22 czerwca 2026OjciecPio2 pisze: Mam pytanie: kiedy zauważyłeś pierwszą wyraźną poprawę? Już w pierwszym tygodniu czy raczej po kilku tygodniach regularnego brania? I czy oprócz energii wróciło też odczuwanie przyjemności z rzeczy, które wcześniej lubiłeś robić?
@Stteetart
Nie no nie tak, że po MPH jest napęd bez celu. Bo miałem rzeczy do ogarnięcia i MPH mnie pchał do przodu. Więc miałem ogarnięte dzięki niemu te rzeczy co musiałem mieć ogarnięte, ale nie dawało to ani trochę szczęścia.
A co do badań to sprawdzałem hormony, witaminy, cukier, stan wątroby itp. i albo nie było nieprawidłowości albo takie minimalne, że nie dawałyby takich objawów. Ale nie zdziwiłoby mnie gdyby to coś było na poziomie dolegliwości fizycznych.
Nie wiem moim zdaniem ważna jest komunikacja jelita mózg w jelitach bakterie produkujące serotoninę. Powiesz działa obwodowo a ja powiem pokaż dowody, że tylko obwodowo.
Już wiedzą, że nerw błędny to jak szlak awaryjny komunikacji mózg organy.
Pisze wskazuwkowo na tyle jesteś inteligentny że ogarniesz
It's not going to be fun.
23 czerwca 2026KapitanAizen pisze:Start działania był mega szybki. Myślę 2-3 dni. Właśnie przywróciło odczuwanie przyjemności i chęć do podejmowania aktywności. No bo to chyba największy problem jest anhedonii, że po co robić coś jak to nie sprawia przyjemności.22 czerwca 2026OjciecPio2 pisze: Mam pytanie: kiedy zauważyłeś pierwszą wyraźną poprawę? Już w pierwszym tygodniu czy raczej po kilku tygodniach regularnego brania? I czy oprócz energii wróciło też odczuwanie przyjemności z rzeczy, które wcześniej lubiłeś robić?
@Stteetart
Nie no nie tak, że po MPH jest napęd bez celu. Bo miałem rzeczy do ogarnięcia i MPH mnie pchał do przodu. Więc miałem ogarnięte dzięki niemu te rzeczy co musiałem mieć ogarnięte, ale nie dawało to ani trochę szczęścia.
A co do badań to sprawdzałem hormony, witaminy, cukier, stan wątroby itp. i albo nie było nieprawidłowości albo takie minimalne, że nie dawałyby takich objawów. Ale nie zdziwiłoby mnie gdyby to coś było na poziomie dolegliwości fizycznych.
23 czerwca 2026PolskiLen pisze: Kapitanie. Szczęście to głównie serotonina i cały skomplikowany układ serotoni-ergiczny który do dziś nie został rozpracowany. Starczy powiedzieć, że agonizm czy antagonizm receptorów 5ht choćby 2 powoduje ich sentetyzacje...
Ja wskoczyłem na trt jakiś czas temu. Ale na forum nawet o tym nie wspominam, bo, żeby wejść na trt to trzeba sporo rzeczy sobie ogarnąć, bo jak kto będzie siedział w domu i walił testo to sobie narobi problemów. Większych niż w przypadku mefedronu czy innych ketonów. I nawet biorę mniej niż zalecił lekarz, bo. Je ma.potrzeby aż tak windowania hormonów. I jest spoko, ogarniam wszystko po kolei.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Pamiętam jak pisałeś post, że tak naprawdę to hormony rządzą człowiekiem a neuroprzekaźniki to jak czepiać się o drobne są ważne nawet bardzo burdel w nich nie sprawi, że w hormonach będzie dobrze.
Wielu tego nie rozumie. Wielu nie rozumie, że tak podstawowe kwestie jak witaminy z grB B1 B6 B12 odrywają kluczową role w regulowania procesów metabolicznych naszych organizmów.
Nie odbiegając od tematu śmieszy mnie watek anty depresantow tej magicznej tabletki która rozwiązuje wszystkie problemy.
A tak naprawdę temat jest tak rozległy i złożony, że do dzisiaj tylko na prawdę dobrzy doktorzy i ludzie z doświadczeniem bez magistra wiedzą jak to wyprostować!
Szaczun street tyle mogę napisać jebać mnie pisze to bo wiem, że jakby nie twoje posty wielu z nas tu by już nie było.
It's not going to be fun.
Sprawdziłem najbardziej prawdopodobne przyczyny, ale też nie będę przepalał nie wiadomo jakiej ilości hasju na szukanie po omacku. Tym bardziej, że żadnych innych objawów nie mam co by mogły naprowadzić na trop.
Czasem lepsze jest pragmatyczne podejście.
Nawet jakby istniała inna przyczyna to i tak mogłoby się okazać, że da się tylko objawowo leczyć, albo terapia bardziej chamska od choroby.
Z drugiej strony warto pamiętać, że anhedonia i przewlekłe zmęczenie to często nie jest jeden uszkodzony element, tylko suma kilku rzeczy, z których każda osobno wygląda niegroźnie. Trochę gorszy sen, trochę stresu, trochę rozjechana aktywność fizyczna, jakieś niedobory, może predyspozycje genetyczne, może przebyte epizody depresyjne czy używki. Potem wszystko się nakłada i efekt końcowy jest dużo większy niż suma składników.
U mnie największym błędem było czekanie, aż wróci motywacja. Przez długi czas myślałem, że najpierw pojawi się chęć działania, a potem zacznę coś robić. W praktyce było odwrotnie – dopiero regularne działanie, nawet na siłę, stopniowo przywracało chęć do życia. Nie od razu i nie spektakularnie, ale jednak.
Dlatego jestem sceptyczny zarówno wobec teorii, że wszystko siedzi wyłącznie w hormonach, jak i wobec teorii, że wystarczy znaleźć jedną magiczną tabletkę. U części osób pewnie tak jest, ale mam wrażenie, że większość przypadków to dużo bardziej skomplikowana układanka.
SA4503
PRE-084
Dereń lekarski owoce ( też są agonistą Sigma1)
Mam pytanie do Ciebie co o tym sądzisz?
@KapitanAizen
Ruch- wzmacnia organizm, wypaca toksyny i przyczynia się do neuroplastycznosci(zwłaszcza treningi siłowe)
Dieta- uzupełnia niedobory potrzebne do prawidłowego funkcjonowania wszystkich układów coś jak wymiana oleju w silniku.
Przerwa- daje możliwość organizmowi na spokojną regenerację bez zaburzania go co jest kluczowe.
Możemy teraz gdybać że hormony przekaźniki żołądek i wiele wiele innych… byłoby fajnie znaleść przyczynę wylowywania anhedonii ale nie zawsze się to udaje więc najważniejsze to dać organizmowi te 3 rzeczy i się tego mocno trzymać regularnie i być cierpliwym.
Ruch czas i micha naprostują wojownika!
Rozumiem że moja wypowiedź jest ogólnikowa ale jak chcemy rozwiązać problem najpierw trzeba zadbać o postawy które są kluczowe dopiero po dłuższym czasie jak nie ma poprawy mimo idealnego planu życiowego należy udać się do lekarza.
Ps przerwa od cpania to nie mam na myśli nmw 2 tyg miesiąc tylko dłuższym pół roku bądź rok.
Kiedyś miałem anhedonię testowałem wiele ale nic mnie tak nie podniosło jak praca i siłownia ale głównie siłownia i dźwiganie żelastwa.
Sport=panaceum
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Alkohol wciąż na czele uzależnień w Holandii
Alkohol pozostaje najczęstszą przyczyną leczenia uzależnień w Holandii i odpowiada za 43 procent wszystkich przypadków terapii. Tak wynika z najnowszych danych krajowego systemu monitorowania problemów związanych z alkoholem i narkotykami za 2025 rok.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok
Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.
