Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 133 • Strona 14 z 14
  • 4 / 1 / 0
Pracowałem za barem nad morzem kilka lat temu. W sezonie było intensywnie wiec wspomagaliśmy się mefedronem. Najgorzej jak czasami nas poniosło i przesadziliśmy ze zmiennikiem bo wtedy traciliśmy koncentracje i docierało do nas z połowa tego co chcieli klienci. Tyle dobrze że i oni byli często w takim stanie że mało co ogarniali ale z 3ciej osoby musiało to śmiesznie wyglądać xD
  • 22 / 7 / 0
W szkole zaczęłam po 12 roku życia brać kodeinę, nie jakoś często, bo częściej w domu, dopiero w gimnazjum żarłam w trakcie zajęć. Poważnie się zaczęło w okolicach osiemnastki. Leciały kodeina, mefedron, weed, MDMA, Klonazolam (moje pierwsze benzo hehe), kaszlak, alpra, tramadol, feta, heroina, nawet grzyby wpadły, a także piwo
No i zaliczyłam 3 lata przerwy po sylwestrze przed maturą, aż się nie poddałam i wzięłam etylomorfinę i kodeinę zajebaną z pracowni technologii przygotowywania leków recepturowych hehe
Jako pomoc apteczna leciałam grubo, często przychodziłam po nieprzespanej nocy i brałam w trakcie pracy, żeby nie zasnąć. Tam leciały: mefedron i feta, później też tramadol
Później, w korpo, leciały mefedron, wed, DHC, tramadol, prometazyna, oksykodon, majka, ketamina, feta
Następna apteka, to już na stażu, to metylofenidat, DHC, tramadol, majka, oksy, raz mefedron, raz feta, Modafinil — z czego te opioidy (poza oksy) mam (majka) lub miałam (pozostałe) przepisane przez lekarza i nie brałam tyle, żeby się zgrzać, a tyle żeby kontaktować i mieć ulgę od chronicznego bólu, po to je w końcu mam
No i teraz, cóż, w kolejnej aptece, tylko majka, znów, nie żeby się zgrzać, a także oksy+majka 1:1, żeby oszczędzać na Vendalu
Jakoś mnie tak nie razi, jak ktoś jest pod wpływem w pracy, byle nie było aż za dobrze i był w stanie wykonywać swoje obowiązki jak należy (niektórym by się nawet przydało %-D ). Ja, na przykład, nigdy w życiu nie noddowałam, niezależnie od dawki, nie wiem czemu. Mgły w mózgu też nie mam po opio i jestem funkcjonalna fest, pacjentom mogę na spokojnie doradzać i ma to wszystko sens, później nawet dziękują za rady, więc wszystko jak należy :)
  • 42 / 6 / 0
19 czerwca 2020Kiziak49 pisze:
Czy miał z was kiedyś coś takiego że zamiast chodzić na melanże leprze było dla was chodzenie nacpanym do szkoły lub pracy u mnie to się zaczęło w drugiej gimbie jak się chlało przed lekcjami by weselnej było potem zaczęło się chodzenie po DXM i kodzie z koleji w 1 technikum było jóż łażenie po fecie jest ktoś kto też tak jak ja liniał chodzić naćpany do budy ale nie z powodu uzależnienia tylko po prostu bo mu to radość sprawiało.
Nigdy nie lubiłem chodzić na melanże naćpany.
Wolałem siedzieć sam w pokoju naćpany i najbardziej komfortowo się wtedy czułem.
Większość ludzi to bydło, nieprzewidywalne.
Lepiej wśród nich być trzeźwym i uważnym, nigdy nie wiesz kto słyszy co mówisz, co powiesz zbyt naćpany, albo jak kto się zachowa najebany.

I to nie jest wina alkoholu, tylko osoby.
Są osoby którym odpierdala, są takie które zachowują się mniej więcej tak samo.
Uwaga! Użytkownik FireDragon jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 133 • Strona 14 z 14
Newsy
[img]
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany

Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.

[img]
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski

Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.

[img]
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot

Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.