Metadon to najprostszy chemicznie opioid – 6-(dimetyloamino)-4,4-difenyloheptan-3-on.
Więcej informacji: Metadon w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 2508 • Strona 251 z 251
  • 28 / 2 / 0
@EKSUDIPRODZEKTU
Absolutnie nie warto. Zdaję sobie z tego sprawę. Zaczęłam brać opio bardzo wcześnie. Minęło 10 lat nałogu. Uczę się właściwie nadal żyć na trzeźwo, ale tym razem totalnie odcięłam się od towarzystwa. Mam kilka bliskich osób - trzeźwych, no i wsparcie. Nie mogę założyć, że na pewno się uda. Miałam dwie wpadki z opio (jedna podczas substytucji, druga po wyjściu), ale nie poszłam w ciąg. Mam wrażenie, że to już nie daje mi tego, co kiedyś. Jednak wolę czuć emocje i kontrolować co robię XD Mam teraz dość stabilne życie.
Czasami po prostu łapie ta rezygnacja, pustka, ale mija. Tylko muszę się czymś zajmować, bo jak nie robię nic to te myśli są silniejsze. Nie chcę znowu zamknąć się w tym "kagańcu", tym bardziej świadomie.
  • 229 / 53 / 0
29 października 2025gazyfikacja plazmy pisze:
@GermanDoll piszesz, że masz ileś butelek, a ja nie o tym. Załóżmy że trafisz do szpitala, nikt karetki nie wyśle po syrop dla Ciebie, komuś z Twojej rodziny też go nie wydadzą. Jak trafisz na dołek, też Cię tam przegłodzą. Generalnie służby różne i personel medyczny z reguły lubią jak ćpun "dostaje za swoje", dlatego właśnie nie warto mieć zbyt silnej zależności. Dopóki sama możesz sobie wydzielać dawki, z pewnością doskonale sobie radzisz. A co jeśli w danym momencie nie Ty będziesz o tym decydować?
To tak nie działa.
Jak wylądowałam w szpitalu, szpital ma obowiązek mi dać metadon. Raz mi nie dali w psychiatryku po samobóju i skończyło się to pozwaniem ich przez mój program o stworzenie stanu zagrożenia życia pacjenta, z tego powodu też wypuścili mnie dużo wcześniej niż po ustawowych 14 dniach na obserwację.
W innych przypadkach dostawałam normalnie od szpitala tyle ile powinnam. Jeśli miałam przegapić chociaż 1 dzień programu, mieli obowiązek zapewnić mi syrop i tyle w temacie. Poza tamtym jednym przypadkiem, nigdy nie miałam z tym problemu.
Na dołku też mieli obowiązek zawieźć mnie do szpitala i to ogarnąć. Właśnie dlatego nosi się ze sobą legitymację z programu.
Miała. Także przypadek, że byłam bardzo chora i nie mogłam wyjsc z domu, wtedy normalnie wydawało metadon mojej rodzinie. Mają upoważnienie w karcie.
Także przykłady o których piszesz to scenariusze łatwe do ogarnięcia, nawet bardzo.

Ba, miałam sytuację w której zabrakło mi syropu na drugim końcu Polski. Przesyłka konduktorska załatwiła sprawę w 3 godziny, teraz jak jadę gdzieś dalej zawsze ogarniam logistycznie takie ewentualne rozwiązania, a u dalekiej rodziny zawsze mam zakampione takie ilości które w razie problemu wystarczą na kilka dni.
Dodajmy do tego jeszcze znajomości w całej Polsce oraz zaświadczenie lekarskie które biorę ze sobą na dalsze wyjazdy w razie gdyby wydarzyło się coś niespodziewanego.
I tak, ono potrafi uratować dupę. W Niemczech dostałam metadon dzięki niemu kiedy straciłam bagaż. Pamiętajmy że istnieje też coś takiego jak telefon, dzięki któremu możesz skontaktować się ze swoim programem/lekarzem prowadzącym/lekarzem rodzinnym znającym twoją sytuację.

A tak wracając do reszty twojej wypowiedzi.
Ja nigdzie nie napisałam, że pozostawanie w zależności od metadonu jest dla mnie ok.
Uważam, że to uciążliwa smycz. Sama konieczność planowania wszystkiego w taki sposób żeby ciało w razie niespodziewanych wypadków nie dostało po dupsku jest irytująca. Ale co poradzisz, w moim przypadku zejście normalnym detoksem było niemożliwe, a i teraz też z jakiegoś powodu jest pewna graniczna dawka, której przekroczenie w dół powoduje, że moj organizm się zawala i odmawia funkcjonowania. Dosłownie. Jedną zapaść miałam po ćpaniu, ale ich ilości na odstawkach nawet nie jestem w stanie policzyć. To też zresztą mam wpisane w informacje medyczne. "Nie podanie metadonu w czasie w którym pojawiają się objawy abstynencyjne grozi nagłym zatrzymaniem akcji serca". Może dlatego zawsze traktują mój przypadek poważnie i w każdym szpitalu dostaje pytanie "Czy piła dziś pani metadon?" od razu przy przyjęciu.

Dlatego chcę z tego zejść jak najszybciej jak tylko mogę delikatnie przesuwając w czasie branie kolejnej dawki, dzięki czemu teraz objawy absty przychodzą dużo później.
Nie wyobrażam sobie jednak funkcjonowania tak do końca życia, chociaż właśnie to zalecają mi lekarze. Jak się wkurwię to może znowu wejdę na hel i zejdę tak samo, jak schodziłam poprzednim razem.
Się zobaczy.
Golden brown finer temptress
Through the ages she's heading West
From far away
Stays for a day
Never a frown with golden brow
n
  • 2116 / 263 / 0
@GermanDoll widocznie się pozmieniało. Wyszedłem z programu 10 lat temu. Jak na nim byłem, w szpitalu nie dostawałem metadonu, mówiono że nikt nie będzie go dla mnie załatwiał,nawet jakbym tam miał być dłużej. Na programie nie chcieli go wydać rodzinie, a kierownik mówił, że mam się sam stawić jak wyjdę ze szpitala. W szpitalu wypisywano mnie jak najszybciej, żeby pozbyć się problemu. Nie byłem ani razu aresztowany będąc na programie, ale od innych słyszałem, że na początku o metadonie można zapomnieć i zawsze kończy się na głodzie. A na samym programie wystarczyło z jakiegoś powodu nie dotrzeć w piątek między 8 a 10, żeby z niego wylecieć. Było to traktowane jako 3 nieobecności pod rząd, bo wydawano wtedy metadon na weekend. Raz tak wyleciałem, wiele osób tak wylatywało i raczej nie było taryfy ulgowej dla nikogo. Z tego co się dowiedziałem, na programie gdzie byłem jest obecnie o wiele lepiej. Czasy się zmieniają jak widać.

Generalnie moje doświadczenia ze służbą zdrowia nie budują wiary w ludzi. Mam szacunek do pojedynczych lekarzy, nie do zawodu jako takiego.
  • 364 / 8 / 0
Mam pytanie odnośnie programu, pisze tu, bo tu większy odzew niż w temacie o buprze

Jestem na programie. Biorę bupre

Siedząc przy okienku i czekając na swój przydział tabsow zauważyłem że babka ma tam oprócz bupry, metadonu, wystawione opakowania klonów
Te klony też pacjenci pobierają ?
Trzeba jakoś uderzyć do psychiatry żeby przepisał ? I jak to zrobić ? Ma ktoś doświadczenie?

Dzięki

piszesz tu i zgarniasz słowne ostrzeżenie, temat o Metadonie, to temat o Metadonie, temat o programie - temat o programie. PS. nie, nie ma w Polsce programu dla uzależnionych od benzo. /Merx

scalono - nv13

Bardzo proszę o scalenie gdyż nie mogę już

Jestem na buprenorfinie przyjmuje 8-16 mg więc jestem nasycony

Dzisiaj pod programem udało mi się wyrwać 7 centów tego stężonego przezroczystego METADONU

Poszło IV i nic oprócz lekkiego ciepełka nie poczułem

Bupra aż tak blokuje że taka ilość nic nie zrobiła ? Materiał pewny bo byłem z tą osobą pod okienkiem.

I teraz pytanie czy po takim wyskoku mogę wrócić od razu na bupre czy czeka mnie ten instant skręt ?

Dziękuję i mam nadzieję, że post nada się do tego działu bo w sumie to metadon przyjmowałem stąd pytanie ;)
  • 50 / 8 / 0
@koprus zależne jest to od tolerancji jaką miałeś i kiedy ostatnio brałeś bupre, jeśli brałeś w tym samym dniu bupre i metadon jest to najgorszą rzeczą jaką można zrobić bo po prostu nie zadziała bupra blokuje receptory, omawiane było to wielokrotnie a co do tego czy możesz wrócić poczekaj 48-72h, nawet gdy lekko coś poczułeś to buprenorfina wypchnie metadon z receptorów i zadziała jak antagonista czyli tak wtedy przypadnie cię instant skręt normalnie musiałbyś raczej mniej czekać ale metadon ma długi okres półtrwania więc tez nie wiadomo czego się spodziewać każdy reaguje inaczej
  • 2116 / 263 / 0
@koprus siemasz, kopę lat. Jak wziąłeś metadon raz, spokojnie możesz dalej brać buprę, żadnego skręta nie będzie. Nie potrzebujesz przerwy.

Instant skręt występuje gdy jesteś uzależniony od czystych agonistów i to dość mocno. Wtwdy bupra je wypiera z receptorów, a sama działa za słabo i pojawia się skręt. To jak ktoś pije np. 70mg metadonu.

Jak bierzesz buprę i raz weźmiesz metadon to dalej jesteś uzależniony od bupry i możesz ją śmiało brać dalej.

DW: @kamex
  • 637 / 17 / 0
@gazyfikacja plazmy jak tam życie? Ja przy pierwszej próbie zejścia z syropu miałem instant skręta. Schodziłem
3 miesiące z 80 syropu do bodaj 15. Dali mi na programie bunorfin podjęzykowo. Odszedłem 200m od programu i się zaczęło. Koszmar, musiałem kogoś prosić, żeby moim telefonem zamówił mi taxę, bo ręce trzęsły się jak dzikie, do tego prawie nic nie widziałem. Ból i poty nie do zniesienia. Na szczęście dotarłem do domu zanim mnie przeczyściło. 3 dni walczyłem, bo bupry mi dali na cały tydzień. W końcu nie dałem rady i zadzwoniłem do ziomka, żeby mi syropu przywiózł. Wróciłem na kolejny rok na metadon. Za drugim razem tak się bałem powtórki, że powiedziałem magikowi z programu, jak już zmniejszyłem syrop, żeby stosunkowo małe dawki oxy na tydzień przepisał. Jako, że wyjaśniłem mu, dlaczego tak i jak farmakokinetyka zadziała na moją korzyść, to byłem jedyny w historii przychodni, który otrzymał zgodę na takie przejście🙂 Dzięki temu prawie bez zgięcia przeszedłem na buprę, na malutką dawkę i od razu zacząłem ją o 0,2 co 2-3 tyg obcinać. Zejście z syropu to była najlepsza decyzja, jaką mogłem podjąć. Nie sądziłem, że aż tak mnie to muliło. W 3 miesiące schudłem 25 kg. Do teraz zrzuciłem ponad 40. Zacząłem trenować, znowu zacząłem chodzić na koncerty.

Ludzie, nie wchodźcie na to gówno, jak już musicie, to wybierzcie buprę. W ogóle najbardziej mnie przerażają ludzie, którzy byli rok na kodzie albo tramalu, wzięli z 5 razy maję albo oxy i się kurwa pchają na program. Po miesiącu są na dawce 120+ i do tego walą to w kabel jak dostaną do domu. Czy to dyrektor programu jest głupi, czy postanawia dać tym dzieciakom lekcję życia co oznacza wolna wola... Nie wiem, ale po roku na metadonie wyglądają gorzej niż po 5 latach jazdy po bandzie na helu. O jak słodko, że nie muszę już tam chodzić i patrzeć na tempo ich upadku.
  • 2116 / 263 / 0
@Pan Piotr niezłą przygodę miałeś z tą buprą. Kiedyś mój kolega, który pił 70ml/d, strzelił sobie bupre z plastra myśląc, ze to fentanyl. Po strzeleniu kolega dostał takiego skręta, że kompani przenieśli go do wanny, on tam się posrał, a jak przyjechało pogotowie, ratownicy nawet nie chcieli go dotykać, bo kolega miał jeszcze HIV. W końcu został przewieziony do szpitala i głody minęły po około 10h. Byłem zdziwiony, że tak szybko. Jak później opowiadał, był to najsilniejszy skręt jakiego doświadczył i myślał, że umrze.

Jak schodziłem z metadonu, końcówkę zrobiłem krótko działającymi. W szpitalu wynegocjowałem tramadol, to też nie było standardowe leczenie, a w domu dokończyłem morfiną, kodeiną i fentanylem. To była bardzo dobra decyzja zeby przejść na krótko działające. Przeszedłem jak piłem 20mg, a do chwilowego zaleczenia skręta potrzebowałem przynajmniej 30.

W ogóle też sporo schudłem po zejściu z programu, no i zacząlem ćwiczyć. Na programie nie przytyłem, gruby byłem już wcześniej. Miałem natomiast wrażenie, że metadon odbiera siły i motywację, później słyszałem to też od jednej lekarki. Podobno lewoskrętny metadon nie odbiera tak sił, może ktoś sie do tego odniesie. Za to makiwara i heroina dodawały mi energii i motywowały do działania, dlatego metadonu nie wspominam najlepiej. W ogóle lekarz z którym miałem dobry kontakt nie chciał mi w pewnym momencie pisać leków przeciwdepresyjnych, chciał żebym zszedł z metadonu i pił makiwarę. Jednocześnie metadon wielu osobom porządkuje życie, zdrowotnie też mogą się dzięki niemu odbudować. Nagle człowiek ma pewną dawkę i nie musi się o nic martwić. Jest też pod jakąś opieką lekarską.

A u mnie dobrze, stabilnie.
ODPOWIEDZ
Posty: 2508 • Strona 251 z 251
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Wolne Konopie pukają do drzwi Prezydenta. Czy wykaże się większą odwagą niż Donald Tusk?

Walka o depenalizację posiadania marihuany wchodzi na najwyższy szczebel państwowy. Podczas gdy rząd Donalda Tuska konsekwentnie blokuje jakiekolwiek zmiany w polityce narkotykowej, zwracamy się bezpośrednio do Głowy Państwa. Czy prezydent Karol Nawrocki stanie po stronie wolności obywatelskich i zdrowego rozsądku?

[img]
Leki z Poznania jechały do Ukrainy. Tam produkowano z nich narkotyki

26 stycznia 2026 roku do Sądu Okręgowego w Poznaniu trafił akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom podejrzanym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie Polski i Ukrainy. Sprawę opisała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.

[img]
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?

Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.