Uczucie prądów w głowie to najgorsze co może być.
15 czerwca 2025yulong pisze: Minęło parę dni, a wiec zdam relację, dla potomnych. Dzień po ostatnim poście jeszcze czułem się trochę źle, ale to już nie było to samo. Lekki dyskomfort, mały problem z błędnikiem i nudności. Na drugi dzień parogen już działał jak trzeba, tzn. mam tak dobry humor jak chyba nigdy wcześniej. Totalnie jestem wyluzowany, nawet moje stresujące życie nie sprawia mi żadnych negatywnych myśli. Po prostu jest bardzo dobrze. Mam wrażenie że osłabła trochę fobia społeczna i nerwica natręctw, także wszystko na plus. No właśnie, czy wszystko? Nie do końca. Jest jeden minus, tj. brak możliwości dojścia podczas współżycia. Totalnie nie ma opcji, ręką skończyć też graniczy z cudem. Jest to frustrujące, ale chociaż nie wystrzelam się i mogę w nieskończoność, no ale przyjemności trochę zabrało. Reasumując, jestem mega zadowolony z parogenu paroksetyny , wkręcało się ciężko, ale jak zaskoczyło to jest już super. Polecam tego allegrowicza.
nie używamy nazw handlowych na forum. lady
Czytałeś może ulotkę przed zastosowaniem leku ?
Chciałbym rzucić paro i zmienić lek na inny, ale boję się, że lęki nie dadzą mi żyć. sertralina dla przykładu mnie zmiotła lękowo z powierzchni. Takiego odjazdu to ja nie miałem nawet wchodząc na paroksetynę, którą uważa się chyba za jeden z najgorszych leków na wejściu. Ktoś przechodził z paro na dulo?
Ewentualnie co bym mógł polecić to escitalopram. Biorę od kilku miesięcy, obecnie 15mg i bardzo mi pomógł - zarówno z lękami jak i z objawami depresji. Tylko miałem spory problem z ubokami na wejściu/po zwiększeniu dawki, ale po miesiącu wszystkie ustąpiły.
Na paro najgorsze jest to, że niby mnie emocjonalnie znieczula, ale tak jakby na zewnątrz. W środku czuję totalny ból istnienia i ciągle o tym myślę. A nie wyobrażam sobie wejść znowu na 40 mg. Nie potrzebuję na temat moment aż tak mocnego działania paro.
Ja na takim miksie czułam się dobrze, później na moją prośbę odstawiłyśmy z lekarką paro p o 2 latach bo nie potrzebowałam już leków p/lękowych.
może być to i to, w końcu tak to opisałeś. paroksetyna ogólnie wręcz została stworzona do brania ją w duecie, bo u mnie sama w sobie np. lęki wyciszyła, natomiast depresję pogłębiła XD ale to było lata temu, przez ten czas poznałem masę osób które brały paroksetynę z innym anty dep. i sobie chwalili.
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
31 sierpnia 2025flaner pisze: Też tak macie na 20 mg paro, że na zewnątrz jesteście oazą spokoju i nie widać po was, że jesteście nieźle wkurzeni, a od środka wami trzęsie? Do tego czuję się zakładnikiem tego leku. Brakuje mi na nim sprawczości. Nie mam lęków, ale też nie mam żadnego życia. Dobrze że chociaż praca jest, ale nie wiem jak długo jeszcze, bo ostatnio siedzę i się gapię w monitor i nie mogę się w żaden sposób "ocucić". Kawę mogę pić litrami, ale i tak mnie to nie rozbudzi, tylko serce się buntuje, więc ograniczam kofeinę, bo i tak nic nie daje. I pomyśleć, że to tylko 20mg i że kiedyś brałem aż 40mg.
Chciałbym rzucić paro i zmienić lek na inny, ale boję się, że lęki nie dadzą mi żyć. sertralina dla przykładu mnie zmiotła lękowo z powierzchni. Takiego odjazdu to ja nie miałem nawet wchodząc na paroksetynę, którą uważa się chyba za jeden z najgorszych leków na wejściu. Ktoś przechodził z paro na dulo?
chwalę sobie a też jestem lękowcem.
Co do budzenia to espresso x2 musialo leciec, polecam moze pojsc w rzeczy jak:: yerba mate, guarana, żeń-szeń itp. naturalne pobudzacze, mi w miksie z paro dawały dobre efekty.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands
Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
