"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
no wiele osób w ten sposób pozbyło się nałogu. a czy dasz radę ochujać swój mózg? to chyba tylko i wyłącznie Ty znasz odpowiedź na to pytanie, nikt inny Ci na to nie odpowie.
oprócz rzeczywistości która zweryfikuje czy Ci się uda :v
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
11:39 Ricsson[257]: w ogóle
11:39 Ricsson[257]: uwierzyłem w boga, w cuda
11:39 Ricsson[257]: miałem 6 piw
11:39 Ricsson[257]: wypiłem 6 piw
11:39 Ricsson[257]: otwieram rano plecak
11:40 Ricsson[257]: mam 3 piwa
neurogroove.info - zarzuć trip raportem
Próbowałem jednorazówki Crystal. Ciekawe doświadczenie. Nikotynę czuć inaczej niż w sposób znany mi z wcześniej znanych używek. Doświadczenie odbieram jako zdecydowanie pozytywne, choć efekty nie były piorunujące. W przeciwieństwie do woreczków nikotynowych, nie odczuwałem bólu brzucha. Efekty były odczuwalne bardzo szybko (kilka zaciągnięć powodowało uczucie lekkości, które jednak nie było zbyt nachalne i szybko ustępowało). Epety mają potencjał silnie uzależniający, co widzę po sobie. Tolerancja też idzie w górę w dosyć szybkim tempie.
Póki co mam jeszcze jednorazówkę do wykończenia, ale jest to dosyć szkodliwa forma waporyzacji. W jaki sposób powinno działać harm reduction w przypadku e-papierosów? Na logikę wydawało mi się, że powinno się zrobić samemu jak najmocniejszy olejek (by przyjmować jak najmniej aerozolu) nie zawierający żadnych zbędnych aromatów. Wie ktoś jak to sporządzić?
Nie pakuj się w moc większa niż 6, a najlepiej samemu rób słabsze, bo przyswajasz z tego potem większe ilości nikotyny niż ma 50 szlugów, w formie takiego nawyku że buszek co chwilę to jesteś wjebany na lata, spać nie możesz bez wzięcia tysiąc razy tego ostatniego bucha...
Pomyśl nad Solusem Smok 2, to są e-pety za 80 zł i zamiast grzałki wymienia się całą górę z ustnikiem za dwie dychy, chodzi dobrze, nie ma potrzeby kupować tych lodówek stokilowych za miliony i jak coś się popsuje to tylko 20-30 zł górę całą wymienisz.
No i jakbyś już kupował gotowe liquidy to w lombardach taniej.
12 marca 2024london5 pisze: Palicie ?
Ja z 10 lat temu paliłem ok 2 lat. Nałogowo.
Teraz są te jednorazówki, czasami kupię sobie jednego.
Silnie uzależnia, bo można to palić leżąc w łóżku nawet.
Uważam, że lepsze są klasyczne papierosy.
Jakie jest wasze zdania na ten temat ?
zmieniono nazwę wątku - nv13
Poza tym, kondycja w porządku, płuca w porządku, w przeciwieństwie do klasycznych papierosów.
Nie śmierdzi, nie czuję się osłabiony po zapaleniu, wszystko git.
Więc dlaczego tytoń ma być lepszy, nie rozumiem.
W czym?
W truciu?
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa
Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
