Moim zdaniem robisz teraz wszystko dobrze. Możesz poszukać pomocy psychologicznej, w jakiejkolwiek formie, aby Ci odpowiadała
Doczytałem teraz, ze zacząłeś odstawiać kilka dni temu i już zredukowałeś do 40mg. Szybko bardzo. Pewnie ludzie wokół domyślają się, że coś bierzesz, jak będziesz bardzo niedysponowany mogą domyślić sie, że odstawiasz. Ludzie z reguły nie są głupi. To żebyś był świadomy tylko. A z odstawką, teraz szkoły są dwie, pierwsza to zostaniesz przez jakiś czas na mniejszej dawce (niekoniecznie 40mg, może nieco wyższej), a jak organizm się przyzwyczai, redukujesz dalej. Druga to ciśniesz do końca nie ryzykując, ze na mniejszej dawce zrobi się wygodnie, a z czasem ona wzrośnie. Druga opcja uwzględnia zatrzymanie się przez chwilę na danej dawce, chodzi w niej o to, ze niekomfortowo jest codziennie. To zależy od Ciebie którą drogę wolisz. Ja wolałem żeby niekomfortowo było codziennie, już do końca. Gdybym to przeciągał zbyt długo, mógłbym stracić motywację. W ogóle możesz też końcówkę zrobić na buprze, niektórym to pasuje.
No i pomoc psychologiczna, taka jaka Ci odpowiada. Jakiś rodzaj terapii może być. To ważne, bo po odstawce pewnie długo będziesz rozregulowany. Najlepszy pewnie byłby ośrodek, w tym wypadku prywatny. Domyślam się, ze wpadłeś w pułapkę, dużo pracy, nie było kiedy odstawić opio bo musiałeś być w formie, i tak mijały lata. Teraz też nie ma dobrych warunków, choć możesz mieć na nie większy wpływ niż obecnie myślisz. Jak źle to rozegrasz, będziesz ćpał. Jak rozegrasz to dobrze, będziesz czysty.
Jak będziesz chciał, możesz się skontaktować ze mną przez PW, pogadamy
14 sierpnia 2025Motorbiker pisze: Niestety charakter mojej pracy… jestem lekarzem… szefem oddziału.., wyklucza możliwość pauzy zawodowego nawet na 2 tygodnie. Koszmarna sytuacja. Jakoś „kulam” wszystko do przodu ale to koszmarnie trudne.
14 sierpnia 2025Motorbiker pisze: Póki co zasłaniam się ciężką infekcją i spędzam czas w swoim gabinecie tak długo jak się da… czy instytucje typu Monar lub oddziały zamknięte zgłaszają sie fakt, że dana osoba trafiła na leczenie po nadużywaniu narkotykowych ?
14 sierpnia 2025Motorbiker pisze: Niestety próba z buorenorfiną dają fatalny rezultat… wywołała taki skręt, że wyłem z bólu
@Blu ma sporo racji. Pracę może byś utrzymał ćpając, wielu lekarzy ćpa do końca życia. Nie chodzi tu o straszenie konsekwencjami, sama zależność już jest poważną konsekwencją. Trzeźwe życie jako cel nadrzędny to jedna z dróg. Druga to trzeźwość jako konieczny etap na drodze do życia, którego chcesz. A zmiana priorytetów to nie zawsze łatwa sprawa, jak na pstryknięcie. Czasem tak, w obliczu bliskości śmierci zwykle. Tu w pewnym sensie mamy coś podobnego. Czasem jednak trzeba powoli rozbrajać schematy myślenia, żeby to co wydaje się niemożliwe stało się możliwe. W pułapce zobowiązań trzymają nas zwykle nasze wewnętrzne mechanizmy. Możesz też siłować się z obecną sytuacją i mimo wszystko wygrać, to trudniejsze po prostu, rzadsze. Wyjście z nałogu jest już wystarczająco rzadkie. Pewnie jeszcze sie zorientujesz co Ci służy a co nie. Powodzenia, obyś to dobrze rozegrał, stawka jest wysoka
Myślę, że wybiorę się do ambulatorium Monaru pogadać… co z tego wyniknie zobaczymy… na dzień dzisiejszy mam określone cele i priorytety… i to ma wskazać właściwy kierunek… najgorszy ten okrutny nastrój, ból, totalne wyczerpanie…
Miłego dnia Wszystkim życzę
scalono - nv13
Weryfikacja… do terapeuty czeka się 3 tygodnie… w mojej ocenie farsa… tym bardziej że ledwo się tak doczłapałem…
Będę aktualizował
Ps żadnej chęci sięgnięcia po oxy,… czy to naturalne ? Czy coś jeszcze się wydarzy ?
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.
