Widząc tą szopkę zastanowiłbym się sto razy, czy gabinet kolejnego konowała to dobre miejsce dla twoich problemów.
1. Ile czasu zajmuje stabilizacja na tym leku? Poczułem się dobrze niemal od pierwszej kapsułki (pewnie dlatego, że wreszcie odstawiłem ten zamulający esci), zacząłem od 37,5mg, po tygodniu 75mg i na tej dawce na razie zostaję. Obyło się bez żadnych skutków ubocznych, jedynie mam spore spadki nastroju co jakiś czas. Kiedy mniej więcej się to zacznie wyrównywać i pojawi się docelowe działanie?
2. Czy faktycznie jest duża różnica między 75mg a 150mg? Niby od 150mg wjeżdża wychwyt zwrotny noradrenaliny, ale ja już czuję się lekko zaktywizowany na 75mg i nie chciałbym przedobrzyć, bo noradrenalina w nadmiarze nakręca mi lęki. Czy u lękowców można śmiało zwiększać do tych ulotkowych 225mg i obejdzie się bez nieprzyjemnego nakręcenia jak np na bupropionie?
3. Czy wenlafaksyna ma tendencję do zobojętniania emocjonalnego jak czyste SSRI? Nie potrzebuję już takiego mocnego wyciszenia, teraz chcę czegoś co da mi kopa do działania. Czy wraz ze zwiększaniem dawki to ryzyko się zwiększa, czy maleje? Bo czytałem sprzeczne informacje - jedne źródła twierdzą że większe dawki to większa szansa na emotional blunting, a inne że noradrenalina która rośnie wraz ze zwiększaniem dawki zapobiega wystąpieniu tego efektu.
4. Jeśli zależy mi głównie na działaniu antydepresyjnym to większe dawki lepiej się spisują, czy nie ma aż tak dużej różnicy i lepiej zostać na 75mg? Poprawił mi się nastrój, mam więcej energii, lepszą koncentrację i tolerancję bólu ale nie jest to bardzo duża poprawa. Jednak z drugiej strony na tej dawce nie mam żadnych uboków, więc zastanawiam się czy przy wyższych dawkach ten stosunek korzyści do strat nie będzie się przesuwał na niekorzyść.
Z góry dziękuję za pomoc.
75mg nie dzialalo wcale, wiec nie odpowiem na 1 pytanie.
2 pytanie natomiast - w moim przypadku byla to diametralna roznica bo zaczelo cokolwiek to dawać, zadne antydepresanty ktore wczesniej probowalam brac nie działały tak jak wenlafaksyna, po prostu odzyskalam checi do zycia i energie.
Mam bardzo silne lęki od dziecka i nie udalo mi sie ich jeszcze wyciszyc niczym innym niz jaraniem/cpaniem, wiec nie jestem w stanie zapewnic ze wejscie na wieksza dawke (225mg) nie nasiliło mi tych lęków.
3. co do zobojetniania to akurat tez mam problem odpowiedziec bo u mnie w glowie to pogmatwana sprawa, jednak wydaje mi sie ze duzo mniej mnie to teraz dotyczy jak juz ustabilizowałam stan psychiczny obecnym dawkowaniem wenlafaksyny (reszte lekow bralam juz duzo wczesniej przed wenlafaksyna)
4 no chyba nie ma sensu jeszcze raz tego samego pisac, zdecydowanie lepiej na mnie dzialaja wieksze dawki niz 75mg:)
Pytanko mam - duża różnica jest między 150mg a 225mg? Kusi mnie żeby skoczyć jeszcze o szczebel wyżej, ale boję się że przedobrzę i pojawią się skutki uboczne których na razie udaje mi się unikać. Ktoś może napisać z autopsji jak wygląda przesiadka ze 150mg na 225mg?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni
Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu
Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.