Zajebiście się obawiałem waporyzując po raz pierwszy po mojej ponad rocznej abstynencji, bo to loteria czy będzie epizod czy nie. Według tego co piszą na tym pierwszym subreddicie, niektórzy już nigdy nie mogą sięgnąć po marihuanę. Inni mogli nawet po paru miesiącach. Wielu też zobaczyło, że po jednorazowym zajaraniu nic się nie stało, więc wlecieli w ciąg i skończyli z jeszcze gorszym CHS niż wcześniej. Mi na razie nic nie dolega, jak już waporyzuję to uważam żeby nie przesadzić, daję działaniu zejść zanim sięgnę po waporyzator kolejny raz i nie robię tego więcej niż 2 dni z rzędu. Plus rzeczywiście co do skutków psychicznych jest jak piszesz – przyjebanie, zauważalne obniżenie wydajności, życie jak za mgłą, możliwe paranoje. Tym bardziej jest to spotęgowane im dłużej się bierze. Ja obecnie jak już korzystam to dla efektów psychodelicznych. Psychodelik + Dysocjant + mj to dla mnie najwyborniejszy mix na głębokie podróże.
Skoro piszesz w czasie przeszłym, to zakładam, że już nie palisz. Najbardziej miarodajnym wyznacznikiem jest to, jak się czułeś z tydzień po odstawieniu. Skoro się zastanawiasz, to obstawiam, że po ścianach nie chodziłeś.
Pierwszy raz dał mu o 10 lat starszy brat dla „żartów” a potem palił z nim regularnie poznałam go gdy miał 17 lat akurat miał przerwę więc początek związku był cudowny potem zaczął palić „raz na jakiś czas” później zwiększało się to i zaniedbywał mnie, o obowiązkach swoich to już nawet nie wspomnę.
Doszło do momentu gdzie odbierałam go nie przytomnego od jego znajomych którzy litowali się i gdy ja w domu u niego czekałam aż wróci i telefon się gotował od moich telefonów odbierali i mówili żebym przyszła (adres) i wtedy widziałam miłość mojego życia która śpi na siedząco i nie kontaktuje.
Z raz na jakiś czas szło to dniami coraz więcej coraz częściej.
Wplątywał mnie w swoją siatkę uzależnienia były codziennie awantury o zioło gdy wypalił i zapomniał to wmawiał mi że mu zabrałam stawał się agresywny słownie i nie tylko.
Później po zerwaniu „przepalał” to później wróciliśmy do siebie ale znów było to samo i przy drugim zerwaniu nagle przestał palić i stwierdził że dzięki temu stracił miłość swojego życia ale prawda jest taka że to ja straciłam chłopaka którego kochałam.
Nie wyobrażam sobie tego .
Cały czas żył w jakimś alternatywnym świecie pewnie .
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Nie wiem, czy to prawda, ale kliniki konopne mniej chętnie wypisują recepty osobom poniżej chyba 25-26 lat, co jest moim zdaniem słuszne, bo mniej więcej do tego czasu kształtuje się osobowość, która najlepiej kształtuje się bez takich środków.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet
Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.
Jak media relacjonują badania nad psylocybiną – czego nie mówią nagłówki
Nowy przegląd systematyczny, opublikowany 20 października 2026 roku w JAMA Network Open, zestawił ze sobą dwa zbiory: badania kliniczne psylocybiny z lat 2014-2024 oraz artykuły prasowe o psylocybinie z okresu rozciągniętego o kilka dodatkowych miesięcy, do wiosny 2025. Wniosek zespołu kierowanego przez Kim Madden jest prosty i niewygodny dla branży medialnej: media piszą o korzyściach psylocybiny z większą pewnością, niż pozwalają na to same badania, a przy tym przypisują jej skuteczność w schorzeniach, których badania kliniczne praktycznie nie testowały.
Zgrzany worek w plecaku rowerzysty nie wystarczył. Policjanci wyczuli temat
Narkotyki miał w termicznie zgrzanym worku, ale uwagę policjantów zwrócił zapach marihuany. Kontrola 24-latka jadącego rowerem elektrycznym zakończyła się odkryciem kilkudziesięciu porcji mefedronu i marihuany w jego plecaku. Mężczyzna trafił na miesiąc do tymczasowego aresztu.
