Ale generalnie jak tu już było radzone będę raczej używał miętowych albo eukaliptusowych bo ten smak jest zajebisty. Przy okazji, polecam saszety Thunder, bardzo świeże i intensywne.
Anyway, wczoraj użyłem tylko 5 sztuk co mnie bardzo cieszy bo sądziłem że będę żarł opakowanie dziennie. Teraz rano jest największe ciśnienie na papierosa, to była przez pół życia połowa codziennego rytuału, druga to kawa. Tutaj saszety już takiej ulgi nie dają. W ogóle chęć zapalenia pojawia się w ciągu dnia jakby falami, nagle cholernie chce się palić, ale kiedy to zignoruję szybko mija.
Generalnie spoko alternatywa dla nikotyniarzy. Jak ktoś jest mocno zdeterminowany żeby rzucić fajki to redukując dawki jest promyk nadzieji, że się to nawet uda, przy czym nie nadwyręży budżetu jak przy jakiś desmoksanach czy innych wynalazkach.
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
09 lipca 2025yoshi420 pisze: Te cale 77 czy tam 99 itp probowalem- gowno. Nie czuc, ze na dziaslo siada. Zyn zawsze czuc dzialanie, dziasla dretwieja jak trzeba.
W każdym razie też lubię to pieczenie, najbardziej mi się to podobało w Velo 6 granatowych, tylko że te gówna są za duże i niewygodnie z nich korzystać.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.