09 października 2024warsaw pisze: Przy czym np. wg farmaceuty Concerta 36 mg nie może być rozdzielona na dwie 18 mg, bo to niekoniecznie jest "ta sama forma uwalniania".
Cóż, aptek jest tyle co gwiazd na nocnym niebie. Jak nie ta, to inna. Najlepiej upatrzeć sobie jedną ulubioną i poprosić farmaceutę o stałe zaopatrzenie (niektórych nawet nie trzeba prosić ;) )
05 października 2024Niedobry Mis pisze: Widziałam zdjęcia paczek metylofenidatu przeznaczonych na front do Ukrainy, może stąd te braki ;P
Ps. Nie piszcie o zakazie wywożenia, bo tutaj pewnie to nie obowiązuje.
Co do dostępności. Na Górnym Śląsku nie ma żadnych problemów w każdym mieście są w 2-3 aptekach. I to po kilka opakowań.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Rekreacyjnie wydłuża się czas działania przez kompulsywne dorzucanie dopóki nie dojdziesz do opakowania na dobę i nie zorientujesz się, że się uzależniłeś. Poza moralitetami – alkohol chyba najlepiej się łączy, łagodzi zjazd między dawkami, wzmacnia euforię, neguje lęki i paranoje, nakierowuje bardziej na ludzi zamiast na sprzątanie i próby naprawienia zepsutej suszarki do grzybów. Oczywiście takie kombo nie jest zbyt zdrowe...
13 października 2024druguser123 pisze: Siema, ostatnio spróbowałem dzialania MPH i jestem zadowolony. Nizsze dawki są zajebiste do nauki i pracy a wyższe zeby uzywac rekreacyjnie. Brak nachalnej stymulacji i wystrzelenia jak bo ketonach. (Przyjmuje oczywiscie snortem bo P.O chuja daje). Wie ktoś moze co zrobic aby podnieść euforie z tej substancji i może wydłuzyć czas po te 1.5h to troche mało jak na napierdalanie całonocnej sesji nauki do egzaminu :)
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
w połowie roku rozpocząłem terapię szybko uwalniającym się metylofenidatem z powodu zdiagnozowanego ADHD. Faktycznie przynosi rezultaty, głównie: zdolność koncentracji, powstrzymuje gonitwę myśli i przeciwdziała prokrastynacji.
Z jednej strony wycisza, ale zarazem wzmaga chęć do działania. Pobocznie więc pojawia się satysfakcja z wykonanych zadań, a nie pogłębia się stres.
Z minusów mogą pojawiać się problemy z zasypianiem oraz stany depresyjne. Żeby tego uniknąć, stosuję mniejsze dawki oraz robię przerwy, zastępując go wywarem z kratomu, który w moim wypadku podtrzymuje stan terapeutyczny i lekko poprawia nastrój.
Większe dawki metylo powodują u mnie nadmierne pobudzenie, które w sytuacji bierności z mniejszą ilością bodźców może skutkować napięciem i lekką dezorientacją.
Można to wykorzystać oczywiście na plus, w sytuacji aktywnej, gdy mamy konkretne zadanie do wykonania albo bardzo aktywną pracę. Kluczem jest dobranie odpowiedniej dla nas dawki oraz momentu jej przyjęcia. Zastąpiłem tym (łącznie z kratomem) kofeinę z kawy, która mnie osobiście w regularnych dawkach po chwili usypia.
A może jest tu ktoś, kto ma dłuższe doświadczenia w takiej terapii? Chętnie posłucham waszych subiektywnych odczuć.
PS Fajnie podbija też libido, więc działanie leku, poza mną, może wywoływać bardzo pozytywny odbiór społeczny.
Przeniesiono ~ Atro
25 sierpnia 2024Niedobry Mis pisze: @Parvirx
Fenidat i wenla są metabolizowane przez odmienne enzymy, konfliktu raczej nie będzie. Z relacji innych ludzi może bardziej wystrzelić albo zwiększyć lęki. Mógłbyś zdać relację, jak to na Ciebie działa?
Ciekawi mnie dlaczego lekarz Tobie to przepisał.
metylofenidat wiadomo, adhd. wenlafaksyna przypisana z powodu słabszego nastroju wywołanego czynnikami zewnętrznymi. Stresująca praca, choroba w rodzinie, dużo zobowiązań i mało czasu. Nie nazwałbym tego mocną depresją, raczej wypalenie, przemęczenie i przebodźcowanie. Dodatkowo metylofenidat wieczorami powoduje zejście, pojawiły się niewielkie stany lękowe. Psychiatra w trakcie konsultacji przypisał właśnie wenlaksynę. Po dwóch miesiącach stosowania nie mam wrażenia efektu wow, ale chyba stanów lękowych jest mniej. Przemęczenie czuję dalej, co wynika oczywiście ze stylu życia. Do końca roku będą miał bardzo intensywny okres, później planuję odpocząć. Nie mam w tej chwili przestrzeni, żeby odstawiać metylofenidat, od kiedy go stosuję znacznie poprawił się mój ogar.
Rok temu miałem mocniejszy epizod depresji, wtedy ten sam lekarz przypisał mi bupropion. Po kilku tygodniach była już bardzo zauważalna poprawa. Dlatego konsultuję z lekarzem przejście z tej wenlaksyny właśnie na Buproprion.
P.S. Jeśli ktoś bierze 36 mg Concerty/Atenzy, a chciałby brać więcej, zapraszam do PW, pogadam, podyskutuję, rozwieję wątpliwości, może doradzę
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.

