Więcej informacji: Pregabalina w Narkopedii [H]yperreala
Doraźnie pregabalina nadaje się tylko do "rekreacyjnego" bo na jakie lęki miałaby pomóc doraźnie jeśli ładuje się 2-3 godziny. Za to jak się zapoda rekreacyjnie dobrą dawkę typu 450-600mg przy zerowej tolerancji, faza jest pierwszorzędna.
2mg clonazepamu ledwo ratuje ten stan.
Ale i tak wychodzę na minus, pomimo clona nastrój ponury.
scalono - detronizator
Byłem przekonany, że zejście z tego da się zaleczyć clonazepanem, przy moim zaskoczeniu okazało się że w ogóle nie łagodzi zejścia psychicznego. Redukcja była dość drastyczna z 1200mg na 600. Czas brania takich dawek to jakieś 2.5 roku.
Clonazepam powodował jedynie że chciało mi się spać, więc większość czasu przysypiałem. Najgorszy był chyba 4 dzień, wtedy stan psychiczny był tak tragiczny że szło 6mg clona. Dziś 8 dzień zejścia, wczoraj bez benzo. Stan wydaje się być coraz bardziej stabilny.
Następne redukcję będą mniej drastyczne, starczy mi wrażeń. Pobede sobie jeszcze dwa tygodnie na tej dawce i będę schodził 150 co tydzień. Tym razem bez clona bo już wyjebałem cały zapas.
Przeniesiono do odpowiedniego wątku #V44
https://www.youtube.com/watch?v=jl9_mWvCmi
Nawet nie wiem kiedy tak mi tolerkę wyjebało.
Za dużo pregi, i tak się kończy taniec pingwina, na cienkim lodzie.
02 lipca 2026tosieniedzieje pisze: Cięcie z 1200 na 600mg.
2mg clonazepamu ledwo ratuje ten stan.
Ale i tak wychodzę na minus, pomimo clona nastrój ponury.
scalono - detronizator
Byłem przekonany, że zejście z tego da się zaleczyć clonazepanem, przy moim zaskoczeniu okazało się że w ogóle nie łagodzi zejścia psychicznego. Redukcja była dość drastyczna z 1200mg na 600. Czas brania takich dawek to jakieś 2.5 roku.
Clonazepam powodował jedynie że chciało mi się spać, więc większość czasu przysypiałem. Najgorszy był chyba 4 dzień, wtedy stan psychiczny był tak tragiczny że szło 6mg clona. Dziś 8 dzień zejścia, wczoraj bez benzo. Stan wydaje się być coraz bardziej stabilny.
Następne redukcję będą mniej drastyczne, starczy mi wrażeń. Pobede sobie jeszcze dwa tygodnie na tej dawce i będę schodził 150 co tydzień. Tym razem bez clona bo już wyjebałem cały zapas.
Przeniesiono do odpowiedniego wątku #V44
Ja podziękowałem ostatnio za te "wrażenia" i dopiero inny stabilizator + ssri pomogły mi z tego wyjść. Jestem już wolny kilka miesięcy. Rekreacyjnie w międzyczasie poszło 1.5 paczki 150ek to już po kilkudniowym mini ciągu 450-750 trzeba było dochodzić do siebie z 2 dni depresji. Dodam, że nie byłem nigdy w porównaniu z 900-1200. Tyle to ja ładowałem rekreacyjnie od święta
Ta redukcja o 600mg pregabaliny sprawiło, że coś mi się srogo popierdoliło w stykach.
3 dni nie jadłem tego clona i też nie przesadzałem jakoś z jego ilością nie chcąc wyjebać się w uzależnienie krzyżowe ani też za bardzo nie widząc w tym sensu, no bo efektów to za bardzo nie przynosi.
Ale wiadomo, jestem narkomanem, kompulsywne emocje kierują czasem zachowaniem. Więc znowu postanowiłem zrobić nowy test.
Dodam, że obecnie przebywam na zwolnieniu lekarskim, jestem przykuty do łóżka w stanie permanentnej anhedonii i potężnej depresji ale nie będę się tutaj uzalał bo sam sobie zgotowałem to piekło. Muszę odstawić to kurestwo, zdałem sobie sprawę w jak sztucznym stanie się znajduje pod wplywem tego i jak daleko to wszystko zaszło.
No więc jestem już +10 dni w tym stanie, nie wiem nie liczę. Mówię sobie muszę w końcu ostatni raz sobie ulżyć bo kurwa nie wyrobie, chciałem gdzieś wyjść nad jezioro pojechać, liznąć lata. Więc kompulsywnie idzie 8mg clona, a resztę spłukuje w kiblu żeby nie robić już sobie w przyszłości większego Sajgonu.
Chwilowy uśmiech na twarzy, bo liczę że moje cierpienie na chwilę zmaleje i wyjdzie słońce. Czekam 30 minut,godzinę, dwie... Nic, kompletnie nic się nie stało. Brak jakiegokolwiek działania. Jakby coś całkowicie się zablokowało w mózgu, nie jestem nawet w stanie jako narkoman który leczył największe zejścia,zwały,kryzysy tą substancją tego pojąć.
Po tych doświadczeniach ja zadaje sobie pytania z jak potężnie silną substancją mam tutaj do czynienia skoro dochodzi do takich komplikacji.
Byłem też tutaj obiektem kpin niektórych użytkowników sugerując że odstawienie pregabaliny jest dla mnie o wiele trudniejsze niż zejście z niektórych opioidów.
To co akurat się dzieje jest twardym potwierdzeniem moich tez.
https://www.youtube.com/watch?v=jl9_mWvCmi
Ja tam już się uodporniłem na skręta po pregabalinie, tylko pierwszy byl fatalny i stan był zły byłem zombie ze sraczka i bezsennością.
przeniesiono do istniejącego tematu./ lady
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Druga poprawka i marihuana. Amerykański SN wydał ważny wyrok ws. broni
Sąd Najwyższy USA jednomyślnie orzekł w czwartek, że rząd federalny nie może pozbawiać prawa do posiadania broni osób okazjonalnie używających marihuany, uznając, że ściganie karne na tej podstawie narusza drugą poprawkę do konstytucji gwarantującej to prawo.
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
