4-MMC, M-CAT, metyloefedron
Więcej informacji: Mefedron w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 19 • Strona 2 z 2
  • 927 / 166 / 0
Mi się potrafiło szkło hartowne na telefonie porysować od robienia kresek z amfetaminy %-D Kto zna amfetaminę, ten wie jak jej ''stany skupienia'' diametralnie się różnią od mefedronu. Jak sobie przypomnę jak raz waliliśmy mefkę ze znajomymi w toalecie w galerii handlowej(we czwórkę albo piątkę w jednej kabinie) i zauważyłam tylko jak kolega rozgniata kryształka na ekranie telefonu, to zwątpiłam w jego inteligencję. A jak spytałam 'A wiesz, że on z tyłu też jest szklany?', zapadła grobowa cisza a później tylko ciche 'kurwa, faktycznie'. %-D Ekran przeżył, ale w miejscu, gdzie rozkruszyła się grudka już były ryski i dotyk w tamtym miejscu zaczął szwankować, zapewne od nacisku. Dodam tylko na koniec, że ów kolega szkła hartowanego na przednim ekranie nie miał. A min znajomych po tym, jak ziomek bez zastanowienia się przez nanosekundę po prostu to zrobił nie zapomnę nigdy - my tam staliśmy/siedzieliśmy/wisieliśmy poopierani pomiędzy kabinę a ścianę i nikt nie wierzył że typ właśnie to zrobił :patrzy:
Także pamiętajcie - nie na telefonie, zwłaszcza jak macie te szklane. Ja do dziś na swoim nie pozwalam rozrabiać ketonów, bo z tyłu też jest szklany. Ja bym ogólnie nie polecała używania telefonu jako blat pod ketony. Gdzieś poza domem to dobrze jest mieć przy sobie chociażby zeszyt lub notes z twardą oprawą. I mokre chusteczki, żeby go później przetrzeć jakby się coś wżarło. Po paru razach człowiek się uczy jak być przygotowanym na każdą okoliczność %-D
hipnotyzuję ludzi jak Kaszpirowski
  • 5351 / 973 / 0
To chyba w iPhone i flagowcach jest szklana obudowa. Ja tam takiego cuda nie miałem w rękach
Ja nigdy nie miałem problemu z noszeniem tektury bo mam telefon w twardym etui i na nim rozdrabnialem w warunkach polowych gdzie nie było nic twardego .
A jak był jakiś murek , kibel, toaleta to tak jak piszesz . Jakaś kartka papieru zawsze się znalazła.
Jak nie moja to gazetka reklamowa , ulotka .
I tak samo aplikacja . Czystsza będzie każda prowizoryczna rurka bule nie baknot który przeszedł przez miliony rąk ludzi którzy płacili nim za kawę na stacji po wyjściu z kibla nie mając rąk
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 1969 / 455 / 4
25 czerwca 2026mmigotka pisze:
Raczej jak źle się zaciągniesz to aspirujesz mef do gardła, a nie do płuca ;) chyba o ten okropny wypadek przy pracy Ci chodziło Panie kolego. Jakbyś zaciągnął grudę mefa prosto do płuca to uwierz mi, pewnie byś kaszlał krwią i ledwo oddychał.
Heh, nie no kochana... piszę dokładnie o tym o czym, myślę.. i nie o grudzie tylko o PYLE.

Jeśli zmielisz sobie suchego mefa na totalny pył ( co odradzam nadal ) i zarąbiesz sobie porządnie ustawiając swój zwinięty stożek prosto w zatoki a nie w stronę śluzówki nosa ( czyli pod lekkim kontem w stronę przegrody ), jest duże prawdopodobieństwo, że walniesz sobie tę chemię w płuco ( a już w ogóle odradzam walenie na pył chlorów bo potrafi aż przydusić ).
Jest to bardzo nieprzyjemne uczucie + no raczej ze zdrowiem to wiele wspólnego nie ma a męczymy niepotrzebnie tylko ogranizm.

Dlatego:
- odpowiednio przygotowany materiał
- odpowiednia technika wciągania
- i odpowiednia SIŁA wciągania

to podstawa przy tej zabawce.
25 czerwca 2026mmigotka pisze:
....
Także pamiętajcie - nie na telefonie, zwłaszcza jak macie te szklane. Ja do dziś na swoim nie pozwalam rozrabiać ketonów, bo z tyłu też jest szklany. Ja bym ogólnie nie polecała używania telefonu jako blat pod ketony. Gdzieś poza domem to dobrze jest mieć przy sobie chociażby zeszyt lub notes z twardą oprawą. I mokre chusteczki, żeby go później przetrzeć jakby się coś wżarło. Po paru razach człowiek się uczy jak być przygotowanym na każdą okoliczność %-D
Co racja to racja... mefedron i jego twardość to jeszcze nic - jakby go do chlorów przyrównać... nie mam pojęcia na jakim ciśnieniu trzeba by było być aby właśnie swój telefon z MEGA ULTRA HD 3D MAX XXXL szkiełkiem poświęcić na ugniatanie tych kryształów... serio szkoda telefonów.
DXM
  • 927 / 166 / 0
Właśnie! Jeśli chodzi o to przez co wciągać, to @ledzeppelin2 dobrze mówi. WSZYSTKO BYLE NIE PIENIĄDZE. Amen. Paragony z portfela/torebki, karteczki biurowe, kawałki kartki, mi się raz w akcie desperacji zdarzyło zmarnować podpaskę tylko po to, żeby mieć ten taki papierek, który się odkleja aby przeznaczyć go na zwijkę %-D lufki, słomki przecięte. Jest milion rzeczy które da się na szybko skołować byleby nie wciągać przez banknot. Pieniądze to najbrudniejsza rzecz na świecie.
hipnotyzuję ludzi jak Kaszpirowski
  • 77 / 18 / 0
oki basta z offtopem, z tego co pamietam odnosnie sztuki wciągania jest wątek w dziale o fecie, nie jestem pewna czy w dziale z mefem też, jeśli nie ma sugeruje założenie takowego w tym dziale również <3

EDIT: ze względu na ilosc postów na ten temat w wątku odnośnie 1 razu i na to, że sztuka wciągania mefa a fety sie rozni odrobinę, wydzieliłam nowy temat do dyskusji bo takowego nie znalazlam w spisie. miłego
:nos: dzieki [h] za moje M <3 :nos:
  • 5316 / 955 / 0
Podstawa oczywiście zgadzam się z @ledzeppelin2 i @mmigotka już dawno zrezygnowałem z banknotów. Najlepiej sobie kupić szklana lufkę taka zwykła jak do zioła i mieć tylko dla siebie nie pożyczać nikomu, sniffujac z kimś ta sama "zwinka" można się zarazic hcv w na banknotach jest mnóstwo syfu. Jak nie masz szklanej lufki to sobie robisz z kartki papieru dla siebie i wymieniasz po każdym sniffie a nie wciąganie w 5 osób 100pln banknotem, zgroza...

@DuchPL nie leci od razu do płuc bo na drodze jest gardło i tchawica więc @mmigotka dobrze prawi, poza tym dalej podtrzymuje że na jebany pył jednak dodam to co Ty napisałeś duchu, na jebany pył z tym że wciągać pod kątem zwijka na śluzówkę i delikatnie powoli żeby nie było niespodzianki że wleci do gardła.
Wszystko co pisze to fikcja literacka która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, historię opisywane na forum to moje sny.
  • 927 / 166 / 0
Ja to w ogóle jak w domu wciągam coś to mam całą racę takich zwykłych karteczek biurowych. Na codzień wiadomo - zapisuję jakieś listy zakupów, coś o czym mam pamiętać, czy przyklejam np na szafkę obok półki gdzie trzymam leki na padaczkę z info że np kończy mi się lamotrygina - rzuca mi się w oczy więc nie zapominam. I tych karteczek używam do wciągania, nawet jak ktoś znajomy wpadnie to każdy sobie może zrobić zwijkę dla siebie, albo można wymieniać często, bo są pod ręką. Do tego zwijam je od tej strony, żeby tą klejącą częścią tak jakby domknąć zwijkę, wtedy się jeszcze wygodnie trzyma, jak rurka, i grubość można dostosować ;) Także karteczki biurowe - TOP. A poza domem to używam zazwyczaj albo takich małych karteczek co sobie na nich zapisuję termin następnej wizyty u psychiatry - bo zawsze mam w portfelu, do tego często jak sobie nie zapomnę to sobie wcześniej wspomnianą, zgiętą na pół karteczkę biurową wkładam z tyłu za etui na telefon. Zazwyczaj mam jakieś kolorowe więc nie widać.
Dobra opcja to jest też taka czarna słomka barowa obcięta na dobrą długość - bo można myć pod wodą i używać wielokrotnie. A mam kumpla który zawsze w maku bierze dużo tych papierowych słomek, tnie je na kawałki i zawsze u niego sobie można na melanżu dla siebie takową wziąć. Ale jak dla mnie słomka jest za gruba np. Chyba że te takie cienkie.
hipnotyzuję ludzi jak Kaszpirowski
  • 97 / 18 / 0
Podzielę się moim patentem na kruszenie kamienia różnego typu. Wsypuję potrzebną ilość do strunowego woreczka, kupuję browara, znajduję płaską powierzchnię, rolluję butelką dwa-trzy razy po zawartości i gotowe w 5 sekund. Prościej się chyba nie da.
  • 1969 / 455 / 4
wczorajserotoninowy pisze:

@DuchPL nie leci od razu do płuc bo na drodze jest gardło i tchawica więc @mmigotka dobrze prawi, poza tym dalej podtrzymuje że na jebany pył jednak dodam to co Ty napisałeś duchu, na jebany pył z tym że wciągać pod kątem zwijka na śluzówkę i delikatnie powoli żeby nie było niespodzianki że wleci do gardła.
ale ja nie piszę że coś tam leci OD RAZU... ja piszę O SOBIE ...
to gdzie Ci poleci, w dużej mierze zależy od samej budowy Twojej przegrody nosowej i całej reszty, i co ważne od siły jak lubisz TO ROBIĆ.

bywały momenty w których, serio wierzyłem że pył to najlepsze wyjście dla mnie, bo lubię sobie MOCNO "ZAJEBAĆ".

Naumiałem się - mocno... NIEZAJEBYWAĆ ... bo leciało mi prosto w płuco, gdzie potem był pół godz. kaszel połączony z wkręcającą się fazą - to nie było miłe doświadczenie - i tyle.

Temu odradzam pył, dla ludzi, którzy lubią sobie mocno pierdolnąć w zatoki towar.
+ dodałem jeszcze pare ciekawostek aby spuentować wypowiedź.
DXM
ODPOWIEDZ
Posty: 19 • Strona 2 z 2
Artykuły
Newsy
[img]
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu

Psylocybina

[img]
Niemal 3 tony kokainy pod ziemią. Policja przejęła rekordową kontrabandę

Australijska policja skonfiskowała 2,7 tony kokainy, ukrytej w plastikowych pojemnikach zakopanych pod ziemią na obrzeżach Sydney. Wskazano, że to rekordowa ilość narkotyków przejęta w tym kraju.

[img]
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne

Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.