Luźne pytania i dyskusje odnośnie substancji oddziałujących na system GABA. Posty napisane w tym dziale nie sumują się do licznika postów.
ODPOWIEDZ
Posty: 17 • Strona 2 z 2
  • 1667 / 305 / 0
@spider321
Niezupełnie. W japońskiej kulturze bardzo ważne jest nomikai (https://en.m.wikipedia.org/wiki/Nomikai). Pracownicy danej firmy spotykają się po godzinach w przybytkach typu izakaya - coś w rodzaju pubu, gdzie można zjeść, napić się i nawet pośpiewać karaoke. Oczywiście, że się pije i to dużo, jak na Japończyków, w trakcie takich spotkań. Odmowa udziału w nim jest co najmniej widziana niekulturalnie, no chyba, że są ku temu ważne powody (np. choroba własna lub kogoś z rodziny).
Wybaczcie, ale nie odpowiadam na PMy nowych użytkowników w sprawie lekarzy, którzy wystawiają mi recki na IV-P. Ruszcie głową, panowie z komendy. A jak macie mniej niż 18 lat, to wypierdalać do szkoły, a nie bierzecie się za benzo za kasę starych.
  • 1100 / 273 / 0
jak się komuś chce, to tu może coś o tym poczytać, no, ale eng.
Uwaga! Użytkownik 3ldritch nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1180 / 400 / 0
@Teabadger & @3ldritch spoko
Uwaga! Użytkownik spiderek jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 244 / 58 / 0
I tak i nie... genetycznie mamy spierniczone neuroprzekaźniki w głowie i przez to nie potrafimy sobie radzić w życiu z emocjami (problemami, wstydem, strachem itp. itd) i "odpływamy" czy to kawą, fajkami, mj, alko itp., itd. Wiadomo na co jest przyzwolenie społeczne i co jest najłatwiej dostępne. Wszystko co "bierzemy", żeby zmienić swój stan psychofizyczny to używka i zażywanie grozi uzależnieniem.
Z tym drugim... dehydrogenazą... ja po 3 tygodniowych ciągach bez jedzenia tylko wódka, piwo, fajki zdychałem tak, że 3 dni nie znałem swojego numeru telefonu, ba nie pamiętałem 4 cyfrowego pinu do niego, czołgałem się do łazienki i przez kilka dni byłem w stanie pić tylko zimne... w pierwszy dzień żygałem kilkadziesiąt razy... nie mówiąc o tym, że od 3-4 dnia "ciągu" robiłem to po kilka razy rano a mimo to wstawałem i szedłem chlać dalej. I tak po 2 - 3 razy dziennie "zgon".
„Bądź światłem sam dla siebie” Budda Gautama
  • 5 / / 0
Badania (polecam duckduckgo SCHOLAR) wykazują, że tendecje do uzależnień, czy to behawioralnych czy tych od substancji w dużej części są dziedziczne. Osoby, które miały np. rodzica z problemem alkoholowym mają większą tendencję do wpadnięcia w uzależnienie (nie ważne czy to alkoholizm, uzależnienia behawioralne czy hazard). nikotyna też się w to wlicza.
Uwaga! Użytkownik PinkHaze jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 579 / 141 / 0
Ok, ale jak w podanym przykladzie mozesz wnioskowac ze przewaza kwestia genow, skoro rodzic alkoholik (oczywiscie pozostalych uzaleznien tez to dotyczy, jako ze kazde skrajne wjebanie jest dysfunkcyjne) to zarazem czynnik srodowiskowy? Oraz w takim domu, masz jednak mniejsze szanse na wzorce/wypracowanie wlasciwych mechanizmow radzenia sobie z problemami i kontrolowania emocji.

Zmierzam do tego ze korelacja nie stanowi jeszcze zwiazku przyczynowo-skutkowego i jakkolwiek czynniki genetyczne beda warunkowac pewne predyspozycje, to jednak decydujacy wydaje sie byc wplyw srodowiska

W koncu byt okresla swiadomosc.

Przyklad z nikotyna do mnie niezbyt przemawia, bo az sie prosi o kontrargument ze domniemane dziedziczenie nikotynizmu, to w istocie efekt fizycznej (nie zawsze uswiadomionej) zaleznosci, spowodowanej wieloletnim biernym paleniem (przykladowo. w typowych okolicznosciach przyrody, ze tak to ujme). Ponadto nikotyna to najlatwiej dostepny. najszybszy i zarazem najtanszy wzgledem wydatku energetycznego (no, poza cukrem) regulator dopaminy, To juz raczej teza odwrotna - ze genetyka bardziej warunkuje brak pociagu do nikotyny - powiedzmy ze poprzez dziedziczenie jakis patologii w ukladzie nerwowym objawiajacych sie znacznie mniejszym dzialaniem tejze, mialaby wiecej sensu.

Jakas metodologia na podstawie ktorej szacowano wplyw ww czynnikow byla w badaniach podana, czy bardziej to zmierza w strone starego dowcipu o radzieckich uczonych wyrywajacych muszy odnoza az do zaniku sluchu? :)
  • 103 / 11 / 0
Ja jako syn alkoholika, uważam że alkohol jest gorszy od heroiny
Nie pije wcale, a inne narkotyki często biore
Jednak alkohol to jest cos czego nigdy nie zrozumiem.. gdyby ludzie zamiast alko np brali fenibut, to swiat bylby lepzzy
ODPOWIEDZ
Posty: 17 • Strona 2 z 2
Newsy
[img]
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu

Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.

[img]
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec

Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.

[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.