Metadon to najprostszy chemicznie opioid – 6-(dimetyloamino)-4,4-difenyloheptan-3-on.
Więcej informacji: Metadon w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 2506 • Strona 250 z 251
  • 1615 / 413 / 2
@slodkapszczolka
only ssedujący IMO. przynajmniej mnie wyłącznie usypia, żadnego wejścia, żadnego "grzania" jedynie głęboka sedacja i pobudka 8h później, więc nie dość, że idealnie przeciwbólowo, to ideolo nasennie xD
Wspomóż edycję narkopedii - https://narkopedia.org/
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
  • 5 / 1 / 0
@gazyfikacja plazmy Co do tego co piszesz to nie do końca tak. Często choruje i bywam w szpitalu, wystarczy wypisywac u nas co tydzień zaświadczenie i wydają normalnie rodzinie. Zazwyczaj w szpitalach było tak, że potem rodzina przekazać musiała pielęgniarkom, natomiast ostatnio się spotkałam z tym, że kazali brać tak jak mam zalecone i normalnie butelki mi zostawili xD
A w 20/21 to w ogóle wydawali ojcu na gębę, chyba ze dwa lata temu dopiero wprowadzili te zaświadczenia. Mają karty z wypisanym oświadczeniem i trzeba wpisać PESEL, nr dowodu, dane i wiadomo mój podpis, ale ja (też przez okoliczności i niechęć mojego ojca do podawania takich danych, szczególnie na papierze) zawsze piszę na kartce, że upowazniam do odbioru Imię Nazwisko w dniu takim i takim, podpis - nigdy nie było z tym problemu (ojciec musiał się tylko przedstawić np. prawem jazdy jak pierwszy raz przychodzi)
Łódź, jakby ktoś był ciekawy
  • 28 / 2 / 0
Po nieco ponad półtora roku
wypisałam się z substytucji metadonowej (levometadon 5%). Byłam już na małej dawce. Skręt o dziwo lekki, 4/5 dni, trzeci był masakryczny, ale tak okej. Nie byłam aż tak świadoma tego, że po odstawieniu metadonu wpadnę w taką pustkę. Nie chodzi nawet o powrót do brania opioidów. Przez tydzień, ponad tydzień miałam taką pustkę w głowie, żadnych emocji, żadnej chęci do życia. Teraz już 4 tygodnie bez metadonu, złamałam abstynencję, ale nie poszłam w ciąg i się trzymam. Nasunęło mi się pytanie czy też tak mieliście i ile trwała ta wasza "pustka"? bo czasami nadal mnie łapie taka rezygnazja.
  • 451 / 118 / 0
no to juz wiesz co to jest Post Acute Withdrawal Syndrome. kilka tygodni do kilku miesiecy przewaznie. sa 3 opcje, przeczekac, znalezc na sile jakies zajecie, no albo walic dalej.
  • 28 / 2 / 0
Dzięki za odpowiedź, myślałam że to trwa do kilku tygodni/do miesiąca. Z tymi
wieloma miesiącami mnie przeraziło. Nie wiem czy to będzie wyglądało tak, że co jakiś czas będzie mnie to łapać czy to trwa ciągiem. No i lekki problem polega na tym, że ja nie wiem kiedy to minie, brałam 10 lat, nie znam samej siebie tak naprawdę, ale to na własne życzenie, więc nie ma co płakać.
Właśnie teraz wracam do swoich zajęć artystycznych, więc akurat mam co robić, mam od groma hobby i zainteresowań (po latach wróciłam do sztuki), ale czasami nadal łapie ten stan, w którym nie idzie nic robić. Przeczekam. Będę się aktywizować na siłę. Nie chcę się kłuć.
  • 661 / 126 / 0
Takie psychiczne skutki brania to mogą być nawet do lat, nie tylko miesięcy. @nieczulosc znam osoby co taki stan jak ty mialy przez rok, i dopiero cokolwiek sie zaczęło poprawiać, ale też nie że jest git tylko lekko lepiej
:tabletki:
  • 28 / 2 / 0
@krzychv no tak, byłam świadoma, że trzeźwość nie będzie od razu wspaniała, ale nie byłam przygotowana na to przeoranie mózgu metadonem... dosłownie nic nie czułam, problemy żeby myśli złożyć w całość. Jest lepiej po tych 4 tygodniach, ale nie wiem czy dam radę. Mam po co być trzeźwa, wiem że pójściem w ciąg zniszczę wszystko na co pracowałam, ale te uporczywe dręczące myśli i te dni z totalną rezygnacją. Mam nadzieję, że to nadal po metadonie i za jakiś czas trochę minie. A te lata o krorych wspominasz... przerażające, alw w sumie CHYBA jestem na to gotowa. Przynajmniej warto zaryzykować. Napiszę za jakiś czas czy poleciałam w opio czy nie. ;D
  • 694 / 70 / 0
@nieczulosc
Sama wiesz najlepiej, że opio to jest jebany kaganiec. Emocjonalny, społeczny, po prostu kaganiec na życie. Opio spłyca relacje, kastruje emocje, libido, przyjemność z interakcji społecznych. Redukuje cele w życiu do poziomu niższego niż ambicje przedszkolaka - strzał, jeść, pić, spać, strzał, jeść, pić, lekarz, robota jak już trzeba, strzał, spać, strzał, jeść, robota, spać, lekarz i tak kurwa w kółko...
Eliminuje jakiekolwiek poczucie satysfakcji, spełnienia, zdolność do marzenia, do spoglądania w przyszłość z nadzieją, do tworzenia nowych relacji i utrzymywania tych najważniejszych, do poznania samego siebie i innych.
Warto do tego wracać, skoro już udało się przejść przez najgorsze?
BKiHKAL - Beta Ketones I Have Known And Loved: Fuck You α-PVP %-D
  • 28 / 2 / 0
@EKSUDIPRODZEKTU
Absolutnie nie warto. Zdaję sobie z tego sprawę. Zaczęłam brać opio bardzo wcześnie. Minęło 10 lat nałogu. Uczę się właściwie nadal żyć na trzeźwo, ale tym razem totalnie odcięłam się od towarzystwa. Mam kilka bliskich osób - trzeźwych, no i wsparcie. Nie mogę założyć, że na pewno się uda. Miałam dwie wpadki z opio (jedna podczas substytucji, druga po wyjściu), ale nie poszłam w ciąg. Mam wrażenie, że to już nie daje mi tego, co kiedyś. Jednak wolę czuć emocje i kontrolować co robię XD Mam teraz dość stabilne życie.
Czasami po prostu łapie ta rezygnacja, pustka, ale mija. Tylko muszę się czymś zajmować, bo jak nie robię nic to te myśli są silniejsze. Nie chcę znowu zamknąć się w tym "kagańcu", tym bardziej świadomie.
  • 228 / 53 / 0
29 października 2025gazyfikacja plazmy pisze:
@GermanDoll piszesz, że masz ileś butelek, a ja nie o tym. Załóżmy że trafisz do szpitala, nikt karetki nie wyśle po syrop dla Ciebie, komuś z Twojej rodziny też go nie wydadzą. Jak trafisz na dołek, też Cię tam przegłodzą. Generalnie służby różne i personel medyczny z reguły lubią jak ćpun "dostaje za swoje", dlatego właśnie nie warto mieć zbyt silnej zależności. Dopóki sama możesz sobie wydzielać dawki, z pewnością doskonale sobie radzisz. A co jeśli w danym momencie nie Ty będziesz o tym decydować?
To tak nie działa.
Jak wylądowałam w szpitalu, szpital ma obowiązek mi dać metadon. Raz mi nie dali w psychiatryku po samobóju i skończyło się to pozwaniem ich przez mój program o stworzenie stanu zagrożenia życia pacjenta, z tego powodu też wypuścili mnie dużo wcześniej niż po ustawowych 14 dniach na obserwację.
W innych przypadkach dostawałam normalnie od szpitala tyle ile powinnam. Jeśli miałam przegapić chociaż 1 dzień programu, mieli obowiązek zapewnić mi syrop i tyle w temacie. Poza tamtym jednym przypadkiem, nigdy nie miałam z tym problemu.
Na dołku też mieli obowiązek zawieźć mnie do szpitala i to ogarnąć. Właśnie dlatego nosi się ze sobą legitymację z programu.
Miała. Także przypadek, że byłam bardzo chora i nie mogłam wyjsc z domu, wtedy normalnie wydawało metadon mojej rodzinie. Mają upoważnienie w karcie.
Także przykłady o których piszesz to scenariusze łatwe do ogarnięcia, nawet bardzo.

Ba, miałam sytuację w której zabrakło mi syropu na drugim końcu Polski. Przesyłka konduktorska załatwiła sprawę w 3 godziny, teraz jak jadę gdzieś dalej zawsze ogarniam logistycznie takie ewentualne rozwiązania, a u dalekiej rodziny zawsze mam zakampione takie ilości które w razie problemu wystarczą na kilka dni.
Dodajmy do tego jeszcze znajomości w całej Polsce oraz zaświadczenie lekarskie które biorę ze sobą na dalsze wyjazdy w razie gdyby wydarzyło się coś niespodziewanego.
I tak, ono potrafi uratować dupę. W Niemczech dostałam metadon dzięki niemu kiedy straciłam bagaż. Pamiętajmy że istnieje też coś takiego jak telefon, dzięki któremu możesz skontaktować się ze swoim programem/lekarzem prowadzącym/lekarzem rodzinnym znającym twoją sytuację.

A tak wracając do reszty twojej wypowiedzi.
Ja nigdzie nie napisałam, że pozostawanie w zależności od metadonu jest dla mnie ok.
Uważam, że to uciążliwa smycz. Sama konieczność planowania wszystkiego w taki sposób żeby ciało w razie niespodziewanych wypadków nie dostało po dupsku jest irytująca. Ale co poradzisz, w moim przypadku zejście normalnym detoksem było niemożliwe, a i teraz też z jakiegoś powodu jest pewna graniczna dawka, której przekroczenie w dół powoduje, że moj organizm się zawala i odmawia funkcjonowania. Dosłownie. Jedną zapaść miałam po ćpaniu, ale ich ilości na odstawkach nawet nie jestem w stanie policzyć. To też zresztą mam wpisane w informacje medyczne. "Nie podanie metadonu w czasie w którym pojawiają się objawy abstynencyjne grozi nagłym zatrzymaniem akcji serca". Może dlatego zawsze traktują mój przypadek poważnie i w każdym szpitalu dostaje pytanie "Czy piła dziś pani metadon?" od razu przy przyjęciu.

Dlatego chcę z tego zejść jak najszybciej jak tylko mogę delikatnie przesuwając w czasie branie kolejnej dawki, dzięki czemu teraz objawy absty przychodzą dużo później.
Nie wyobrażam sobie jednak funkcjonowania tak do końca życia, chociaż właśnie to zalecają mi lekarze. Jak się wkurwię to może znowu wejdę na hel i zejdę tak samo, jak schodziłam poprzednim razem.
Się zobaczy.
Golden brown finer temptress
Through the ages she's heading West
From far away
Stays for a day
Never a frown with golden brow
n
ODPOWIEDZ
Posty: 2506 • Strona 250 z 251
Artykuły
Newsy
[img]
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC

To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.

[img]
Najgroźniejsza tajemnica starożytnej Grecji? Napój z Eleusis mógł zawierać halucynogen spokrewniony

Toksyczny sporysz, pasożytniczy grzyb wytwarzający alkaloidy powiązane chemicznie z LSD, mógł po odpowiedniej obróbce stać się halucynogenem używanym podczas misteriów eleuzyjskich – wynika z badania opublikowanego 13 lutego 2026 roku w „Scientific Reports”.

[img]
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych

36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.