Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
O fencyklidynie.nie wspominam
Kto smażyl.na niej ludzi.z.domôwki.ten zna smak.życia
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
22 grudnia 2024Neuronek pisze: Dołożę od siebie swoją opinie podpierając poprzednie głosy popierające sedno tematu. Jeżeli ktoś jest sympatykiem DXM to sprawdzi się jak najbardziej na domówce i ogólnie wszelkiego rodzaju imprezach. W moim przypadku DXM jest taką substancją, która sprawdza się o każdej porze w każdym miejscu i każdych okolicznościach. Niezależnie od kontekstu zawsze po spożyciu omawianego specyfiku, nadaje on głębi przeżywanych doświadczeń, dlatego też (w moim przypadku), każda pora jest porą na DXM![]()
Na domówce? Być może, ale tylko do górnego pierwszego plateau, no może niskiego drugiego, ale tylko jak da się opanować upośledzenie mowy i zdałniony ryj. :-)
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
