Są jednak inni ludzie, którzy tego nie mają , w rzeczywistości mają ich za mało , gdzie regulacja w górę miałaby sens. To bardzo złożony i zawiły system, w którym nauka ma wiele do nadrobienia. Jest około 100-500 bilionów(!) neuronów i są one zorganizowane w wzór przypominający sieć neuronową.
Jednak, próbuję się czasem motywować do działania. Postrzegam siebie jako leniwca, który ma wszystkich w piździe.
Co do anhedonii czy braków dopaminowych, pametajcie że zazywacie narkotyki , które dają wam masę przyjemności dlatego mózg przestaje ją odczuwać bo nauczony jest ,że wystarczy chwila i można sobie przyjemność zagwarantować na długi czas. I na to potrzeba czasu ,żeby znowu nauczyć się ją odczuwać. Tutaj sport może pomóc, poszukiwanie nowego hobby (samo poszukiwanie może okazać się na prawde fajne) ale jeśli nadal będziecie je zazywac to obawiam się, że nawet maraton nie przyniesie oczekowanych efektów.
Narkotyki Cie odrywają od rzeczywistości. Takie mają zadanie.
Niektóre preparaty wpierdalają psychikę na drogę uzależnienia, wielu się nie oprze. A te witaminy z serii D, wystarczy wyjść na słońce i się aktywuje.
Witamina C, w wielu owocach występuje.
Po co babrac się w witaminach dostępnych w drażetkach. Żeby rozpruc watrabe? Większość preparatów to placebo.
Byłem nauczony podnosić radość z zycia, zażywaniem narkotyków, to problem każdego psychonauty.
Tak jak z wódką, wiesz, że trucizna, mimo tego wielu poszerza swoje uzależnienie.
Wielu profesorów stawia wódkę jako najpoważniejszy nałóg na samej górze.
To prawda, ludzie są słabi mentalnie, to se urozmaicają życie, aż do przeginki.
Sam już nie odczuje normalnej radości.
A była piekna, niebiańska i naturalna.
Tymczasem nie uchwytna. Nie mam zamiaru przebywać w tej matni, póki starczy benzo na stanie, nie braknie tchu.
Jednak wszystko się kiedyś kończy xD
"Po co babrac się w witaminach dostępnych w drażetkach. Żeby rozpruc watrabe? Większość preparatów to placebo
W przypadku niedoborów- a takie występują po ćpaniu, wyjście na słońce nie wystarczy .
Większość preparatów to placebo -
09 października 2024GTB488 pisze: A te witaminy z serii D, wystarczy wyjść na słońce i się aktywuje.
Nadal uważasz, że wystarczy wyjść na słońce?
Bo mi właśnie we wrześniu zwiększył lekarz dawkowanie z 1 tabl. miesięcznie do 1 tabl. tygodniowo [biorę preparat, który jest lekiem, a którego dawkowanie ustala się w zależności od poziomu wit. D bo jedna tabletka to ok. 16000j.]
I nie, nie jestem fanką suplementów i im nie ufam, bo w większość supli przed wprowadzeniem do obrotu nie przechodzi badań, bo nie ma takiego obowiązku, ale akurat na niedobór witaminy D cierpi 90% społeczeństwa w naszym klimacie.
10 października 2024ladyinnaightmares pisze:We wakacje spędzam większość czasu na słońcu, tymczasem we wrześniu poziom mojej wit. D był na granicy niedoboru mimo całorocznej suplementacji zleconej przez lekarza....09 października 2024GTB488 pisze: A te witaminy z serii D, wystarczy wyjść na słońce i się aktywuje.
Nadal uważasz, że wystarczy wyjść na słońce?
Bo mi właśnie we wrześniu zwiększył lekarz dawkowanie z 1 tabl. miesięcznie do 1 tabl. tygodniowo [biorę preparat, który jest lekiem, a którego dawkowanie ustala się w zależności od poziomu wit. D bo jedna tabletka to ok. 16000j.]
I nie, nie jestem fanką suplementów i im nie ufam, bo w większość supli przed wprowadzeniem do obrotu nie przechodzi badań, bo nie ma takiego obowiązku, ale akurat na niedobór witaminy D cierpi 90% społeczeństwa w naszym klimacie.
I zmień lekarza skoro każe ci się suplementować a poziom nie wzrasta, proste
1 tabletka 16000j tyle to ja w tym roku kaczce dawałem bo miała coś z kręgosłupem i myślałem, że będzie trzeba ją zabić ale o dziwo pomogło, teraz śmiga jak wyścigowa
Ja kiedyś podniosłem sobie witaminę D 3 do poziomu około 100ng/ml zwykłą z oleofarmu 4k z K2mk7 brałem po 20/25k jednostek dziennie do tłustego jedzenia, bez tłuszczu zapomnij, że się przyswoi.
I tak zwykłym suplementem z poziomu 10 dobiłem do 100 chyba w 3 miesiące ale nie brałem dzień w dzień jak zapomniałem to co drugi co trzeci dzień.
It's not going to be fun.
09 października 2024ZleSpiaca pisze: "Po co babrac się w witaminach dostępnych w drażetkach. Żeby rozpruc watrabe? Większość preparatów to placebo."
W przypadku niedoborów- a takie występują po ćpaniu, wyjście na słońce nie wystarczy .
Większość preparatów to placebo - zależy co i gdzie kupujesz . Są preparaty które są kontrolowane więc zalecam kupowanie ich w aptece i wystarczy poprosić o takie.
10 października 2024ladyinnaightmares pisze:We wakacje spędzam większość czasu na słońcu, tymczasem we wrześniu poziom mojej wit. D był na granicy niedoboru mimo całorocznej suplementacji zleconej przez lekarza....09 października 2024GTB488 pisze: A te witaminy z serii D, wystarczy wyjść na słońce i się aktywuje.
Nadal uważasz, że wystarczy wyjść na słońce?
Bo mi właśnie we wrześniu zwiększył lekarz dawkowanie z 1 tabl. miesięcznie do 1 tabl. tygodniowo [biorę preparat, który jest lekiem, a którego dawkowanie ustala się w zależności od poziomu wit. D bo jedna tabletka to ok. 16000j.]
I nie, nie jestem fanką suplementów i im nie ufam, bo w większość supli przed wprowadzeniem do obrotu nie przechodzi badań, bo nie ma takiego obowiązku, ale akurat na niedobór witaminy D cierpi 90% społeczeństwa w naszym klimacie.
A teraz poważniej.
Po 1 narobić sobie deficytu Wit z gr B jest relatywnie ciężko. Te witaminy są wszędzie tylko to trzeba jeść i pić. I nie zjadać kosmicznych ilości witamin, bo będą sobie blokować wchłanianie.
Po 2 sprawdzajcie formy w jakich kupujecie witaminy (czy to mleczan / węglan czy tlenek). Zawsze sprawdzajcie każdy kupiony preparat. Są Asparginy (to leki) i. Są jakieś asparginum które są suplementami praktycznie nieprzyswajalny mi przez organizm. A w sieciiwkach pchają te śmieci jako zamienniki leku
Po 3 kupcie sobie oleje (np lniany) i wspierajcie nimi suplementację Wit D. Ja bez suplementacji D3 mam poziom na granicy niedoboru. W ub roku 2 tyg jedzenia d3k2 wystarczyło do wskoczenia na odpowiednie widełki.
10 października 2024narcovoyage13 pisze: (nie licząc witamin niewystępujących w pokarmie np. D),
A i uważajcie jakie zestawy witamin kupujecie. To już poczytajcie o synergizmie i antagonizmie witamin.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
@Stteetart, owszem, wieloma preparatami idzie sobie nabić szybko wit. D ale ja nie przejdę na preparaty, które trzeba brać codziennie, bo u mnie się to nie sprawdza - kończy się tak że nie biorę go w ogóle, bo już to przerabiałam z moim endokrynologiem, bo akurat suplementacje dobiera mi taki specjalista ze względu na to, że mam jatrogenne zapalenie tarczycy i poziomy TSH wyrównał mi samą suplementacją, bez hormonów. Z TSH w kosmosie, mam 1,5.
A Wy co, wszyscy z niedoczynnością tarczycy? Nadal codziennie łykacie hormony
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Norwegia wśród liderów Europy. Wszystko wyjawiły... dane z kanalizy
Norwegia pozostaje w europejskiej czołówce pod względem używania narkotyków. Najnowsze analizy ścieków pokazują jednocześnie spadek używania konopii w Oslo. Dane wskazują też na rosnące znaczenie innych substancji.
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
Cannabis trafia do supermarketów w Niemczech. Netto sprzedaje nasiona marihuany jak zwykłe warzywa
Jeszcze niedawno coś takiego byłoby nie do pomyślenia. W niemieckim supermarkecie obok nasion pomidorów czy bazylii pojawiły się… nasiona cannabis. Popularna sieć Netto rozpoczęła testową sprzedaż produktu, który budzi ogromne zainteresowanie klientów i wywołuje dyskusję o nowych realiach po legalizacji. Wszystko odbywa się jednak zgodnie z obowiązującym prawem, które pozwala dorosłym na domową uprawę konopi. Dla wielu osób to znak, że marihuana w Niemczech powoli staje się zwykłym elementem rynku, a nie tematem tabu.

