Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 3155 • Strona 316 z 316
  • 9666 / 1904 / 2
24 czerwca 2026KapitanAizen pisze:
Jedni powiedzą, że hormony. Inni, że choroby np. borelioza albo immunologiczne. Jeszcze inni, że minerały i witaminy.
Sprawdziłem najbardziej prawdopodobne przyczyny, ale też nie będę przepalał nie wiadomo jakiej ilości hasju na szukanie po omacku. Tym bardziej, że żadnych innych objawów nie mam co by mogły naprowadzić na trop.

Czasem lepsze jest pragmatyczne podejście.
Nawet jakby istniała inna przyczyna to i tak mogłoby się okazać, że da się tylko objawowo leczyć, albo terapia bardziej chamska od choroby.
24 czerwca 2026PolskiLen pisze:
Spoko @Stteetart
Pamiętam jak pisałeś post, że tak naprawdę to hormony rządzą człowiekiem a neuroprzekaźniki to jak czepiać się o drobne są ważne nawet bardzo burdel w nich nie sprawi, że w hormonach będzie dobrze.
Wielu tego nie rozumie. Wielu nie rozumie, że tak podstawowe kwestie jak witaminy z grB B1 B6 B12 odrywają kluczową role w regulowania procesów metabolicznych naszych organizmów.
Nie odbiegając od tematu śmieszy mnie watek anty depresantow tej magicznej tabletki która rozwiązuje wszystkie problemy.
A tak naprawdę temat jest tak rozległy i złożony, że do dzisiaj tylko na prawdę dobrzy doktorzy i ludzie z doświadczeniem bez magistra wiedzą jak to wyprostować!

Szaczun street tyle mogę napisać jebać mnie pisze to bo wiem, że jakby nie twoje posty wielu z nas tu by już nie było.
Po 1 liczy się równowaga. Co z tego, że będziesz mieć dużo serotoniny jak będzie mało dopaminy albo dużo acetylocholiny i z tego spokoju będzie lipa. To raz.
Dwa.
Żaden z Was nie sprawdził jak te hormony działają na neuroprzekaźniki lub inne hormony.

https://biotechnologia.pl/kosmetologia/ ... osci,13922

A działają i to konkretnie. Oczywiscie jak szukalem jak antydepresanty działają na DHEA czy pregnolon to było pół na pół. 🤷. Tam gdzie badania robiły korporacje to oczywiście wyniki były bdb a tam gdzie mniejsi gracze to już tak fajnie nie było.

Z 6-7 lat temu byłem na miejscu wielu z Was. Siedział. W domu na hajpie, nudziłem się. Nie miałem na nic siły. A dziś ? Dziś siłownia, góry, partnerka, dziecko, naprawione relacje z rodziną itd.
Piszecie, że poczucie pustki i nicości. Bo takie tematy zaczyna się od zera. Od planu na jutro gdzie planujesz małe kroki - 10 min spaceru, odsłuchanie podcastu, przeczytanie kilku stron książki. Jak pojechałem pierwszy raz w góry
5-6 lat temu to nie pchałem się od razu Bóg wie gdzie. Podchodziłem po miejscowości, podjechałem autobusem na jeden szczyt, zszedłem piechotą i wróciłem do domu.
24 czerwca 2026OjciecPio2 pisze:
Dlatego jestem sceptyczny zarówno wobec teorii, że wszystko siedzi wyłącznie w hormonach, jak i wobec teorii, że wystarczy znaleźć jedną magiczną tabletkę. U części osób pewnie tak jest, ale mam wrażenie, że większość przypadków to dużo bardziej skomplikowana układanka.
Ale ja nie napisałem, że tu chodzi tylko o hormony. Przypadki są proste to ludzie sobie je skomplikowali. Masz spac, jeść i ruszać się. Amen.
Cała reszta to kwestia planu.
Wchodzić i głosować
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
  • 64 / 28 / 0
Najbardziej przewrotna rzecz w anhedonii i „braku napędu” jest taka, że człowiek często próbuje ją zwalczyć dokładnie tym samym narzędziem, które ją podtrzymuje — analizą.

Bo umysł w takim stanie nie jest pusty. On jest raczej „przepełniony trybem diagnozy”: skanowanie siebie, porównywanie, szukanie przyczyny, testowanie teorii. I paradoks polega na tym, że im lepiej coś rozumiesz, tym bardziej pozostajesz w pozycji obserwatora własnego życia zamiast jego uczestnika.

A układ nerwowy nie wraca do równowagi przez zrozumienie, tylko przez doświadczenie, które go nie interesuje jako „rozwiązanie problemu”.

Dlatego czasem najmniej intuicyjna rzecz działa najlepiej: nie „naprawiać siebie”, tylko przez chwilę przestać traktować siebie jak projekt. Zrobić coś małego nie dlatego, że ma to sens terapeutyczny, tylko dlatego, że jest fizycznie wykonalne tu i teraz — nawet jeśli psychicznie wydaje się bez znaczenia.

Bo ciekawy paradoks jest taki: motywacja bardzo często nie poprzedza działania. Ona je dopiero „dogania”, kiedy ciało już dawno wyszło z miejsca, w którym umysł jeszcze negocjuje.
  • 349 / 123 / 3
@OjciecPio2
Bo ciekawy paradoks jest taki: motywacja bardzo często nie poprzedza działania. Ona je dopiero „dogania”, kiedy ciało już dawno wyszło z miejsca, w którym umysł jeszcze negocjuje.

Tak, przy tego typu przypadłościach podstawowa sprawa to zmusić się do działania. Rodzaj działania jest mniej ważny. Ważne jest działanie samo w sobie.

Nie da się tego zrobić bez bólu i cierpienia. Zagryźć zęby i podjąć działanie. Nawet jakiekolwiek. Regularnie. Można zacząć od małego albo dużego. I regularnie je powtarzać i zwiększać, aby zmienić nawyki, które mamy silnie wykształcone. Nie mniej niż ~2 miesiące.

Tradycyjne "idź pobiegaj" nie jest bez sensu. Problem leży w tym, jak się do tego zmusić.

Bez wysiłku nie ma rezultatów.

P.S.: I nie zaczynać zdania od ale. Ale to negacja bez rozważenia.
  • 324 / 76 / 0
24 czerwca 2026KapitanAizen pisze:
Jedni powiedzą, że hormony. Inni, że choroby np. borelioza albo immunologiczne. Jeszcze inni, że minerały i witaminy.
Sprawdziłem najbardziej prawdopodobne przyczyny, ale też nie będę przepalał nie wiadomo jakiej ilości hasju na szukanie po omacku. Tym bardziej, że żadnych innych objawów nie mam co by mogły naprowadzić na trop.

Czasem lepsze jest pragmatyczne podejście.
Nawet jakby istniała inna przyczyna to i tak mogłoby się okazać, że da się tylko objawowo leczyć, albo terapia bardziej chamska od choroby.
Myślę, że masz rację wymieniając tyle zależności ja bym do tego jeszcze dodał terapię poznawczo- behawioralną
Tyle z nią jest taki problem, że nie jest mierzalna tak na prawdę nikt ci nie powie co masz zrobić ty sam musisz dojść do tego. Wiem, że brzmi to jak cudowne remedium na wiele chorób ale to właśnie szczerze odrywanie siebie jest najlepszym lekarstwem a to jest drudne bardzo teudne nie zależy od sobstancji tylko od nas samych naszej osobowości. Często trzeba sięgać do okresów dzieciństwa a to z reguły budzi obawę i lęk.
Jung pisał, że odkrywanie własnego cienia wymaga odwagi i determinacji i zazwyczaj budzi lęk.
and its going to suck.
It's not going to be fun.
  • 2090 / 512 / 0
25 czerwca 2026Stteetart pisze:
Z 6-7 lat temu byłem na miejscu wielu z Was. Siedział. W domu na hajpie, nudziłem się. Nie miałem na nic siły. A dziś ? Dziś siłownia, góry, partnerka, dziecko, naprawione relacje z rodziną itd.
Piszecie, że poczucie pustki i nicości. Bo takie tematy zaczyna się od zera. Od planu na jutro gdzie planujesz małe kroki - 10 min spaceru, odsłuchanie podcastu, przeczytanie kilku stron książki. Jak pojechałem pierwszy raz w góry
5-6 lat temu to nie pchałem się od razu Bóg wie gdzie. Podchodziłem po miejscowości, podjechałem autobusem na jeden szczyt, zszedłem piechotą i wróciłem do domu.
To brzmi jakbyś mylił przyczynę ze skutkiem. Robisz dużo rzeczy bo nie masz anhedonii. Jak biorę bupropion teraz to też dużo rzeczy robię. A jak miałem anhedonię to nawet jak się zmuszałem do robienia czegoś to nie dawało to radości. Więc też szybko się przestawałem angażować w to.

Druga rzecz to, że coś Tobie pomogło. Modlitwa, wspinaczki górskie, wychodzenie do ludzi nie znaczy, że innym pomoże. Tak samo jak mi bupropion zajebiście pomógł a niektórym tylko podbija lęki.

Penie nie ma jednej uniwersalnej drogi na wyjście z anhedonii, ale jeśli chodzi o leki to wiadomo, które mają większą szansę pomóc, a które działają na granicy placebo.
ODPOWIEDZ
Posty: 3155 • Strona 316 z 316
Artykuły
[img]
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996

Newsy
[img]
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk

WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.

[img]
Niemal 3 tony kokainy pod ziemią. Policja przejęła rekordową kontrabandę

Australijska policja skonfiskowała 2,7 tony kokainy, ukrytej w plastikowych pojemnikach zakopanych pod ziemią na obrzeżach Sydney. Wskazano, że to rekordowa ilość narkotyków przejęta w tym kraju.

[img]
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski

Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.