Więcej informacji: Gałka muszkatołowa w Narkopedii [H]yperreala
Chciałem żeby rano już był trip, ale zamiast wziąść o 5-7 rano przedobrzyłem i o 23:30 połączyłem 41 gram gałki (30g prymat mielony, 11g kamis mielony) ze sporą ilością miodu i trochę różnych przypraw dla dodatkowego zabicia smaku.
O 7 rano obudził mnie budzik i wtedy była jakaś katastrofa. wstałem żeby go normalnie w świecie wyłączyć, był tylko po drugiej stronie łóżka. Wtedy zaczęło mnie cofać w czasie, widziałem siebie normalnie sięgającego po telefon, a po sekundzie znowu klatkę/klatki z przeszłości jak dopiero wstaję.
I co dalej, no tak już było o samego końca, do końca który nastąpił po 10 minutach bo poszedłem spać. Przespałem cały dzień, potem całą noc, potem następnego dnia głównie spałem, a jeszcze kolejnego dalej byłem zmęczony i śpiący, o ile w kilku dniach po aplikacji gałki czułem się jak na przeziębieniu z gorączką, to ten pierwszy dzień przespany naprawdę zatruty, deliryczne właściwości zadziałały prawidłowo. Ale to wcale nie znaczy że było to przyjemne oczywiście. Czy coś z tego wyciągnąłem? Oczywiście, że tak, zwłaszcza że to nie był pierwszy raz, a parę tygodni po tripie i wielu snach powracających w których się czułem podobnie co na tripie, muszę stwierdzić że nooo jest ta gałka ciekawa, działa tak jak ją opisują. Chociaż każdy inaczej to przejdzie.
Szczyt tripa: jeszcze trochę o tym co mi się działo jak wstałem. Miałem to samo z myślami, też się kotłowały i powracały, nawet bicie serca, całe postrzeganie swoje widziałem co chwila z boku i z lekkim opóźnieniem. Najgorsze się zaczynało. Po około 3 minutach jak już wyłączyłem ten budzik i popatrzyłem się przez okno na mgłe. Wszystkie bodźce i dźwięki przede wszystkich robiły się coraz bardziej nałożone na siebie, chaotyczne i muzyczne. To była taka nieprzyjemna muzyka złożona z rytmu powtarzania się tych losowych klatek, jakby dźwięki z myśli, taka jakby synestezja, ale nie to co na łysiczkach.
Nieprzyjemna synestezja słyszenia każdego bodźca, nawet ruch w konkretnym kierunku miał swój konkretny dźwięk.
Ostatecznie to przybrało wraz z biciem serca rytm jednostajny ułożony w muzykę nie do wytrzymania, coraz głośniejszą, nakładaną na siebie, bo powtarzaną w kółko, ponieważ to pokazywanie klatek z opóźnieniem działało nieprzerwanie. Wtedy myślałem już tylko żeby krzyknąć, "weźcie mnie do szpitala" tak fatalnie się czułem, wręcz tak silnego bólu chyba nigdy nie czułem, bad-trip na gałce na całego. Pomogło mi jak usiadłem na kiblu i zamknąłem na chwilę oczy. To całkowicie zresetowało wszystko na nowo, te dźwięki i czułem się, jakbym się dopiero obudził wtedy, pierwszy raz, a te 10 minut było tylko koszmarem. Potem od razu poszedłem spać z myślami "NIGDY WIĘCEJ gałki"
Być może kiedyś napiszę coś więcej o moich tripach na neurogroove.
Pozdrawiam.
Ps: na pewno kiedyś gałki spróbuję w innym otoczeniu, innej porze dnia i roku, ale nigdy nie przekroczę tej samej dawki, choćby 20 gram, a na start wezmę jakieś 5-10g.
https://www.youtube.com/watch?v=jl9_mWvCmi
Co jeszcze to zmieniło się moje postrzeganie świata, bo widziałem faktycznie siebie trochę z 3 osoby, ale nie wyszedłem z ciała. Zrozumiałem że nie mamy wolnej woli tak do końca. Świadomość tak tego się nie da zaprzeczyć. Ale wtedy jak się obudziłem i doświadczałem tripa zrozumiałem że działam schematami wykonując konkretne ruchy, nawet myśli biorą się ze schematów. Wolna wola to iluzja i to stało się nie tylko ideą, ale moim postrzeganiem.
Zostało mi to na stałe mimo że już minęło ponad pół roku od tripa. Dlatego potwierdzam że część tripa może po gałce zostać na stałe, ale nie jest to jakaś wieczna agonia czy coś XDD tylko gałka dokładnie tak samo jak inne substancje, ciężkie narkotyki, czy po prostu czas lub dorastanie zmienia nas. Potem można to tymi lub innymi sposobami naprawić/zmienić.
A Po poprzednich tripach też trochę bardziej pozytywnie, bo usunęły mi niezręczność czy zamartwianie się niepotrzebnymi wizjami mrocznej przyszłości i ogólnie bardziej na luzie żyję.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę
Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.
Operacja „Kryształ”
Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.
