Ja kiełkuję mocząc 8-12h, po czym zazwyczaj na mokry ręcznik papierowy, albo do ziemi. Obie wersje póki co bez żadnych niespodzianek. Też zakładam worek na kubeczek z ziemią i też zamawiam od PP.
W zasadzie nie robisz nic niewłaściwie.
Pytanie jeszcze jakiej ziemi używasz, jak głęboko wsadzasz pestki i w jakiej temperaturze mniej więcej odbywa się kiełkowanie.
Możliwe, że dostała Ci się jakaś albo stara, albo niedojrzała partia - ciężko powiedzieć. P1 nie jest już pewnie tak chodliwą pestką jak kiedyś (tylko strzelam) i dostałeś z jakiś starych czasów. Można tylko spekulować...
Polecam bezbarwne plastikowe doniczki jako osłonki na pierwsze 7-10 dni od desantu, bo inaczej będą straty. A tak to nie musisz się martwić ślimakami, czy gradem (na takie sposoby traciłem młode).
Ja byłem dziś na spocie dowalić soli, choć okazało się, że jest jeszcze sporo i deszcze prawie nic nie zmyły. Ślimaki znalazłem 2 i zutylizowałem. Dziś słońce, ale jutro znowu deszcz i tak to ostatnio wygląda. Do tego do 21C dobija maksymalnie. Ma się poprawiać.
Purple Lemonade ma już wyraźne zalążki kielichów na szczytach i coś tam zaczyna zmieniać się z kolorem (tego akurat się spodziewałem - nie bez powodu purple). Zaczyna już wyraźnie pachnieć taką słodką cytryną - w końcu lemonade. Niestety zapach czasem dociera za daleko...to chyba będzie kolejny śmierdziel.
Gorilla Zkittlez mimo pogryzienia i utraty ok 20% liści za młodu, wyrosła największa. Ona jedzie na innych tabletkach i póki co się sprawdzają.
Wszystkie już kwitną - miałem obawy o najmłodszą, że sezon, ale nie. Ma trochę taką patykowatą budowę, ale coś tam się zaczyna dziać z rozgałęzieniami więc jeszcze pewnie pozytywnie zaskoczy.
Jej o 2 dni starsza siostra wygląda kozacko - niska i szeroka. Zaczęła już piąć się w górę i kto wie, czy nie przerośnie GZ.
To, co wsadziłem na początku fali upałów zostało zjedzone po wczorajszym zdjęciu osłonki. Było mocno dziubnięte i miało wyraźny problem z przebiciem się przez torfową doniczkę, która mało tego, że w ogóle się nie rozłożyła, to jeszcze zadomowiła się tam pleśń. Tak że ktokolwiek to wymyślił, chyba nie testował, jak się to sprawdza. Albo jakąś tandetę produkują...
W weekend muszę je nieco poprzestawiać, bo już są blisko siebie. Muszę też je jakoś ustabilizować, bo jak pojawią się topy, to bez mocowania mogą się połamać nietrenowane. Jeszcze nie wiem, jak to najlepiej zrobił - chodzi tylko o ochronę przed wiatrem, żeby nie miotało krzakiem, bo już teraz działają jak żagiel tymi swoimi liśćmi. Póki co wbiłem po 2 wysokie tyczki z suchej wikliny, żeby było jakieś oparcie.
Co do "desantu", co przez to rozumiesz kolego? Ja dedukuję, że chodzi od zakiełkowania do zakopania w gruncie w doniczce.
Doniczki mam przezroczyste w tym sezonie. Używam opakowań po pomidorach koktajlowych, tak bliskich mojej duszy:)
Pomidory koktajlowe też lubię, ale opakowania po nich są problematyczne. Po pierwsze bezbarwne, a po drugie pewnie będzie trochę zabawy z przesadzaniem. Ja to lubię robić w podwójnych kubkach papierowych - wewnętrzny ponacinany tak, że trzyma się na włosku (opisywałem to już tutaj). Fajna opcja do bezstresowego przesadzania.
Spot właściwie powinieneś mieć znaleziony i przygotowany wcześniej : ) Moim zdaniem działasz z miesięcznym opóźnieniem. Ile dni mają sadzonki?
Co do przygotowań, to ograniczam się do wykopania odpowiedniego otworu, wsadzenia sadzonki i wtedy zakopuję roślinę do pewnego poziomu.
Twoje zdanie dla mnie wiele znaczy. Nie mam znajomych, z którymi mółbym o tym porozmawiać. Toteż popełniam wiele błędów;P Sadzonki mają 44 dni... Czyli 37 dni temu powinny znaleźć się w miejscu docelowym, czyli na spocie?
Teraz jasne czemu rosną takie małe zazwyczaj, hm...
Co do moich znajomych. 1 próbował sił w outdoor. Może z kilka sezonów wytrzymał, bezowocnych jednak. Popełniał swoje błędy. Skierował się ku wersji indoor. Pokazywał mi dokumentację z ilustracjami. Wtedy coś mu się udało, stosował nawet jakiś trening. Nie jestem jednak pewny, czy był to 1krotny eksperyment, czy dalej coś działa. Ostatnio nie mamy kontaktu.
Mieli podobno wycieki danych i zawsze winą obarczali sklep z pestkami, z którym nawet nigdy nie współpracowali (do tej części dokopałem się szukając informacji). Jest wielki post byłego admina, który napisał, jak to wygląda od środka. To co sam zaobserwowałem pokrywa się w 100% z tym, co napisał więc jakoś bardziej wierzę jemu... Podobno zarabiają nie tylko na handelku pestkami, ale też współpracują z oszustami, okradają się sami nawzajem.... patologia. To jest post, o którym wspomniałem https://forum.haszysz.info/viewtopic.php?t=402
Generalnie chamstwo, prostactwo, niski iloraz i agresja wobec kogokolwiek, kto coś napisze. Zwykle chcą blika z podpowiadanie więc rozumiem skąd wynika frustracja, kiedy ktoś robi to za darmo - wtedy robią nagonkę, aż dostaniesz bana. Normalni ludzie boją się tam napisać słowa i tylko fotki oglądają.
Niestety nie ma sensownej konkurencji.
Wracając do tematu - 44 dni to już jest pełna wegetacja i korzenie pewnie są już konkretnie poplątane. Do tego zakwitnięcie jest pewnie na horyzoncie.
Jak je będziesz przesadzał, spróbuj nieco rozluźnić bryłę, żeby szybciej zaczęły "penetrować" nowe miejsce. Zrób tak, żeby część korzeni zwisała, a nie trzymała się kurczowo tej kupki ziemi z doniczek.
W przyszłym sezonie czekaj max 2 tygodnie z przesadzaniem, albo startuj od razu na spocie - kiełki do ziemi i zakryj bezbarwną doniczką za kilka PLN. Jak wystartujesz powiedzmy 1 czerwca, to przy słonecznym spocie możesz liczyć na bardzo duże krzaki.
Trening obowiązkowo, bo inaczej wyrośnie Ci 3m choinka. Na outdoorze masz duże pole manewru - zaczynając od najłatwiejszych:
1. Topping - kiedy roślina ma już kilka pięter odcinasz jej sam szczyt. Na jakiś czas zwolni, dolne węzły wystrzelą w górę jako nowe szczyty, a w miejscu cięcia wyrosną 2 nowe. Łatwy i skuteczny.
2. LST - zaczyna się mniej więcej w podobnym wieku co wyżej - polega na naginaniu rośliny tak, żeby szczyt był jak najniżej. Daje to samo, co topping tylko bez 2 nowych szczytów. Jest dużo mniej stresujący dla rośliny.
3. FIM - podobny do toppingu, tylko zamiast odcinać cały szczyt, zostawia się kilka mm nowego pędu. Potrafi dać dużo lepszy efekt od toppingu, ale czasem się nie udaje i kończysz z krzakiem, który ma śmieszny kształt liści na szczycie (takie kółka). Wydaje mi się, że chodzi o ilość pozostawionej zieleni - im mniej zostawisz, tym większa szansa, że się uda (to tylko moje obserwacje).
Stosowałem go zawsze w połączeniu z LST. Krzak nie zwalnia prawie w ogóle, a efekty są spektakularne.
4. Super cropping - łamanie / zgniatanie łodygi. Korzyści są 2 - szczyt opadnie dając impuls dołowi do wystrzelenia i zrównania się z nim. W miejscu złamanie zrobi się takie "kolanko", które wzmacnia łodygę i może udźwignąć więcej. Warto sobie poćwiczyć wcześniej na jakimś barszczu i zobaczyć efekty. Bierzesz między palce i ściskasz aż usłyszysz / poczujesz, że się łamie. Brzmi brutalnie, ale działa.
Jeśli chodzi o nawozy, to polecam organiczne, długo uwalniające się. BioTabs, albo jakieś inne tabletki, Aptus all in one pellet itp. Ew. jeśli masz dostęp, to kompost, obornik jakiś roślinożerców. Gnojówka z pokrzywy, albo lucerny to klasyka. Z odchodami ptaków trzeba uważać, bo jest bardzo mocny. Na kwitnienie też można gratis zrobić - skórki z bananów wysuszyć i sproszkować. Można też zastosować popiół z jakiegoś drzewa liściastego (tu też trzeba uważać, bo mocny).
Pogoda niestety nie rozpieszcza. Słońce na zmianę z chmurami, jakiś mały deszcz i dość niska temperatura. Na kwitnienie to może nawet lepiej, ale noce są zimne. Jutro apogeum chu*jni, ale potem z każdym dniem cieplej. Niestety codziennie prognozowane są jakieś opady więc słońce pewnie też będzie dawkowane.
Póki co deszcz to nie problem, ale to się za jakieś 2-3 tygodnie zmieni.
2 najstarsze mają już mini topy, a 2 o tydzień młodsze dopiero pierwsze kępki pręcików. Purple Lemonade fioletowe - część liści też robi się ciemnofioletowa. Zrobiłem sporo fotek i jutro postaram się zgrać i wrzucić.
Stabilizacje zrobiłem najprościej, jak się dało. Mianowicie w miejsce 2 cienkich tyczek z jakiś chwastów / wikliny, wbiłem nieco grubsze, obdarte z kory patyki. Znalazłem w domu długie trytytki więc nimi przymocowałem je do tych patyków - luźno i bez naginania. Chodzi tylko o to, żeby wiatr nie poniewierał krzakami za mocno.
Dostały dziś trochę wody z siarczanem magnezu - raz na początek kwitnienia. Dawka też raczej niewielka, bo ze 2 szczypty na 1.5L. Póki nie pokazują problemów, to nie zamierzam karmić ich tym jakoś regularnie.
Starłem też trochę jednej tabletki nawozowej na proszek i podsypałem po 2 duże szczypty na roślinę poza PL, która podobno nie ma dużego apetytu. Pozostałe wyglądają na takie, które lubią zjeść.
Najmłodsza zgodnie z przewidywaniami zaczęła się krzewić i ładnie już wygląda. Obstawiam, że to na 90% Mazar. Żaden z moich 2 poprzednich nie wyglądał tak, jak ta druga więc ta druga to musi być Gorilla Glue.
Oczywiście zlikwidowałem każdego znalezionego ślimaka w tym jedno bydle (jak 2-3 zwykłe). Truchła wyrzucam poza poletko, żeby nie ściągać innych na łatwe żarcie. Nie są już zagrożeniem, ale zawsze dobierają się do nowych pędów więc wolę, żeby nie żerowały. Podobno są ślimaki, które specjalizują się w polowaniu na inne ślimaki i nie tykają roślin, ale to chyba nie u nas.
Niestety zapach robi się coraz bardziej intensywny. Planowałem kupić Nirvanę od Advanced Nutrients, która teraz nazywa się tasty terpens, ale nie wiem, czy to najlepszy pomysł. Stosowałem raz i wtedy faktycznie waliło rekordowo (na pewno nie placebo) więc chyba odpuszczę. Spróbuję wysuszyć kilka skórek z bananów i zrobić jakiś nawóz gratis. Zamówiłbym jakieś PK, ale nie mam żadnego ciśnienia na końcowy wynik - żeby tylko coś sensownego zebrać.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.
Niemal 3 tony kokainy pod ziemią. Policja przejęła rekordową kontrabandę
Australijska policja skonfiskowała 2,7 tony kokainy, ukrytej w plastikowych pojemnikach zakopanych pod ziemią na obrzeżach Sydney. Wskazano, że to rekordowa ilość narkotyków przejęta w tym kraju.
ONZ alarmuje: rekordowa liczba osób zażywa narkotyki
Światowy Raport ONZ o narkotykach pokazuje, że konsumpcja narkotyków na świecie osiągnęła najwyższy poziom w historii dostępnych pomiarów. UNODC ostrzega, że coraz większym zagrożeniem stają się syntetyczne opioidy, w tym fentanyle i nitazeny, a liczba nowych substancji psychoaktywnych stale rośnie. Eksperci podkreślają, że rozwój rynku narkotykowego zwiększa ryzyko dla zdrowia publicznego i utrudnia skuteczne leczenie osób uzależnionych.
