Luźne dyskusje na temat opioidów. Posty napisane w tym dziale nie sumują się do licznika postów.
Jak uniknąć publicznych noddów i ćpuńskiej dekonspiracji
Pijąc kawę/energetyki
65
13%
Zażywając stymulanty
38
8%
Próbując na siłę trzymać otwarte oczy i prostą postawę
25
5%
Polewając się zimną wodą
5
1%
Sprawiając sobie ból
9
2%
Uprawiając sport
25
5%
Tłumacząc się zmęczeniem/lekami przysypiać na legalu
107
22%
Nie wychodząc z domu
174
35%
Dużo mówiąc
10
2%
Wykonując dużo ruchów i mrugnięć
8
2%
Żując gumę
18
4%
Inne
10
2%

Liczba głosów: 494

ODPOWIEDZ
Posty: 2038 • Strona 204 z 204
  • 2 / / 0
No i jednak wróciłem do kodzenia po ok. 4 miesiącach nie brania. W zamian brałem bupropion i leciały też inne stimy (tfu). Teraz od kilku tygodni wlatuje małe lub duże neo na wieczór prawie codziennie, nic poza tym i czuję się ok na codzień, ale tolerka znowu rośnie :/ Chciałbym to w pizdu rzucić, ale chcieć nie mogę. Zastanawiam się po co w sumie to biorę? Próbuję maskować chyba jakieś braki, samotność, lęk? Mimo wszystko pewnie więcej na tym tracę niż zyskuję. Boję się trzeźwości. Tak jak pisałem kiedyś: "kodo moja żono tyś najlepsza z wszystkich dam", dalej aktualne ha ha. A wy, po co to bierzecie?
  • 112 / 9 / 0
tak dawno nie brałam, że aż chyba muszę sobie przypomnieć jak rodzice wyjadą w pizdu dlaczego biorę raz na jakiś czas
I'm a fan of pro-ana nation
I do them drugs to stop the f-food cravings

~Lana Del Rey "Boarding school"
  • 2 / / 0
Zastanawialiście sie kiedyś nad zaprzestaniem jak wyglądały wasze próby bo ja doszedłem do momentu w którym robie wrzystko żeby układać sobie życie na nowo filozofia zmiana nawyków,odżywiania ale doszedłem do momentu w którym już nic więcej nie mogę zrobić a moje życie jest puste i zastanawiam się czy się nie poddać, co mi z tego że mój nastrój nie jest zależny od substancji psychoaktywnych że nie budzę sie z mdłościami i depresją poopiatową jaki to ma sens skoro moje życie jest okropne i nie zapowiada sie żeby to sie zmieniło moja chemia wróciła do normy potrafię czerpać przyjemność z prostych aktywności zaakceptowałem cierpienie jako nieodłączny element życia(przynajmniej na tyle ile to możliwe)ale moje życie to pierdolona wegetacja i nic więcej, wiem że mój powrót skończy sie źle i nie wiem ile mój organizm wytrzyma zanim sie podda albo przejdę wcześniej na mocniejsze opiaty ale nie wiem czy jest sens to dalej ciągnąć nadzieja że kiedyś będzie lepiej powoli gaśnie, ja już wiem dlaczego tak mało ludzi z tego wychodzi, bo tylko garstce życie po zaprzestaniu sie jakoś układa reszta zmaga sie z czymś czego nie da sie w żaden sposób naprawić co z tego że człowiek przestaje uciekać i konfrontuje sie z emocjami jak niezależnie jak poukłada sobie w głowie potrzebuje mieć po co żyć i niestety za dużo żeczy jest poza kontrolą jednostki
  • 1530 / 395 / 13
nie zastanawiałem się nad tym, u mnie koda leci jak piwo i papierosy a raczej to i to z tym razem wzięte, nie ma większej filozofii - i tak trzeba zapierdalać

wyjątkowo dzisiaj nie przyćpałem bo jestem za bardzo zajechany ale to na plus bo coś tolerka spadnie
16 października 2023Stteetart pisze:
"mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
  • 626 / 150 / 0
wczorajwtajemniczony1189 pisze:
Zastanawialiście sie kiedyś nad zaprzestaniem jak wyglądały wasze próby.
1 wyglądała tak że bardziej z ciekawości czy będzie ciężko aniżeli z konieczności stwierdziłem że dobra, odstawiam. Profilaktycznie w zapasie był produkt krajowy trochę chujowy. Fizycznie bez problemów większych, za to jak 4 dnia objawy fizyczne odpuscily, to wjechała taka pustka na łeb, że po kwadransie zjadłem odłożone w trakcie zapasy ok grama. Oczywiście nie zadziałało, smutek troszkę. Nie żeby ten stan był niemożliwy do przeczekania, po prostu był zaskakująco intensywny.

2 warta uwagi wyglądała tak że tym razem krajówka była naprawdę niezła i po prostu zapomniałem o kodeinie. Po jakiś 2ch tyg się zorientowałem że chyba pora zajrzeć do apteki bo zapomną jak wygladam.

A potem to już mi się w kode nie udało fizycznie wjebac, bo były lepsze opcje, ale też odstawianie do wytrzymania, bez przesady.
  • 1530 / 395 / 13
my politoxy chyba jednak mamy z tym łatwiej… albo mamy po prostu bardziej wyjebane
16 października 2023Stteetart pisze:
"mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
  • 626 / 150 / 0
Chyba tak, zresztą w jakiejś istotnej mierze kwestia podejścia jak ktoś się nastawia że nie da rady to sobie zadania nie ułatwia.
  • 112 / 9 / 0
no i co? udalo sie w koncu znalezc chwile <3. 150mg nie porobiło jakos mocno, ale no po 9 miesiacach, 10 dniach, 20 godzinach, 25 minutach i 45 sekundach przerwy wolalam mniej wziac niz przesadzic. Tak btw granie w lola na kodzie to inny wymiar XDD
koda.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
I'm a fan of pro-ana nation
I do them drugs to stop the f-food cravings

~Lana Del Rey "Boarding school"
ODPOWIEDZ
Posty: 2038 • Strona 204 z 204
Artykuły
Newsy
[img]
Druga poprawka i marihuana. Amerykański SN wydał ważny wyrok ws. broni

Sąd Najwyższy USA jednomyślnie orzekł w czwartek, że rząd federalny nie może pozbawiać prawa do posiadania broni osób okazjonalnie używających marihuany, uznając, że ściganie karne na tej podstawie narusza drugą poprawkę do konstytucji gwarantującej to prawo.

[img]
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?

Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.

[img]
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne

Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.