Dział poświęcony harm reduction – metodom mającym na celu złagodzenie negatywnych konsekwencji zażywania środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 2879 • Strona 288 z 288
  • 990 / 238 / 0
A stopy...?
  • 73 / 5 / 0
Przez parę miesięcy waliłem w stopy aż 'żyły były już nie żyły' :((!
  • 1713 / 273 / 0
@WithoutSoul nigdy nie używałem stazy. Na nogach kiedyś miałem bardzo dużo grubych żył więc to nie był problem, podobnie ze stopami. Teraz sporo muszę się namęczyć żeby trafić, robię to na stojąco i ustawiam na nogi lampę żeby było widać cień odstającej żyły. Nie wkładam igły do końca nigdy, zawsze boję się że przebiję wtedy żyłę.
  • 73 / 5 / 0
No japididi mam miejsce na grzbiecie kciuka ale gdy w nie podaje to zaczyna się ból.. Nie taki gdy się podaje obok żyły no i nie rośnie gula.. A do tego wyskakuje mi jakieś uczulenie na dłoni.. I wsumie to samo jest na obu rękach... Wie ktoś o co chodzi? A zapomniałem dodać najważniejszego że wjazd jest ale nieco stlumiony. @DexPL?
  • 130 / 12 / 0
jak przyspieszyć regenerację pośladków od strzałów z krechy. Mam dupe jak bym powiększył ja sobie :d
nie czuć mięśnia , tyłek jest opuchnięty i przy siadaniu boli .
Smaruje aescinem trochę , żeby przyspieszyć regenerację …
  • 5 / 1 / 0
22 grudnia 2025DobryWujas pisze:
A stopy...?
Walenie w stopy to ostateczność, jak już baty na rękach są zajechane, że nie da się wkłuć. Nieumiejętnie strzelając w stopy,nogi można sobie tylko narobić bigosu, bo krew z nóg płynie do góry i wraz ze strzałem idzie to oporniej, niż z rąk które są bliżej serca.
Uwaga! Użytkownik MiejskiSzczyl jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 16 / 3 / 0
Podpisuję się pod kolegami wyżej - zazwyczaj wali się w zgięcia, stopy czy dłonie to już prawie ostateczność (poza szyją i głębinówkami)
Stopy oraz dłonie mają to do siebie, że żyły tam są bardzo cienkie i na prawdę trzeba umieć podać tam towar, zwłaszcza kiedy boli jak cholera, nakłówanientych drobnych żyłek (kto walił ten wie, o czym mówię), dlatego Panie oraz Panowie - dbajcie o swoje okablowanie, zmieniajcie miejsca iniekcji, stosujcie się do „BHP walenia po kablach”, bo na prawdę warto ☺️
Chyba, że ktoś jest takim świrem, że zamontuje sobie kaniulę/wenflon - wtedy można podawać przez dłuższy czas, aczkolwiek również trzeba umieć „dbać” o takie wkłucie.
Osobiście ostatnio podawałem w nogi (nie w stopy), ponieważ nie mogę pozwolić sobie nawet na najmniejsze, widoczne ślady/punkty/kropki, a tym bardziej siniaki, które zawsze sam sobie tworzę, trzęsącą się ręką podczas podawania.
Pozdrawiam 🫡
  • 4 / / 0
Z mojego doświadczenia wynika, że stopy czy dłonie to naprawdę ostateczność i prędzej czy później zaczyna się to mścić. Tam żyły są cienkie, łatwo o stan zapalny, obrzęk czy problemy z krążeniem. Kiedyś bagatelizowałem regenerację, a dopiero później zrozumiałem, jak ważne jest robienie przerw i dbanie o miejsca wkłuć.
Uwaga! Użytkownik NightCrawler90 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 72 / 4 / 0
Już nawet pal licho stan zapalny, walenie w stopy przyspiesza rozwój miażdżycy i zapycha większość ważniejszych naczyń krwionośnych, np w okolicy miednicy.
ODPOWIEDZ
Posty: 2879 • Strona 288 z 288
Newsy
[img]
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi

Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."

[img]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.

[img]
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć

Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.