Pochodna kwasu gamma-aminomasłowego, o działaniu podobnym do modulatorów GABA (lecz nie działająca w ten sposób).
Więcej informacji: Pregabalina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 714 • Strona 71 z 72
  • 2095 / 348 / 0
Raczej dziwne że jakieś "ogłupienie" miałoby się otrzymywać jeszcze kilka dni po dawce. Nigdy czegoś takiego nie odnotowałem. Ale pisałem, że jak byłem na pregabalinie to koncentracja była pogorszona, do stopnia że było to bardzo odczuwalne. Jakby mózg się szybko męczył. Puściło po 2-3 tygodniach od odstawienia.
Doraźnie pregabalina nadaje się tylko do "rekreacyjnego" bo na jakie lęki miałaby pomóc doraźnie jeśli ładuje się 2-3 godziny. Za to jak się zapoda rekreacyjnie dobrą dawkę typu 450-600mg przy zerowej tolerancji, faza jest pierwszorzędna.
jezus_chytrus w wątku o Medycznej Marihuanie napisał: "Działanie mocno narkotyczne więc raczej w aptekach się nie pojawi"
  • 922 / 503 / 0
Cięcie z 1200 na 600mg.
2mg clonazepamu ledwo ratuje ten stan.
Ale i tak wychodzę na minus, pomimo clona nastrój ponury.

scalono - detronizator

Byłem przekonany, że zejście z tego da się zaleczyć clonazepanem, przy moim zaskoczeniu okazało się że w ogóle nie łagodzi zejścia psychicznego. Redukcja była dość drastyczna z 1200mg na 600. Czas brania takich dawek to jakieś 2.5 roku.
Clonazepam powodował jedynie że chciało mi się spać, więc większość czasu przysypiałem. Najgorszy był chyba 4 dzień, wtedy stan psychiczny był tak tragiczny że szło 6mg clona. Dziś 8 dzień zejścia, wczoraj bez benzo. Stan wydaje się być coraz bardziej stabilny.
Następne redukcję będą mniej drastyczne, starczy mi wrażeń. Pobede sobie jeszcze dwa tygodnie na tej dawce i będę schodził 150 co tydzień. Tym razem bez clona bo już wyjebałem cały zapas.

Przeniesiono do odpowiedniego wątku #V44
Panie Boże jeśli teraz nie umre nigdy nie przypierdole krechy.
  • 2997 / 643 / 0
Pisałem już o tym, że benzo niewiele pomagają na odstawkę pregaby, to mi nie wierzyliście.
"Kocham Was Bardzo" — Marek Kotański
https://www.youtube.com/watch?v=jl9_mWvCmi
  • 5981 / 1234 / 43
Ja już poniżej 1500mg nie biorę, mniejszych ilości nie czuję... Masakra. Zgroza, zgroza...

Nawet nie wiem kiedy tak mi tolerkę wyjebało.
Za dużo pregi, i tak się kończy taniec pingwina, na cienkim lodzie.
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 5356 / 961 / 0
Mnie satysfakcjonuje 600mg póki co, jednak też dziś takie mnie przemyślenia naszły, że to nie jest już leczenie jak ja latam ogarniam i piję kawę, energole do tego myśląc że wszystko jest spoko i w ogóle zajebiście... Nie jest, chodzę naćpany po prostu, pojęcia w jaki sposób ta pregabalina działa nie mam, mechanizm działania czyli łączenie się z pomocnicza podjednostka kanalu wapniowego α2δ sprawiałby że się czuje jak po koksie na sterydach z tym że przez cały dzień bez angażowania nosa xD? Żadne inne leki pochodne kwasu g-aminomaslowego nie dzialaja na mnie w taki sposób, delikatne podobnienstwo do gbl. Na prawdę intryguje mnie na substancja, bo dawki do 300mg działaja już z gola inaczej i bardziej jak benzo 🤣Jutro reset właśnie i redukuje na kilka dni do 150mg...
Wszystko co pisze to fikcja literacka która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, historię opisywane na forum to moje sny.
  • 2095 / 348 / 0
02 lipca 2026tosieniedzieje pisze:
Cięcie z 1200 na 600mg.
2mg clonazepamu ledwo ratuje ten stan.
Ale i tak wychodzę na minus, pomimo clona nastrój ponury.

scalono - detronizator

Byłem przekonany, że zejście z tego da się zaleczyć clonazepanem, przy moim zaskoczeniu okazało się że w ogóle nie łagodzi zejścia psychicznego. Redukcja była dość drastyczna z 1200mg na 600. Czas brania takich dawek to jakieś 2.5 roku.
Clonazepam powodował jedynie że chciało mi się spać, więc większość czasu przysypiałem. Najgorszy był chyba 4 dzień, wtedy stan psychiczny był tak tragiczny że szło 6mg clona. Dziś 8 dzień zejścia, wczoraj bez benzo. Stan wydaje się być coraz bardziej stabilny.
Następne redukcję będą mniej drastyczne, starczy mi wrażeń. Pobede sobie jeszcze dwa tygodnie na tej dawce i będę schodził 150 co tydzień. Tym razem bez clona bo już wyjebałem cały zapas.

Przeniesiono do odpowiedniego wątku #V44
No bzd nie pomagają na to. A niby pomagają na największe kryzysy psychiczne lol.
Ja podziękowałem ostatnio za te "wrażenia" i dopiero inny stabilizator + ssri pomogły mi z tego wyjść. Jestem już wolny kilka miesięcy. Rekreacyjnie w międzyczasie poszło 1.5 paczki 150ek to już po kilkudniowym mini ciągu 450-750 trzeba było dochodzić do siebie z 2 dni depresji. Dodam, że nie byłem nigdy w porównaniu z 900-1200. Tyle to ja ładowałem rekreacyjnie od święta
jezus_chytrus w wątku o Medycznej Marihuanie napisał: "Działanie mocno narkotyczne więc raczej w aptekach się nie pojawi"
  • 922 / 503 / 0
Ale to jest w ogóle jakąś abstrakcyjna sytuacja. Czuje się naprawdę zaskoczony tym co się dzieje.
Ta redukcja o 600mg pregabaliny sprawiło, że coś mi się srogo popierdoliło w stykach.
3 dni nie jadłem tego clona i też nie przesadzałem jakoś z jego ilością nie chcąc wyjebać się w uzależnienie krzyżowe ani też za bardzo nie widząc w tym sensu, no bo efektów to za bardzo nie przynosi.
Ale wiadomo, jestem narkomanem, kompulsywne emocje kierują czasem zachowaniem. Więc znowu postanowiłem zrobić nowy test.
Dodam, że obecnie przebywam na zwolnieniu lekarskim, jestem przykuty do łóżka w stanie permanentnej anhedonii i potężnej depresji ale nie będę się tutaj uzalał bo sam sobie zgotowałem to piekło. Muszę odstawić to kurestwo, zdałem sobie sprawę w jak sztucznym stanie się znajduje pod wplywem tego i jak daleko to wszystko zaszło.
No więc jestem już +10 dni w tym stanie, nie wiem nie liczę. Mówię sobie muszę w końcu ostatni raz sobie ulżyć bo kurwa nie wyrobie, chciałem gdzieś wyjść nad jezioro pojechać, liznąć lata. Więc kompulsywnie idzie 8mg clona, a resztę spłukuje w kiblu żeby nie robić już sobie w przyszłości większego Sajgonu.
Chwilowy uśmiech na twarzy, bo liczę że moje cierpienie na chwilę zmaleje i wyjdzie słońce. Czekam 30 minut,godzinę, dwie... Nic, kompletnie nic się nie stało. Brak jakiegokolwiek działania. Jakby coś całkowicie się zablokowało w mózgu, nie jestem nawet w stanie jako narkoman który leczył największe zejścia,zwały,kryzysy tą substancją tego pojąć.
Po tych doświadczeniach ja zadaje sobie pytania z jak potężnie silną substancją mam tutaj do czynienia skoro dochodzi do takich komplikacji.
Byłem też tutaj obiektem kpin niektórych użytkowników sugerując że odstawienie pregabaliny jest dla mnie o wiele trudniejsze niż zejście z niektórych opioidów.
To co akurat się dzieje jest twardym potwierdzeniem moich tez.
Ostatnio zmieniony 03 lipca 2026 przez tosieniedzieje, łącznie zmieniany 1 raz.
Panie Boże jeśli teraz nie umre nigdy nie przypierdole krechy.
  • 2997 / 643 / 0
Dlatego właśnie ja rzuciłem pregabalinę. Dobrze mówisz o uczuciu jakby coś się pojebało w stykach. Zacząłem coś takiego odczuwać po wejściu ze 150 na 300mg, a po redukcji na 150 problem jedynie nieco się zmniejszył. Byłem upośledzony jakby mi pół mózgu nie działało. Pamięć, szukanie słów, nic nie działało. Dlatego uważam, że pregabalina w powszechnym użyciu nadaje się jedynie do odstawiania opioidów. Na problemy neurologiczne równie dobrze/lepiej działają inne gabapentynoidy, które nie dokonują takiej chemicznej lobotomii.
"Kocham Was Bardzo" — Marek Kotański
https://www.youtube.com/watch?v=jl9_mWvCmi
  • 5356 / 961 / 0
@tosieniedzieje ile czasu trwał ciąg i jakie dawki? Miałeś jakieś przerwy?

Ja tam już się uodporniłem na skręta po pregabalinie, tylko pierwszy byl fatalny i stan był zły byłem zombie ze sraczka i bezsennością.
Wszystko co pisze to fikcja literacka która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, historię opisywane na forum to moje sny.
  • 7 / / 0
z dwa lata temu zaczelam moja przygode zpregabalina, najpierw bralam standardowe rekreacyjne dawki typu 300 mg, bo nie mialam zadnej tolerancji. okazalo sie ze bylam glupia, wpadlam w ciag, zjazd byl chujowy i postanowilam sobie ze moge przycpac raz na miesiac max. problem jest taki ze mimo tego tolerancja stoi w miejscu albo wrecz rosnie. 5 tygodni temu wzielam 1300mg okolo, po ponad dwoch miesiacach przerwy od wzystkiego, popilam jednym piwem jeszcze i wtedy dopiero czulam zblizony efekt do tego co dwa lata temu na poczatku. wiem ze przy takich dawkach to juz jest drastycznie opnizony prog drgawkowy i tak dalej, dokladam sobie czasem do tego alprazolam zeby mna nie telepalo, no i jak ja mam zbic ta tolerke, albo ile czasu mam odczekac zebym wrocila do bezpieczniejszych dawek. nie sadze ze bylabym w stanie to odstawic juz na zawsze bo nie radze sobie z emocjami czasem, jestem pod opieka psychiatry, problem w tym ze jestem troche lekooporna i wiekszosc standardowych lekow na mnie nie dziala. jedyne uspokajajace jakie mam to alprazolam doraznie

przeniesiono do istniejącego tematu./ lady
ODPOWIEDZ
Posty: 714 • Strona 71 z 72
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok

Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.

[img]
Niebezpieczny proceder na lotniskach. Tak działają przemytnicy narkotyków

Przestępcy znaleźli nowy sposób na przemyt narkotyków, wykorzystując do tego dane nieświadomych pasażerów samolotów. Proceder polegający na podmianie zawieszek bagażowych z nazwiskami klientów linii lotniczych ujawniły kanadyjskie media. O ustaleniach kanadyjskiej stacji CTV News pisze też amerykański serwis podróżniczy Travel + Leisure.

[img]
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę

Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.