ODPOWIEDZ
Posty: 3301 • Strona 329 z 331
  • 1762 / 591 / 0
Próbowane stacjonarnie w Zwolle, 6APB gówno pokroju ulicznej fety i same uboki a 5MAPB taka niedojebana piguła większy nieogar niby lepszy orgazm ale z drugiej strony sraczka i inne takie generalnie jednak 5MAPB jedna z nielicznych pozostałości na legalu wartych uwagi
  • 1121 / 155 / 0
@TymekDymek To chyba coś nie tak z tym 6-APB skoro porównujesz ziomek ją do ulicznej fety.
"Nieśmiertelny jak Ciro Di Marzio"

Chcesz coś ważnego ode mnie? Jestem mniej na forum, zajmuje się raczej tylko "moderacją", masz coś ważnego? to zapraszam PW, czad
  • 9537 / 1880 / 2
23 marca 2024TymekDymek pisze:
Próbowane stacjonarnie w Zwolle, 6APB gówno pokroju ulicznej fety i same uboki a 5MAPB taka niedojebana piguła większy nieogar niby lepszy orgazm ale z drugiej strony sraczka i inne takie generalnie jednak 5MAPB jedna z nielicznych pozostałości na legalu wartych uwagi
Testowałem sam czy z kimś ? 6-APB raczej nie ma możliwości działania jak amfetamina.
Wchodzić i głosować
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
  • 775 / 120 / 0
23 marca 2024TymekDymek pisze:
Próbowane stacjonarnie w Zwolle, 6APB gówno pokroju ulicznej fety i same uboki a 5MAPB taka niedojebana piguła większy nieogar niby lepszy orgazm ale z drugiej strony sraczka i inne takie generalnie jednak 5MAPB jedna z nielicznych pozostałości na legalu wartych uwagi
myślę, że dużo przy benzofuranach zależy od sortu i indywidualnego metabolizmu, dla mnie np. 5mapb to usypiający, ledwo łechtający badziew, który za każdym razem skutkuje rozstrojem, za to 6apb najlepszy empatogen, półka wyzej niż MDMA, a jeszcze jako materiał do candyflipa to już rozpierdol maks.
pies zjadł mi chleb, pierdolnę sobie w łeb
  • 1762 / 591 / 0
Wiesz co może mieliśmy innej jakości futro a może przedawkowałem, może mix z ziołem... Ale to było tak, że wziąłem 80-100 mg (tabletka) 5-MAPB i było wykurwiscie jak po pigule, zwalilem dwa razy konia i nakręcony faza wziąłem chyba 150 mg 6-APB nosem na trzy razy co pół godziny paląc skręty. Kilka godzin chujowej fazy (ale nic na sercu bani tylko szkoda po prostu) i wytrzeźwiałem.

I następne dni było tak: 50 mg 5-MAPB nosem = bajka. Drugie tyle jeszcze lepiej. Trzecie tyle, nie miałem odwagi.

Kolejne dni 50 mg 6-APB nosem chujowa stymulacja i tyle. Kolejne próby to samo.

Może źle to określiłem panowie bo ja jestem serotoninomaniakiem, dla mnie dop/nor stimy są dobre tylko na wejściu albo małe ilości do pracy. Może dlatego mi się z frytą skojarzyło. W każdym razie prostując (a materiał mam ze smartshopa stacjonarnego LEGALNEGO w Zwolle Holandia centrum miasta logo muchomora tyle wystarczy):

MDA > daleko nic > MDMA > 5-MAPB > daleko nic > 6-APB

Więc po mojemu lepiej wydać 3x więcej na 5-MAPB niż kupować 6-APB, a biorąc pod uwagę że cena identyczna (!) to zero wątpliwości. Ciekawe, nie powiem, RC lepsze niż jakieś kurwa chuj-otro-pizda-pentedrono-pvp po których tylko serce boli... Ale nadal wśród legalnych RC w Holandii są lepsze rzeczy. I na pewno 5-MAPB jest lepsze. Baaaa, pewnie dla wielu będzie to bluźnierstwo, ale dla mnie 2-mmc jest już nawet lepsze.
  • 144 / 24 / 0
@TymekDymek tego się po prostu nie wciąga
"(...)kto jest zniewolony przez potrzeby fizyczne: Hindus harujący od świtu do zmroku przy zręcznym pługu za miskę ryżu czy Amerykanin jadący na traktorze?"
  • 306 / 36 / 1
raz że się nie wciąga, a dwa że walenie tego dzień po dniu to, łagodnie mówiąc, skrajna głupota
z mojego doświadczenia APB/MAPB dużo mocniej od MDMA zużywają neuroprzekaźniki i regeneracja po nich jest wolniejsza i dłuższa

druga rzecz to jakość obecnych sortów, w ostatnich latach 2 razy wziąłem 6-APB z polecanych tu sklepów i jakość była beznadziejna, bez porównania to tego co latało przed 2015
we were somewhere around Barstow
  • 101 / 1 / 0
Co byście powiedzieli na miks 70mg 6-APB z 150ug LSZ?
  • 775 / 120 / 0
dlaczego LSZ i dlaczego tylko 70mg?

jesli nie ważysz 50-60 kilo to celuj 120-150 na pierwszy raz albo 150-200 na zwykłym poziomie trudności

ale niby sorty się zepsuły i niby waga osobnika nie ma takiego znaczenia jak plastyczność receptorów, więc może chuj z tym nie sugeruj się ta radą
pies zjadł mi chleb, pierdolnę sobie w łeb
  • 2990 / 1648 / 35
Młodzieży skąd wy macie 6 apb i 6 apdb i od razu powiem nie mówicie bo o źródłach nie dyskutujemy.
Naprawdę mało jest dobrych sortów ale są heheh. Bez kitu musieli wam sprzedawać jakiś szajz.
Uwaga! Użytkownik AnnaS nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 3301 • Strona 329 z 331
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana

Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.

[img]
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem

Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.