Leki przeciwdepresyjne, tymoleptyki - SSRI, SNRI, iMAO, TLPD i inne
Zobacz też: Wikipedia
ODPOWIEDZ
Posty: 87 • Strona 9 z 9
  • 556 / 200 / 0
@KapitanAizen, aktualnie, mimo, że do końca fazy indukcji zostały 3 podania, a lekarz uważa, że mimo wszystko efekty są obiecujące, to jestem o włos od zrezygnowania z kontynuowania tego.
Za dużo mnie kosztuje samopoczucie bezpośrednio po podaniu (tym bardziej, że na razie nie widać perspektyw na to, żebym miała zacząć to przechodzić łagodniej, chociaż lekarz uważa, że w końcu to złagodnieje) jak i później już do wieczora. Dla odmiany po 5. dawce zemdlałam, jakieś 40 min. od podania.
W bilansie zysków i strat na razie przeważają straty.
Będę jeszcze gadać z lekarzem ale no nie o to w tym miało chodzić raczej.
  • 2086 / 511 / 0
Taka terapia jest dobra dla osób co lubią ketaminę. Przecież jak się pójdzie na rave to tam dużo osób zajada ketę. Co w sumie jest dosyć specyficzne bo dysocjanty tak sobie imprezowe mi się wydają.

Mam koleżankę z depresja lekooporną i ona wciąga 50-60 mg ketaminy jako znieczulenie i potem po takiej dawce robi sama sobie zabiegi typu mezoterapia głowy xD

I jest to w stanie ogarnąć po takiej dawce, ale na depresje jej ketamina nie pomaga. To znaczy tak długo jak działa ketamina to jest depresja złagodzona, ale potem kolejnego dnia już wraca.

To też jest ciekawe, że w badaniach klinicznych wychodzi taka duża skuteczność, terapia przełomowa a potem jak się pyta ludzi to jakoś się trafia głównie na takich co im nie pomogło.
  • 556 / 200 / 0
@KapitanAizen ja nie mówię, że nie ma w ogóle efektów, bo dni pomiędzy podaniami są całkiem niezłe jak już odeśpię podanie, a na pewno dużo lepsze niż były przed rozpoczęciem programu.
Chociaż po ostatnim podaniu mam jakiś zjazd, ale w tym przypadku ja doskonale wiem czym ten zjazd jest spowodowany (moją głupotą, bo inaczej tego nazwać nie mogę) i raczej bym nie upatrywała tu przyczyny w „utracie skuteczności” jak to oni ładnie nazywają, bo pomimo zjazdu nadal te dni są lepsze niż były przed.
Tylko że mam wrażenie że ketamina na jedno pomaga, równocześnie szkodząc na coś innego.
Pogadam w czwartek z lekarzem i powiem o swoich wątpliwościach i zdecyduje wtedy ostatecznie.

scalono - detronizato

Wieści z placu boju, bo jestem po rozmowie ze swoją lekarką.
Od podania 6. dawki odstąpiła moja lekarka. Nie oznacza to jeszcze wylotu z programu, bo program dopuszcza pominięcie maks. 2 albo 3 dawek, ale robimy przerwę do przyszłej środy. Jak dowiedziała się ode mnie co się konkretnie działo po ostatnich 2 dawkach, to stwierdziła, że widziała, że jest źle, ale po tym co jej dzisiaj opowiedziałam stwierdziła, że nawet sobie nie wyobraża co się musiało dziać w mojej głowie i jak się musiałam czuć i dokładanie dzisiaj kolejnej dawki byłoby zbyt ryzykowne.
Zobaczymy jak będę się czuć przez te kilka kolejnych dni, ale 7. dawkę to już na 100% zmniejszamy do 28mg i do rozważenia czy nie podać jej w ogóle pod osłoną benzodiazepin skoro aż tak źle znoszę.

scalono - detronizato

Aktualizacja po zakończeniu fazy indukcji:
Od 7. dawki zgodnie z zapowiedzią zmniejszona dawka do 28mg i zniosłam ciut lepiej, ale nadal słabo, za to po niej samopoczucie koncertowo się spierdoliło do takiego stopnia, że kilka dni po podaniu lekarka w trybie pilnym chciała mnie przyjmować na oddział. Finalnie w szpitalu nie skończyłam (przy okazji wyszedł trochę kwas i to w dużej mierze z mojej winy, ale przeprosiłam grzecznie bo wiem, że ja odyebałam), za to w dzień 8. dawki po ocenie mojego stanu uznała, że nie ma w ogóle opcji kontynuowania tego i kończymy dyskwalifikacją, bo w takim stanie to ona mnie od bardzo dawna nie widziała. Powiedziałam, że jak już mnie ściągnęła to skończmy ten cyrk i podajmy tę ostatnią dawkę z fazy indukcji jak już jestem- stwierdziła że bez sensu, bo co niby zmieni jedna dawka, ale moją pokrętną logiką (której pewnie wcale nie było w mojej wypowiedzi %-D) wyjaśniłam jej co może zmienić ta jedna dawka i finalnie uznała, że przyprawie ją kiedyś o zawał, ale ok, da mi kolejną dawkę.
I kurwa cud %-D zero problemów i nieprzyjemności po podaniu, zmiana reakcji na lek o 180 stopni, że sama stwierdziła ostrożnie, że może rzeczywiście ta decyzja o dyskwalifikacji byłaby przedwczesna, ale nie obiecuje mi jeszcze kontynuacji, tylko chce zobaczyć jak będzie dalej z samopoczuciem.
Na dzień dzisiejszy wiem już, że na razie kontynuujemy - i nie, nagle cudownie moje samopoczucie i nastrój z poziomu dna rowu mariańskiego nie skoczyło w 3 dni do normy, bo nastrój nadal raczej chvjowy, ale i tak lepszy niż to co się działo w dni wcześniejszych dawek i przez ostatni tydzień. Jednak z zastrzeżeniem, że nadal jest pole do dyskwalifikacji w każdym momencie i nadal uważa, że koszt jaki ja poniosłam dotychczas jest zbyt wysoki w stosunku do korzyści, ale skoro organizm zaczął w końcu reagować tak jak powinien reagować na lek po takim czasie to jest skłonna dać jeszcze szansę.
  • 2086 / 511 / 0
@ladyinnaightmares I jak tam po 2 tygodniach od zakończenia indukcji ? Utrzymuje się poprawa? Czy jednak będziesz szukać czegoś innego niż keta?

Czujesz jakieś fizyczne skutki? Czy raczej masz wrażenie, że ketamina jest neutralna dla ciała w takich dawkach ?
  • 615 / 82 / 0
Jest tutaj ktoś, kto dostał się na program, zatajając ChAD i uzależnienia? Zastanawiam się, jak pacjent z dwubiegunówką i uzależnieniami w przeszłości reaguje na esketaminę. Sam ostatnio spróbowałem jej po raz pierwszy w życiu, w każdym razie eksperymentalnie i rekreacyjnie. Rewelacji nie było, substancja wydawała mi się dosyć nudna. Już dwie godziny po ostatniej kresce ogarniałem na tyle, by na dworcu upomnieć pijanego mężczyznę, by podniósł rzucone na ziemię śmieci i zaniósł je do śmietnika (jeszcze zagrałem słownie: powiedziałem, by przeszedł się te dwanaście kroków). Następnego dnia miałem lekką zwałę, natomiast im od tamtej próby dalej, tym nastrój mam lepszy. Nie doświadczyłem lęku, paranoi czy paniki. Ciekaw jestem, jak wyglądałoby to w warunkach szpitalnych, na które oczywiście nie załapałbym się, gdybym w wywiadzie wspomniał o F31 i uzależnieniach (w przeszłości od beta-ketonów i opioidów, w historii najnowszej – od alkoholu). Dajcie znać. Dzięki.
11 czerwca 2026serotoninowy pisze:
Kocham gabajeby i chuj jestem GABA wrakiem, prega 2 dzień wjeżdża wyśmienicie na wyzerowanej tolerce 750mg i z 5 kaw, a teraz chillout wyrwałem 4 żywce na promce, ale bym się napił giebla
  • 11 / 1 / 0
Jak dla mnie to mocno przereklamowane dzialanie antydepresyjne. Nie do pobicia była metoxetamina.
  • 556 / 200 / 0
@KapitanAizen od miesiąca nie biorę już esketaminy.
Finalnie w moim przypadku przyniosła ona więcej szkody niż pożytku. Fizycznych skutków żadnych nie zauważyłam.

@Baltimore ciężko będzie zataić CHAD i uzależnienia bo wszystkie ośrodki proszą o pełną kopie historii choroby od lekarza psychiatry. Na słowo nikt Cię nie zakwalifikuje, bo tam też określona ilość antydepresantów mogła być stosowana (min. 2 ale nie więcej niż 5), żeby się zakwalifikować.
ODPOWIEDZ
Posty: 87 • Strona 9 z 9
Newsy
[img]
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści

W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.

[img]
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ

Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.

[img]
Ucieczka zakończona w jeziorze

Próba uniknięcia odpowiedzialności doprowadziła do serii niebezpiecznych i irracjonalnych zachowań. 31-letni mieszkaniec powiatu chodzieskiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, porzucił samochód a następnie kontynuował ucieczkę pieszo. Finalnie wskoczył do jeziora i próbował pozbyć się narkotyków. Policjanci z Chodzieży zatrzymali sprawcę, który w ujawnionym pakunku posiadał ponad 50 gramów narkotyków.