Dyskusja na temat grzybów halucynogennych, m.in. łysiczki lancetowatej i muchomora czerwonego.
Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 4 • Strona 1 z 1
  • 166 / 37 / 0
Przygotowanie i nastrój są ważną częścią przygotowania się do dobrego tripa.

Jak najlepiej to zrobić? Na każdego działa coś innego, także ja podzielę się tym, co u mnie się sprawdza. Uważam, że fajnie podzielić się doświadczeniem.

1) Zaczynam od porządnego sprzątania. Całe mieszkanie na błysk. Czyste otoczenie oznacza dla mnie czysty umysł.

2) Nie za duży posiłek popity ziołami na trawienie. Coś smacznego, coś ulubionego. Bo to wprawia mnie w dobry nastrój.

3) Lubię sobie pochillować później przy ulubionym filmie albo muzyce. Niech się jedzonko dobrze przyjmie.

4) Ok godzinki później lekki trening. Jakaś joga, pilates, stretching. Taka mini sesyjka na 15-20min.

5) Biorę porcję grzybów, zjadam do tego pasek gorzkiej czekolady i pomijam szklanką soku NFC. Jakieś tropikalne, wieloowocowe smaki. Lub jedna z mieszanek ziołowych na redukcję stresu.

6) Zapuszczam sobie ambient medytacyjny. Coś w takim stylu: [youtube]https://www.youtube.com/watch?v=SwUpMhp-DEc[/youtube]. Lubię klimat kosmicznej pustki. Daje mi ukojenie.

7) Robię ćwiczenia oddechowe i medytuję na zmianę, np 5 minut oddychania rezonansowego (albo jakieś inne techniki), a potem 5 minut cichej medytacji. I czekam aż nadejdzie trip.


Chcę tu rozwinąć też odrobinę punkt 6. Czytałam fajne badania nad muzykoterapią. Tego typu muzyka, w szczególności w odpowiednich tonacjach (np 732 Hz) daje naprawdę solidne efekty. Jest też coś takiego jak częstotliwość Solfeggio. Ogólnie naprawdę dużo jest badań i artykułów na ten temat i faktycznie odpowiednia muzyka ma właściwości wyciszające psychikę, dające większe poczucie relaksu, spokoju ducha. Także taka muzyka fajnie mnie prowadzi.

Jeśli macie swoje sposoby - podzielcie się nimi. U mnie taki protokół działa najlepiej. Mam wtedy dobry wgląd w samą siebie, a źródło aktualnych problemów staje się bardzo klarowne. Tak jak i emocje, które normalnie spycham gdzieś na dalszy plan. Przestają one być męczącą i niezrozumiałą mieszanką. Stają się klarowne, tak jakby ktoś rozwinął i poukładał kabel od ładowarki. Nawet jeśli doświadczenie można zaliczyć do 'bad tripa' to nie uważam je za złe. Po prostu odblokowują mi się emocje, które zazwyczaj odpycham, neguje. Te emocje nie zawsze są fajne - często to frustracja, ból istnienia, złość, gniew. Ale po tripie czuje się mocno oczyszczona. Jakby mi ktoś uszczelkę z mózgu zdjął. Potrafię odpuszczać - przede wszystkim sobie. A z tym mam największy problem. Z pozwoleniem sobie na odpuszczenie, na słabość, niemoc. Jestem w stanie zaakceptować siebie i to, gdzie w tym życiu jestem.

Takiego wewnętrznego spojrzenia na siebie, swoje życie i problemy nie mam jak próbuje tripować inaczej. A jak to jest u was?
  • 18 / 2 / 0
Ja na grzybach mam co prawda tylko jeden trip i to na dość niewielkiej dawce, bo bodajże 1,5g suszonych. Byłoby ich więcej zapewne, ale nie mam na razie możliwości.
Mam taką swoją playlistę na SC, w stylu „electronic wave”, ale taki bardziej specyficzny, melodyjny, underground’owy. I sprawdziła się u mnie świetnie, takie medytacyjne kawałki byłyby dla mnie raczej zbyt nudne. Każdemu co innego w duszy gra, grunt to odpalić swoje ulubione utwory i będzie na pewno git ;p
Też wysprzątałem wtedy chatę (czysty DOM, to czysty umysł - a z takim jednak trzeba wejść w ten grzybowy świat).
Kumpel mi jeszcze wtedy polecił mieć pod ręką notatnik i długopis, żeby zapisywać swoje myśli i to był strzał w dziesiątkę. Dużo fajnych rzeczy zapisałem i na taki grzybowy trip w domu - zeszyt i coś do pisania obowiązkowo dla mnie.
Także polecam mieć pod ręką i przelewać na papier, co tam się wyłapie ciekawego ;p
  • 380 / 87 / 0
Też zawsze sprzątałem pokój w którym tripowałem, chowałem jakieś ostre narzędzia, dostrajałem światło, rozwieszałem psychodeliczne gobeliny.
Jakieś lekkie jedzenie 3-4h przed podróżą. Treningów nie wykonywałem ale myślę, że mogłoby to fajnie wpłynąć.
Niestety nie doświadczyłem terapeutycznej lekcji od grzybów. Po prostu po tripach nie byłem oświecony jakimiś moimi problemami i ich rozwiązaniami.
O notesie też nie pomyślałem, choć przy większych dawkach to byłoby mega ciężkie, by coś zapisać.
Muzyka? Dla mnie idealnie siadały gatunki psydub - wtedy czułem muzykę na ciele, totalnie inny był jej odbiór. Psytrance to na szybką fazę ( w sensie dużo się wtedy dzieje)
Dawno tripowałem, mam nadzieję, że się uda w niedługim czasie przypomnieć ten stan.
  • 25 / 2 / 0
A ja nie zażywam w mieszkaniu, tym bardziej nie wyobrażam sobie zamknięcia w jednym pomieszczeniu. Od lat nie jadam grzybów zimą. Biorę wygodne ubrania, całe zaplecze higieniczne na wszelki wypadek, ZAWSZE chusteczki, bo jak raz doświadczysz ich braku po dwójce na 250 kwasa, to już nigdy ich nie zapominasz. Jabłko, banan, woda - i jak dla mnie już wszystko jest. Może jakiś topek. Kocyk też spoko, ale najlepiej taki, że nie żal zgubić. Poza tym umysł koniecznie czysty i pogodny, dodatkowo zawsze jakieś rozciąganie robi dobrze. Ogólnie to bez większych ceregieli z tym przygotowaniem, bez planu, grunt to dobra miejscówka, a wszystko dzieje się samo.
Nie wszyscy wiedzą, że jest wiele wszechświatów. Są wszechświaty Grube i Chude, Kolorowe i Nadmuchiwane, Mrugające i Odrzutowe. Są też wszechświaty bardzo nieduże, a ten, który zamieszkują Gżdacze, jest najlepszym i najmniejszym ze znanych wszechświatów.
ODPOWIEDZ
Posty: 4 • Strona 1 z 1
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje

...czyli raz jeszcze na temat ostatnio omawiamy.

[img]
Magiczne grzyby w walce z uzależnieniem od nikotyny - przełom czy obiecujący eksperyment?

Nowe badania sugerują, że psylocybina - substancja psychoaktywna zawarta w tzw. "magicznych grzybach" - w połączeniu z psychoterapią może znacząco zwiększyć skuteczność rzucania palenia. Choć wyniki są obiecujące, naukowcy podkreślają potrzebę dalszych badań.

[img]
KAS wykryła 50 kg marihuany w przesyłkach z odzieżą

Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie skontrolowali przesyłki znajdujące się w jednej z firm spedycyjnych w Pruszkowie. W ośmiu paczkach wykryli narkotyki.