https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
To co opisujesz bardzo przypomina klasyczną spiralę lęku zdrowotnego. Pojawia się jakiś objaw fizyczny, człowiek zaczyna go obserwować, interpretować jako coś groźnego, poziom lęku rośnie, a wraz z nim nasilają się objawy somatyczne. Wtedy jeszcze bardziej skupiasz się na ciele i koło się zamyka.
Najbardziej zwróciło moją uwagę to, że przeszedłeś już przez SOR, kardiologa, echo serca, badania krwi, hormony tarczycy i praktycznie wszędzie słyszysz to samo: wyniki są prawidłowe. Mimo to umysł dalej szuka potwierdzenia, że może jednak coś przeoczono. To jest bardzo częsty mechanizm przy zaburzeniach lękowych.
Paradoksalnie problemem przestaje być wtedy samo serce czy organizm, a ciągłe monitorowanie organizmu. Człowiek sprawdza tętno, analizuje każde ukłucie, każde uczucie gorąca, każdy skurcz mięśnia. Zdrowa osoba takich rzeczy nawet by nie zauważyła.
Dobrze, że trafiłeś do psychiatry, który zmodyfikował leczenie i że widzisz już pewną poprawę. Skoro objawy osłabły po zmianie leków, to też jest jakaś wskazówka, że układ nerwowy był mocno rozregulowany i potrzebuje czasu na uspokojenie.
Zgadzam się też z tym, co napisali poprzednicy: farmakologia może wyciszyć objawy, ale warto równolegle przepracować mechanizmy lękowe na terapii. Bo nawet jeśli obecne objawy miną, to nieprzepracowany lęk często po prostu znajduje sobie nowy temat.
Najważniejsze na ten moment wydaje mi się to, że masz za sobą naprawdę sporą diagnostykę i nic nie wskazuje na katastrofalny scenariusz, którego najbardziej się obawiasz. Daj sobie trochę czasu, nie dokładaj kolejnych badań bez wyraźnych wskazań i obserwuj, jak organizm reaguje na nowe leczenie przez najbliższe tygodnie.
Powodzenia i dużo cierpliwości. Nerwica potrafi dać objawy tak przekonujące, że człowiek jest gotów przysiąc, że to musi być jakaś ciężka choroba. A jednak bardzo często okazuje się, że największym problemem jest właśnie przestraszony i przeciążony układ nerwowy.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób
Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?
Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
