- Staraj się określać połączenie jako pozytywne, bądź negatywne – bazując na doświadczeniu, uwzględniając czy miałeś dobry set&setting.
- Każda substancja się liczy, chyba że nie ogarniasz. Niewiadome ilości też należałoby podać.
- Nie doradzaj, jeśli to nie jest oczywiste. Łatwiej zapytać, aby dyskusja mogła nastać. To nie jest takie proste.
No i jak to dostałem to zaczęło mnie korcić żeby zajebać na odmulenie. Wiem że gałka to imao, ale że z DXM łączy się pięknie, to stwierdziłem że spróbuję. Stestowałem tylko 2-3 minimalne dawki rzędu kilka miligram w kinol, byleby zapiekło w nosie. I tak jak było fajnie to zrobiło się dziwnie, zacząłem łapać zwiechy, język mi drętwiał, czułem że faza chce iść w dwie strony jednocześnie tj. w chill i speed, nieprzyjemnie. Nie chcę wiedzieć co by było gdybym nie pomyślał i zajebał kryształu tak jak lubię czyli bombka + szczur na wejściu. Myślałem że będzie spoko jak THC + kryształ, ale jednak nie. Także jakby komuś przyszło coś takiego do głowy to przestrzegam.
Ważę około 70kg, nie palę mj, nie pije alkoholu itp. - w razie gdyby to miało znaczenie. Zjadłem 20g gałki Prymat około 11. Z godziny na godzine zdawało mi się że jestem odrobine bardziej i bardziej zjarany gdzieś tak do 40%, aż w okolicy 6 godziny w końcu raptownie wszedłem w 100% haju. 2 opakowania gałki zadziałały jak wiadro na kogoś, kto nie ma tolerancji na mj. Po pół godzinie zacząłem jeść 30 tabletek Neoazariny, czyli 300mg kodeiny. Zaznaczę, że na trzeźwo, bez gałki nawet 600mg kodeiny nie robi wrażenia - minimalna euforia przez 45 minut, zero noddingu, zamułka przez pare godzin. Natomiast tutaj w szczytowaniu fazy gałki 300mg kodeiny zrobiło mnie jak lata temu + lepiej. kodeina zawsze mi wchodzi subtelnie i bez zaskoczenia. Natomiast po gałce koda weszła mi raptownie. Ogromna ekstaza, euforia i kiślowe ciepło rozpłynęło się w pare sekund od szczytu mojej głowy aż po same palce u nóg, i tak zostało przez wiele nadchodzących godzin. Euforia i poczucie sztucznej miłości zamiast być minimalne i utrzymywać się przez 45 minut - było średnio/duże i trzymało się... cholera, było tak dobrze, że nie pamiętam ile. Załóżmy że przez pierwsze około 3 godziny nie chciałem wstać z łóżka, bo było tak cholernie intensywnie i przyjemnie. Przypominało mi to bardziej tramal niż kodeine, bo co kilkanaście sekund odczuwałem taki jakby opiatowy orgazm w całym ciele, a z kodeiną tak nigdy nie było. Oraz nie dałem rady robić tego co sobie zaplanowałem, czyli oglądać durne komedie. Zamiast tego oddałem się obu fazom w pełni, zamykając oczy. Gałkowa faza skomponowała się całkiem nieźle z kodeiną. Raz miałem ochotę nieprzerwanie słuchać muzyki, a raz dźwięki mnie irytowały i chciałem napawać się ciepłą ciszą. Raz chciałem posłuchać starego rocka z lat 60-tych, by dać mej wewnętrznej psychodelicznej fazie nieco satysfakcji, a raz oddawałem się morfinowej fazie kodeiny. I tak w kółko przez pare godzin. To był najbardziej lukratywny narkotykowy relaks od bardzo dawna. Praktycznie zero złych doświadczeń, oprócz suchości w ustach oraz zmniejszonego ciśnienia podczas szczytowania gałki i kody. Było mi bardzo słabo, kiedy chciałem chodzić po mieszkaniu, zamiast leżeć; ale nie na tyle słabo, by stworzyć dla siebie zagrożenie. Wypiłem pół Monstera bez cukru, czyli około 80mg kofeiny. Sprawa niskiego ciśnienia i bycia osłabionym naprawiła się w kilka prędkich minut i dzięki dobrej fortunie, kofeina nie zmniejszyła żadnych doznań, a nawet pozwoliła cieszyć się nimi dłużej, bo usunęła senność.
Podsumowanie:
- 20g gałki + 300mg kodeiny to zapewniony dobry wieczór i leniwa zamułka nazajutrz.
- Trzeba mieć samotny i wolny cały dzień, bo przez wiele pierwszych godzin nie da sie funkcjonować i dobrze sterować ciałem.
- Za to intelekt jest w normie. Można z kimś sensownie popisać i się dogadać.
- Radzę najpierw dobrze poznać obie substancje, potem zacząć od absolutnie minimalnych dawek.
- Zero zejścia lub kaca.
- kofeina = na niskie ciśnienie lub zwyczajnie leżeć w miejscu i ciśnienie sie wyrównuje.
Ciekawostka:
Malcolm X podczas odsiadki w więzieniu odkrył potencjał gałki, i podobnie jak wiele innych więźniów, zaczął się nią upajać. Dziś jeśli się nie mylę, gałka jest zbanowana w Amerykańskich więzieniach. Przyprawa popularna głównie za czasów biednych jazz i bluesmanów, którzy chcieli się zwyczajnie naćpać.
https://youtu.be/t31AublBpds?si=GL1oWMhcmwtRXxzT
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Narkotyki ukryte w papierze? Naukowcy wzięli pod lupę listy płynące do więzień!
Naukowcy z Politechniki Krakowskiej pracują nad innowacyjną metodą wykrywania substancji psychoaktywnych, która może znacząco usprawnić działania służb i laboratoriów. Ich celem jest stworzenie prostego, szybkiego i niedrogiego testu opartego na zjawisku fluorescencji, czyli emisji światła przez odpowiednio przygotowane związki chemiczne.
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
