeżycia. Chociaż po MPH to i tak pewnie łatwiejsze niż po amfetaminie.
w skrocie - zazywam metylofenidat po rozpoznaniu przez psychiatrę adhd. zazywam go dwa razy dziennie, atenza/concerta.
ogolnie dziala bardzo dobrze, troche motywuje, troche ulatwia zebranie mysli, troche tez wygasza wszedobylski lęk.
rzecz w tym, ze gdy leki przestaja dzialac, a w moim przypadku dosc szybko, pojawia sie ogromna pustka emocjonalna, ktora doprowadzila mnie do napicia sie alko zeby jakos to zniesc.
czy wy tez macie tak ostre te zejscia? bo u mnie wieczory ogolnie sa problematyczne i to bardzo, w sumie z tego wynika moj alkoholizm.
myslicie ze przerwy moga to jakos zredukowac? bo to jest moje drugie zapicie w ostatnim okresie, a serio zalezy mi na trzezwosci, a wiem ze w sumie jesli chodzi o ten lek to sa rozne szkoly.
ogolnie przyznam ze widze tez objawy psychicznego uzaleznienia (dependency or addiction hmmm?) od tego cholerstwa, nie jestem w stanie sie zmotywowac do czegokolwiek bez tego leku.
ale akurat jestem w takim momencie w zyciu, ze bez niego faktycznie lezalbym tylko w lozku i wpierdalal chipsy.
pozdro
Ponad 4 miesiące temu zdiagnozowano u mnie ADHD. Zawsze wydawało mi się, że to co mam w swojej głowie (wewnętrzny chaos, brak koncentracji, prokrastynacja) wynika z konsekwencji uzależnienia od alkoholu oraz stymulantów (mefedron i jego pochodne) i innych narkotyków.
Jednak kiedy minęły ponad 3 lata od odstawienia wszelkich substancji psychoaktywnych, a te objawy jak pogorszona pamięć itp. nadal pozostawały, zacząłem zastanawiać się czy nie mam ADHD.
Od 4 miesięcy jestem w trakcie leczenia multi modalnego. Zażywam Atenzę 54mg + opcjonalnie booster w postaci do 20mg medikinetu IR gdybym miał dłuższy dzień.
Opcjonalnie używam czystej kofeiny gdy pojawia się zjazd, bądź dorzucam ją w bardzo małych dawkach w momentach gdy sam metylofenidat zaczyna mnie przymulać.
Pierwsze efekty leku były dla mnie szokiem, ponieważ bardzo przypomniało mi to działanie stymulantów jak amfetamina itp, lecz traktowałem to jako lekarstwo na swoje dolegliwości. Na początku miałem też sporo skutków ubocznych jak ból głowy, suchość w ustach, nadpobudliwość, rozproszona uwaga ale wraz z przyzwyczajeniem do dawki te efekty zaczęły ustępować.
Na ten moment metylofenidat daje mi motywację, klarowność myśli oraz skupienie. Pomaga mi wprowadzić się w stan tzw. flow. Jeśli chodzi o potencjał uzależniający to staram się trzymać zaleconych dla mnie dawek, nigdy tabletek nie rozkruszałem ani nie myślałem żeby brać więcej niż przewidział to lekarz. Chcę dodać, że ogromną pomoc ma dla mnie terapia CBT która pozwoliła mi nabyć nawyki, w których chaos mojego życia zaczął się zmniejszać.
Widzę to po swoim funkcjonowaniu gdy robię przerwę od leku. Ostatnio zrobiłem przerwę 3 dni i mogę powiedzieć, że wiele objawów mojego ADHD ustąpiło, jestem w stanie skupić się na czytaniu książki, na gotowaniu czy takich normalnych zadaniach domowych.
Dodam, że dbam o to, by jeść w trakcie działania leków, piję dużo wody, staram się o jakikolwiek ruch. Jeśli chodzi o wzrost tolerancji to jest to nie odczułem wielkiej różnicy, kilkudniowe przerwy (robię takie po dłuższym czasie stosowania, lek działa na mnie najlepiej gdy biorę go codziennie) robią robotę i pomagają znacząco zwiększyć wrażliwość na lek.
Zastanawiam się nad zmniejszaniem stopniowo dawki, ale kolejna wizyta u psychiatry za 2 miesiące.
Pierwszego dnia działało łagodnie i uspokajająco.
Drugiego bolała mnie od tego głowa.
trzeciego dnia nie chciało mi się nic robić.
Po kilku dniach dalszego brania pojawiły mi się myśli samobójcze, agresja i totalna huśtawka nastroju.
Jakieś porady, ma sens próbować dalej? będę ogarniał to jeszcze z lekarzem ale trochę nie wiem czy mu ufać, lekarze mnie wiele razy zrobili w bambuko i pogarszali mój stan na stałe
Moja lekarz za każdym razem na wizycie pyta się, czy mam myśli samobójcze po leku. Tak samo mam zapisane w zaleceniach, by natychmiast odstawić lek gdyby takowe się pojawiły.
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?
Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni
Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.