Pochodne dwuazepiny, które produkowane są jako preparaty lecznicze.
ODPOWIEDZ
Posty: 638 • Strona 42 z 64
  • 14 / / 0
Splukalem to w kiblu, wziąłem wczoraj niby 2mg z ciekawości i nic, wydymali mnie, dużo kasy nie wtopiłem także luz
  • 1664 / 302 / 0
Z doświadczenia już wiem, że lepiej doktorkowi sypnąć trochę hajsu, ale w zamian mieć parę paczek 100% prawdziwej, czyściutkiej alpry, niż bawić się w loterię z różnymi cwaniakami na necie. Legalna recepta, tego samego dnia odlatujesz w ciepły, przyjemny, pobudzający do działania świat alprazolamu.
Mam dość zabaw z klonazepamem, za bardzo siada na głowę w taki specyficzny sposób, podobnie jak lorazepam to robi.
Także mam teraz zapasik i przy moim użytkowaniu, gdzie nie ma już jak dawniej łykania tabsów 1 mg jak tictaki, jest idealnie.
Za dużo teraz podrób się pojawiło.
Wybaczcie, ale nie odpowiadam na PMy nowych użytkowników w sprawie lekarzy, którzy wystawiają mi recki na IV-P. Ruszcie głową, panowie z komendy. A jak macie mniej niż 18 lat, to wypierdalać do szkoły, a nie bierzecie się za benzo za kasę starych.
  • 167 / 15 / 0
Ale teraz tak kurwa na serio. Jak można mieć problem z ogarnięciem alpry? Przecież to gówno każdy lekarz pisze jak cuksy, spotkałem się ze clona nie chcą wypisać bo „uzależnia” czy tramalu ale kurwa alpre to każdy pisał nawet rodzinny
  • 1647 / 416 / 2
@Lotnik69 o zgrozo dzisiaj łatwiej jest wyrwać klona od lekarza pierwszego kontaktu niż alprę, wiem bo sam biorę dawki terapeutyczne i niejedokrotnie spotkałem się jak te 2 lata temu wpieprzałem alprę z odmową, a jeśli chodzi o odmowę wypisania klona? paniee co Ty proponują mi nawet dwa opakowania zamiast jednego, co by na dłużej starczyło.
Wspomóż edycję narkopedii - https://narkopedia.org/
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
  • 77 / 10 / 0
U mnie na odwrót. Kiedyś rodzinny mi pisał bez problemu alprę/bromazepam razy x opakowań bez mrugnięcia okiem. Nawet nie musiał mnie widzieć. Dzwoniłem tylko do przychodni/rejestracji i dawałem info co potrzebuje i kody na recepty przychodziły jeszcze tego samego dnia.

Dotąd Ani clonazepamu ani relanium NGDY u lekarza POZ nie udało mi się wyrwać. Nawet dziś próbowałem jak byłem po L4, skończyło się na paczce afobamu 1mg. (co innego odpowiedni psychiatrzy prywatnie, tam hulaj dusza piekła nie ma jeżeli chodzi o benzo. Ale 200 - 300 zł za samą wizytę nie uśmiecha mi się wydawać, więc załatwiam sobie clon z drugiej ręki jak mam taką potrzebę).

PS po długiej przerwie od Alpry skosztowałem 3mg i zadziałało świetnie. Teraz tylko utrzymać silną wolę, by już dziś nie dorzucać jak kulturalny człowiek/lekoam i nie popłynąć w siną dal....
Ostatnio zmieniony 11 marca 2025 przez masterp213, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 999 / 240 / 0
Nie wiem ja jeszcze w tamtym roku (święta wielkanocne) se ot tak wziąłem estazolam. Pomijając gaz żelowy na moich oczach i chodzeniem jak żul po mieście to było dalej chujowo. Ale może na jakiejś czarnej liście jesteś czy co. Ja mam papiery nawet że się leczyłem na uzależnienie od bzd w przychodni i to nie problem xD
  • 77 / 10 / 0
Może i jestem, bo jestem zarejestrowany w poradni uzależnień i korzystam z tamtejszego psychiatry żeby był za free, przynajmniej w tym podstawowym asortymencie SSRI + pregeba. Ale ja jestem zarejestrowany jako uzależniony od opio i benzo ogólnie, więc w teorii, gdyby takowa czarna lista istniała, to żadnych benzo nigdzie nie powinienem dostawać. A nie dość że nie mam z tym problemu (piszę o benzo bo o bibułę na opio nigdy nawet nie wnioskowałem, to nie dość że nie mam z benzo problemu u lekarzy POZ, to nawet ten magik z terapii uzależnień mi wypisuje benzo jak poproszę i odpowiednio to uargumentuję). Także chyba po prostu mam pecha i trafiam na nieodpowiednich lekarzy.
  • 1717 / 274 / 0
To ja mam dobrze, mój lekarz zna moją historię, wie o narkotykach i piciu, zawsze byłem z nim szczery. Nie chciałem od niego benzo przez kilka lat, raz poprosiłem i dostałem alprę 1 mg, potem brałem regularnie, wjebałem się i ogarnąłem klona na odstawkę do redukcji. Powiedziałem mu o tym, on że spoko i dał mi 3 paki klona 2 mg. Z wjebania wyszedłem i długo o benzo nie wspomniałem, niedawno pogadałem i dostałem 2 x alprę i teraz daje mi co 2 miechy paczkę. Super gość i to na NFZ;)
  • 77 / 10 / 0
To ja gratuluję koledze "zaburzony", że z tego wjebania się w alprę wyszedł przy użyciu tego clona. Bo ja w analogicznym przypadku skończyłbym prawdopodobnie z wpierdoleniem się w klona koncertowo (i przy okazji rozjebaniem sobie dość dobrze poukładanego życia). Mam natomiast pytanie do kolegi, mianowicie wtedy tego klona pisał ci na odpłatność 100% czy jednak był na bibule jakiś ryczałt/rabat od NFZ ;) ?
  • 1717 / 274 / 0
@masterp213 kiedyś na pewno skończył bym wjebany w tego klona gdybym był młodszy. Ale teraz nie było takiego ryzyka także dlatego, że klon kompletnie nie działa na mnie "zabawowo" i jedyne do czego mi się przydał to redukcja i wychodzenie z alpry.
ODPOWIEDZ
Posty: 638 • Strona 42 z 64
Artykuły
Newsy
[img]
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana

Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.

[img]
Cannabis trafia do supermarketów w Niemczech. Netto sprzedaje nasiona marihuany jak zwykłe warzywa

Jeszcze niedawno coś takiego byłoby nie do pomyślenia. W niemieckim supermarkecie obok nasion pomidorów czy bazylii pojawiły się… nasiona cannabis. Popularna sieć Netto rozpoczęła testową sprzedaż produktu, który budzi ogromne zainteresowanie klientów i wywołuje dyskusję o nowych realiach po legalizacji. Wszystko odbywa się jednak zgodnie z obowiązującym prawem, które pozwala dorosłym na domową uprawę konopi. Dla wielu osób to znak, że marihuana w Niemczech powoli staje się zwykłym elementem rynku, a nie tematem tabu.

[img]
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa

Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.