ODPOWIEDZ
Posty: 3466 • Strona 347 z 347
  • 17 / 1 / 0
Myślę, że to co padło o małych, stopniowych zmianach jest bardzo trafne, bo przy dużym poczuciu bezsilności wizja rewolucji w życiu potrafi tylko jeszcze bardziej przytłoczyć. Często właśnie najprostsze rzeczy — jak zmiana jednego nawyku, trochę ruchu czy uporządkowanie dnia — są realniejsze i z czasem dają poczucie, że jednak coś da się ruszyć z miejsca. No i ważne, że w takich momentach nie zostawać z tym samemu, bo rozmowa z kimś z zewnątrz potrafi wnieść perspektywę, której samemu trudno już dostrzec.
  • 5125 / 918 / 0
Pamiętajcie wszyscy którzy cierpicie i myślicie o samobójstwie, nie róbcie tego! Nigdy nie jest za późno by coś zmienić, trzeba zacząć od małych rzeczy, małe radości zrobić coś dobrego dla bliźniego, a najważniejsze to ruszyć dupę i iść między ludzi choćby do pracy, może poznacie kogoś dzięki komu będziecie się piąć w górę a nie lecieć w otchłań np w samotności gapiąc się w sufit i zalegając w łóżku 24/7, ja jestem w takiej sytuacji właśnie i zrozumiałem że tka dłużej być nie może i jeszcze mam czas na ogarnięcie się i życie jest ogólnie piękne, świat jest piękny tylko człowiek to stworzenie stadne, najgorsza jest samotność i duszenie w sobie tego całego syfu. Fajnie by było znaleźć bratnia duszę i się związać bo miłość jest chyba najważniejsza w życiu i bez tego jest tylko pustka.
Wszystko co pisze to fikcja literacka która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, historię opisywane na forum to moje sny.
  • 5319 / 958 / 0
Ogólnie małe rzeczy dużo dają.
No.na siłę zadbać o siebie . Ubrać jakiś fajny ciuch , nowa fryzura.
Takie proste rzeczy, a potrafią sprawić. ze człowiek zaczyna inaczej patrzeć na siebie .
Bo to że ludzie docenia że jesteście, jest trudniejsze by budować na tej podstawie samoocenę.
Trzeba mieć dobra relacje ze sobą. Polubić siebie .
W dzisiejszych czasach ludzie to cwaniacy w większości. Patrza jak miec jakies korzysci z zadawawania sie z kims . Nic bezinteresownie
Za moich czasów się spędzało z kimś fajnie czas . Nie było aż tak źle.
Może mam zjebane poglądy, ale jak patrzę na ludzi to każdy grabi do siebie i jeszcze wykorzystuje dobroć ludzką by coś przyhachmecic .
Brakuje jakiegoś kręgosłupa moralnego i ogólnych zasad przyzwoitości.
Chciałbym zmienić moja ocenę o ludziach, ale nie da rady. Na 10 osób to może 2 czy 3 się trafią które są w porządku. Staram się nie oceniać z góry.
Może jestem ofiarą własnych przekonań-
Kto wie .
To jakby prawo przyciągania działało.
Ale w życiu już się przejechałem nie raz i skończyłem patrzeć jak Werter na życie.
Serek polecasz chodzić do roboty.
W pracy są koledzy z pracy . Główna zasada .
Nawet jak inne wrażenie sprawiają. to jak na piwo pójdziesz z nimi to dupe obrobią później, a jak za dużo gadasz to jak jakieś esbeki zbierają informacje żeby mieć haki.
Jeśli myślicie ze jest inaczej to się oszukujecie .
W pracy nie ma kolegów.
Chujem też się nie wojuje.
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 5125 / 918 / 0
@ledzeppelin2 oczywiście masz rację, jest prosta zasada "w pracy nie ma kolegów" ale ja miałem raz robotę na magazynie gdzie cały zespół byl zgrany my byliśmy magazynierami i zaprzyjaźniłem się z 40 paro letnim ziomkiem, on jaral mj ja unikałem ale dogadywaliśmy się zajebiście i całe 8g mieliśmy temat do Gadki podczas pracy, pozostali tez byli w porządku znalezsmy się z dwoma od gimnazjum graliśmy razem w klubie sportowym. Każdy za każdy stał jak kierownik miał jakieś ale to go ktoś szybko gasil, ale to rzadkoś bo wszystko funkcjonowało niemal jak w zegarku że kierownik nawet z biura nie wychodzil, jak coś chciał od kogoś to go wzywał, poza tym czasem zamawiał dla wszystkich kebaby no kurwa klasa tam była, 2 lata robiłem i żałuję jak skurwysyn utraty tej roboty, kokosów nie było bo podstawa +2 czy 3 stowki premii co miesiąc ale no kurwa jedyna robota gdzie ludzie byli ludźmi a nie kurwami nikt na nikogo nie szponcil co najwyżej jakas szydera czy beka z kogoś żeby się uśmiać ale wszystko zamieniane w żart ostatecznie. No kurwa miałem tych kołchozów na koncie troche i wszędzie było jak mówisz, brak kolesiostwa i szukanie haków na kogoś albo zjebany brygadzista faworyzujscy kogoś a drugiego deptajacyml. No takie fakty, ale są wyjątki od reguły jak widać :)

Ale pisząc o pracy raczej mój przekaz brzmiał że jaka by nie była to jak masz trochę charyzmy to się wpisujesz w to grono że będziesz mieć jakiś szacunek i nie trafisz na dno hierarchii że zrobia z Ciebie popychadło, ja sobie nigdy nie dałem wejść na głowę ale wiadomo że nie każdy ma cochones żeby się sprzeciwić i powiedzieć brygadziście czy kierownikowi który Cię wysyła np 3 raz czyścić coś i zasugerować że może ktoś inny by poszedł a nie ja znowu mam odwalać brudną robotę wiadomo ocb.

Ale sam fakt bycia między ludźmi, jakby nie było to lepsze niż stagnacja, samotność, bezrobocie, brak kasy.

Ja patrzylem nie raz na ludzi którzy się dają zniewolić w takich kołchozach no i chociaz było mi szkoda typa to jak staliśmy w grupie i się wszyscy smiali mówiąc śmigaj mariusz palety przestawiać na piętro bo znowu się zajebałes i każdy beka z niego no to co zrobisz też się śmiejesz chociaż w głębi ducha Ci typa szkoda bo odwala cala brudna robotę bo jak kierownik mu powie cokolwiek czy się zbliży do niego to mu się nogi trzęsą. Takie zycie, ale człowiek to stworzenie stadne i dobrze jest być między ludzki nawet w kołchozie zawsze zamienisz jakieś parę zdań z kims, wymienisz się poglądami np jak coś się dzieje na swiecie wiesz ocb Ledzik. No ja widzę po sobie że coraz gorzej ze mną i samotność mnie niszczy po prostu, lepiej być między ludźmi i słuchać jak komuś obrabiają dupę niż gnic w samotności.
Wszystko co pisze to fikcja literacka która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, historię opisywane na forum to moje sny.
  • 102 / 23 / 0
Ja to myśle że trzeba mieć niesamowicie silną psyche by pchać sie świadomie w tę drogę bez powrotu. Przecież w takiej sytuacji, trzeba pokonać najsilniejszą, ludzką siłę: instynkt przetrwania. Ja mimo że fantazjowałem o piciu 0.7 na raz i powieszeniu sie na gałęzi, nigdy nie byłem nawet blisko realizacji owych fantazji. A życie było dla mnie nie do zniesienia.
  • 115 / 12 / 15
Służby specjalne są szkolone do popełnienia samobójstwa w ostateczności aby nie dostać się do niewoli, szczególnie wojsko, a i tak na wojnie mało kto to samobójstwo popełnia. Wojna to prawdziwe piekło nieporównywalnie większe niż cokolwiek innego.
Na myśli samobójcze u mnie najlepsze były i są aya i grzyby.
ODPOWIEDZ
Posty: 3466 • Strona 347 z 347
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Narkotyki schował w atrapie Biblii. Wpadł po policyjnym pościgu

W trakcie ucieczki uszkodził swój pojazd, a badania wykazały, że mógł być pod wpływem alkoholu i narkotyków. W jego aucie policjanci znaleźli atrapę stylizowaną na Biblię z ukrytymi narkotykami, w tym mefedronem i kokainą. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu i usłyszał już zarzuty.

[img]
Zanieczyszczenie wody kokainą zmienia zachowanie łososi na wolności

Pod wpływem zawartej w ściekach kokainy, a zwłaszcza jej metabolitu, młode łososie atlantyckie pływają dalej i rozprzestrzeniają się na większą odległość – informuje pismo „Current Biology”.

[img]
Jak kawa wpływa na oś jelita-mózg?

Naukowcy z University College Cork postanowili dogłębnie zbadać mechanizmy stojące za pozytywnym wpływem kawy na oś jelita-mózg. Wyniki badań, opublikowane na łamach Nature Communications pokazują, w jaki sposób regularne picie kawy i kawy bezkofeinowej wpływa na mikrobiom jelit, a co za tym idzie, na nasze zachowanie oraz poziom stresu.