ODPOWIEDZ
Posty: 10 • Strona 1 z 1
  • 871 / 119 / 22
Bóle są różne i zazwyczaj pragnelibyśmy ich uniknąć. Ale czy może być ból PRZYJEMNY? Mam tak np. z bólami mięśni po treningu - dają mi rozkosz i nie jestem masochistą. Przyjemność sprawia mi również drapanie się do bólu, szczególnie po wyrzutach histaminy. A gdyby tak połączyć skrajny ból i skrajną rozkosz, jak u Cenobitów w "Hellaiserze"? Istnieje tybetańska, zaawansowana praktyka która w rezultacie prowadzi do zjednoczenia bólu i rozkoszy, dając przy tym całkowite wyzwolenie z cierpienia. Zmaksymalizowanie rozkoszy też podobno przyłożenie bardzo gorącego ręcznika na jądra podczas orgazmu - nie wiem, nie próbowałem - to Chińczycy ponoć stosują. przyMacie jakieś doświadczenia w tym temacie?
Uwaga! Użytkownik global108 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 26 / 2 / 0
Utożsamiam się z miłym bólem mięśni po treningu. Oprócz tego kocham ból w drugi dzień okresu - nie jest taki że powala na kolana, ale czuć go właśnie na poziomie mocnych zakwasów. Też za masochistkę się nie uważam i też zastanawiałam się o co chodzi. Wiele ludzi myli to z satysfakcją z samego faktu treningu i rozwoju mięśni, ale haczyk w tym, że chodzi tylko i wyłącznie o fizyczne ciekawe uczucie :v i tego juz chyba nikt nie rozumie, nawet na angielskich forach szukałam.
Uwaga! Użytkownik ThrowawayReddi nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 871 / 119 / 22
Mojej koleżance nieskrywaną przyjemność sprawia borowanie i dłubanie haczykiem w nerwie zębu. Najlepiej po mj. Nie wyobrażam sobie... Ponoć kobiety lepiej znoszą ból. Ale sprawa marihuany jako specyficznego środka przeciwbólowego to insza inność. Ból wtedy łatwo w rodzaj przyjemności zmienić.
Uwaga! Użytkownik global108 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 19 / 11 / 0
09 lipca 2025global108 pisze:
Bóle są różne i zazwyczaj pragnelibyśmy ich uniknąć. Ale czy może być ból PRZYJEMNY? Mam tak np. z bólami mięśni po treningu - dają mi rozkosz i nie jestem masochistą. Przyjemność sprawia mi również drapanie się do bólu, szczególnie po wyrzutach histaminy.
Myślę, że to nie sam ból sprawia przyjemność, a towarzyszący mu wyrzut endorfin oraz innych substancji.
  • 69 / 26 / 0
Właśnie, podczas robienia bolesnych rzeczy organizm wyrzuca m. in. endorfiny i endokannabinoidy żeby ten ból zredukować, generalnie im większy ból tym w większych ilościach, więc o ile ból sam w sobie generalnie nie jest przyjemny, tak procesy do których prowadzi mogą już tę przyjemność wywoływać.
  • 871 / 119 / 22
To niejako oczywiste... Chodzi mi o bardziej psychologicze, czy wręcz mistyczne okiełznanie bólu. Same endorfy to za mało. Pooglądaj fragmenty "Hellaisera" z Cenobitami - sług bólu i rozkoszy – ich motto to przekraczanie granic między cierpieniem a ekstazą. Dla nich ból i przyjemność to jedno. O to mi biega, to jest możliwe w ciele (umyśle, duszy) człowieka. Można to nazwać Niebem - wyzwoleniem z cierpienia.
Uwaga! Użytkownik global108 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 345 / 116 / 3
Przypomniał mi się film, który niedawno oglądałem (nie dokończyłem oglądania, bo nie byłem w stanie).

Smutek

https://www.filmweb.pl/film/Smutek-2021-876718
https://www.imdb.com/title/tt13872248/?ref_=sr_t_1

Krótko: epidemia/zaraza, której konsekwencją jest przeżywanie bólu jako przyjemności. Resztę sami możecie sobie dopowiedzieć.

Film jest produkcji tajwańskiej. Reżyseria Rob Jabbaz - facet jest nieźle poryty. W filmie, o którym mowa, w jednej z początkowych scen w telewizorze widzimy film animowany, który także jest reżyserii tego autora. I też nieźle poryty. Nosi tytuł Fiendish Funnies i można go obejrzeć na Youtube. Niestety oryginalny podkład dźwiękowy nie umywa się do tego z telewizora w omawianym filmie.


Smutek.png
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 2027 / 505 / 0
Zależy od okoliczności. W jakimś seksualnym kontekście ból jest super. Jakiś gorący wosk, policzkowanie, spanking, ball /pussy spanking etc. wspaniałe rzeczy w obie strony. Zdecydowanie odnajduje się jako masochista i jako sadysta w tego tupu praktykach. I ogólnie te dodatki są ważniejsze od seksu dla mnie.

A tak poza bdsm to ból po naprawdę ostrym jedzeniu też jest przyjemny.
  • 11 / / 0
Wiadomo skąd bierze sie w ogóle ta przyjemność z bólu po ostrym? Mam w jednej knajpie takie danie do ktorego zamawiam 0,7 napoju. Smaku to ja nie czuje, tak pali. Ale sprawia mi to frajde :D
  • 4 / / 0
Bo jest to pewien rodzaj masochizmu, do którego nasz gatunek ma skłonności. Podczas ostrego jedzenia uwalniają się endorfiny co sprawia chwilowe szczęście- ot cała filozofia dlaczego katujemy się ostrym jedzeniem :)
ODPOWIEDZ
Posty: 10 • Strona 1 z 1
Newsy
[img]
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana

Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.

[img]
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem

Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.