Więcej informacji: Pregabalina w Narkopedii [H]yperreala
2 tyg już nie biorę, ale nadal mam wahania nastroju.
26 marca 2026crazytrain pisze: @DobryWujas Umrzeć każy zdąży. Co do detoksu i pomocy to zapomniałem napisać. Chciałbym aby ktoś, kto ma podobny problem i nie potrafi sam wyjść z tego syfu napisał do mnie w wiadomości priv. Więc jeśli czytasz to dobry człowieku i masz dość samooszukiwania się to zapoznajmy się.
Wiem, że wspólnie łatwiej jest wyjść ze wspólnego nałogu.
Napiszę jeszcze o sobie: rzuciłem alkohol, bo zacząłem wpadać w cugi tygodniowie (tragiczne w skutkach, bo piłem do odcięcia codzinnie), zamieniłem więc alko na zioło, co skutkowało jaraniem przez 2 lata codzinnie. Szło średnio 5g na 2 lub 3 dni. Razem z ziołem brałem alprazolam, najpierw 1mg, potem 2, a potem 3mg nie wiem ile czasu, ale skończyło się to mega zdziwieniem kiedy musiałem odstawić zioło i alprę od razu. Po ok 2tyg piekła poszedłem szukać pomocy u psychiatry. Dostałem pregabalinę.
150mg dwa razy dziennie i mirtazapinę aby zasnąć chociaż na chwilę. U mnie zawiększanie dawki było procesem szybkim, bo po miesiącu brałem 2x300. Co jakiś czas brałem większe dawki typu 1200mg jednorazowo, czasem więcej. I tak powiedzmy od września ubiegłego roku kupuję 4 paki 300mg (224 tabletki) co miesiąc.
Na początku miesiąca miałem próbę odstawienia. Po trzech dniach zaczyna się horror. Bezsenność, lęki. Stan psychiczny jest tak tragiczny jak po nagłym odstawieniu wódy - jedyna różnica jest taka, że podroby są ok i ręce się nie trzęsą.
Teraz podejmuję się kolejnej próby, ale wolniej. Wczoraj zjadłem 1,8g, dziś planuję podobnie. Jutro schodzę na 3x 300mg. Jeśli będzie ok przy 900mg to po tygodniu spróbuję zejść na 600mg, aż do momentu kiedy będę czuł, że dam radę.
28 kwietnia 2026Vetulani44 pisze: W ogóle nie warto brać tego gówna, jedyne do czego się nadaje to odstawianie opioidów.
Wartość rekreacyjna na poziomie efylonu. Paru nawet podchodzi, ale nie zmienia faktu że jest chujowe i niebezpieczne. Jedyne znane mi osoby z zamiłowaniem do tych efektów pregaby to ostrzy politoksykomani, schizofrenicy i ci z zamiłowaniem do autodestrukcji za pomocą byle czego, ewentualnie kinderćpuny.
"Lecznicze" działanie polega na upośledzeniu umysłowym, ciężko przejmować się lękami kiedy nie potrafisz nawet znaleźć odpowiednich słów aby ładnie wypowiedzieć parę zdań. Wraz z czasem przyjmowania i dawkami narastają takie efekty, coś w głowie nie styka, pustka we łbie. Jedyne "bezpieczne" zastosowanie jakie widzę to krótkoterminowe przyjmowanie niskich dawek do 100, max 150mg, nie dłużej niż 2 tygodnie i jako jednorazowa przygoda w przypadku skrajnych doznań emocjonalnych, ale i tu znalazłoby się wiele lepszych alternatyw.
Na problemy pokroju RLS itp. może i pomaga, ale potem je znacznie potęguje.
Objawy odstawienne gorsze niż tramadol, kratom, kodeina. Same objawy mogą być bardzo zaskakujące, ale najgorsza jest długość ich trwania. Po 2 tygodniach może większość przechodzi i da radę "normalnie" funkcjonować, ale zmęczenie oraz przede wszystkim zaburzenia snu i pamięci potrafią utrzymywać się parokrotnie dłużej.
Konowały i tak rozdają to ścierwo jak leci twierdząc, że to bezpieczne i nie uzależnia.
Zanim przyjdzie tu ktoś pisać, że odstawianie to tak naprawdę bułka z masłem, a pregaba jest zajebista to niech zastanowi się 10 razy czy przypadkiem nie łapie się w jedną z grup zdefiniowanych w drugim akapicie mojego posta, lub czy kiedykolwiek w ogóle w pełni odstawił.
@Saguaro99
Wartość rekreacyjna jest ogromna - euforia, uczucie cielesnego wygrzewania, brak jakichkolwiek zachamowań, wykurwiona pewność siebie, maksymalne rozluźnienie, poczucie bycia bardziej elokwentnym, inteligentnym, brak lęku. Działanie można porównać do podrasowanego etanolu bez kaca na drugi dzień. Jeśli w sklepach monopolowych byłaby pregabalina w płynie o smaku takim jak alkohole etanol zniknąłby z użytku. Swoją drogą w ogóle tutaj nie promuje tej substancji. W dłuższym porachunku uznaje to za totalne kurestwo. Dodam też że nie ma wszystkich tak działa i nie mam pojęcia co jest przyczyną.
Co do wartości leczniczych ma jakis tam potencjal, ale trzeba robić przerwy bo tolerancja uniemożliwia czerpanie korzyści w tym wypadku.
Generalnie wydaje mi się, że każdy dostępny dziś lek działa poprzez pewne upośledzenie umysłowe. SSRI, neuroleptyki, benzo, stymulanty. Jak chcemy inaczej to wrzucajmy sobie psychodeliki, ale wiadomo że nie każdy ma na to potencjał i chęci.
Co do objawów odstawiennych to fakt, masz rację. Ale zauważyłem, że większość negatywnych opinii jest od użytkowników którzy chcą ciąć zbyt szybko, albo całkowicie. Plus są wjebani w inne rzeczy i skutki odstawienne są przez to gorsze. Ja też tak miałęm, strasznie narkomańskie podejście swoją drogą. Redukcja 150 mg na miesiąc nie daje żadnych efektów odstawiennych nawet przy długotrwałym braniu na ogromnych dawkach. Mi się tak udało zredukować z dawki 1200 mg na 450mg i ciągle idę w dół.
I tak, zgadzam się zdecydowanie dzisiaj panuje jakiś hajp na pregabaline i rozdaje się to niewinnie w gabinetach jako panaceum na wszystkie problemy, a potrafi to nieźle uzależnić i spowodować szereg problemów czego jestem przykładem.
Gabapentynoidy zdają się być specyficzne w tym sensie, że niektórym nie podchodzi fenibut a o gabapentynie piszą, że nie działa lub jest kiepska. Dla mnie fenibut okazał się być zbyt idealny w pewnych okolicznościach i mimo, że trzymałem się niskich dawek, to nic nie dało mi smaku psychozy tak jak jego odstawka. Opisywałem to na forum. Gabapentyna ma dla mnie dużą wartość. Baklofen który dla niektórych jest god-mode w tabletce, dla mnie był blackoutem i obciążeniem nerek, pełna chujoza.
Z kolei pregabaliny w wyższych dawkach próbowałem kilka razy. Efekty już od 375mg były takie: grawitacja stawała się moim nemesis, całe ciało ogarnęła dysforia, nie potrafiłem się wysłowić. Większe dawki były tylko gorsze.
Na niektórych może działać przyjemnie w sensie rekreacyjnym, ale efekty zdrowotne pozostają takie same, dlatego nie pisałem więcej o użyciu rekreacyjnym. Jest bardziej szkodliwa niż gabapentyna, a prawdopodobnie również gorsza od baklo i fenibutu.
serotoninowy pisze: a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
W pewnym momencie osiągamy taki próg, że zauważamy iż tabletka którą łykamy nie powoduje pożądanego efektu terapeutycznego, a bez niej objawy lęku, depresji są gorsze niż sprzed terapii. Mianowicie łykamy tylko dlatego, żeby czuć się w miarę 'normalnie'. Dlatego pregabalina to chuj, a nie leczenie. Lekarze o tym wiedzą doskonale. Tutaj pojawia się w gabinetach częste zdanie 'zwiększamy dawkę'. I faktycznie, wchodzimy powiedzmy ze z 150 na 300 mg i efekt wow znowu występuje. Niestety wiadomo, że znowu będzie zanikał. I tak pojawia się błędna pętla pregabalinowa w której niektórzy osiągają dawki wyższe niż 1 gram co powoduje dramatyczne skutki psychiczne i fizyczne przy schodzeniu.
Może dla ludzi którym z używaniem mózgu nie po drodze to nic złego, ale jeśli ktoś preferuje utrzymywać siły intelektualne to nie polecam, jebie intelekt na podobnym poziomie do neurojebów :kotz:
serotoninowy pisze: a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Marihuana może pomóc zwalczyć chorobę Alzheimera
Nowe badania sugerują, że w chorobie Alzheimera równie ważne jak nagromadzenie białek (amyloidu i tau) może być zwalczanie stanu zapalnego w mózgu.
USA. Takiej zmiany w kwestii marihuany nie było od dekad
Ministerstwo sprawiedliwości USA zmieniło w czwartek klasyfikację produktów z marihuany. To najdalej idąca zmiana polityki w tej sprawie od dekad. Marihuana znalazła się w "koszyku" substancji o umiarkowanym lub niskim potencjale uzależnienia, takie jak ketamina, paracetamol z kodeiną i sterydy anaboliczne.
Ponad miliard euro w kokainie. Rekordowy transport przechwycony
Hiszpańskie służby przejęły statek towarowy Arconian, który mógł transportować od 30 do 45 ton kokainy wartej ponad miliard euro. Jednostka wystartowała z portu w Sierra Leone, gdzie zbiegł znany holenderski król przemytu narkotyków Bolle Jos Leijdekkers. Dla hiszpańskiej policji to największy udaremniony przemyt w historii.
