Więcej informacji: Pregabalina w Narkopedii [H]yperreala
17 czerwca 2024mefistofeles85 pisze: Opornie coś ta końcówka mi idzie. Jestem aktualnie na 100mg/doba. Sądziłem, że w tym czasie będę już bliski zeru, ale nie chcę się forsować. Rzekłbym, że chcę to przejść zupełnie bezboleśnie, dlatego sobie tak zmniejszam powolutku i problemem są nie tyle lęki, co kiepski sen, jakiś taki płytki z realnymi snami, które mnie męczą i sen nie jest moim czasem wypoczynku mimo trazodonu 25mg i 10mg mianseryny. Z menu wyleciał już alkohol i baklofen, co mnie mimo wszystko nie cieszy, a powinno. Mój stan na dziś to jakaś lekka depresja, ale nie ma się co dziwić bez tego całego arsenału gaba-umilaczy to mózg musi się z tym stanem oswoić.
Piszcie coś, bo tak widzę prawie sam zostałem, a z rodziną i znajomymi przecież na te tematy nie będę rozmawiał.
@Sinner_ @hubii @Associazione @20fajekzfiltrem @AngelandDemon555 @nicki @michcioms
Plus jeszcze taki, że 25 mg hydroksyzyny i nie ma mnie na 6-8h. Więc nie mam potrzeby sięgania po silne egzotyki. Ale pisz na bieżąco. Postaram się pomóc
Od marca br. zacząłem przyjmować pregabaline na lepszy sen w dawce 300mg (czasami łączyłem to z zopiklonem w dawce 7.5mg) i doraźnie w ciągu dnia maksymalnie 2x75mg.
Niestety "apetyt rósł w miarę jedzenia" i zdarzało się przyjąć na noc między 600-900mg pregi.
Teraz staram się trzymać między 450-525mg dziennie.
Jak najlepiej zredukować dawkę leku, aby "zejście" nie było tak mocne, depresyjne.
Czytając posty na forum stwierdziłem, że najlepszym rozwiązaniem będzie całkowite zaprzestanie brania pregi, ale nie chce lecieć od razu na CT, tylko w miarę możliwości powoli redukować dawkę.
Przez 3 lata waliłem dawki kosmiczne ,bo dochodziło nawet do 3000 mg pregabaliny.Jestem czysty od 14 dni.Ja rzucałem CT.ostatnich kilka dni 900 mg ,ostatni dzień 450 mg i ciach na 0.Najgorszy jest 3,4,5 dzień.O jedzeniu można zapomnieć ,jadłowstręt duży,cały czas towarzyszył dziwny ból w brzuchu,lęki większe. Po tygodniu ,to mija i przychodzi dialog "dlatego to brałem".Wraca stary smutny ,anhedoniczny ja.Odstawka nie jest ciężka w porównaniu do innych substancji.
Ciężko, to jest później jak trzeba się uczyć żyć na trzeźwo.Powodzenia wszystkim życzę :) Obyście znaleźli swoją drogę :)
udało się zejść z pregi po ponad roku brania (150-250mg na dzień) , przeszkadzało głównie w pracy (chaos w głowie, brak koncentracji, zaburzenia pamięci, jakaś taka dziwna motywacja i chęć robienia wszystkiego naraz zamiast skupić się na konkretnych zadaniach)
od 3 tyg jestem czysty i widzę że mózg powoli lepiej funkcjonuje , natomiast prega dawała mi pewien komfort w kontaktach społecznych, teraz tego mi brakuje a głównie pracuje z ludźmi których nagle zacząłem unikać
Ponadto motywacja raz jest raz jej nie ma..
czy jest jakiś lek który tymczasowo pomoże? ułatwi te kontakty społeczne, podbije nieco motywacje do działania, przy czym nie zamuli głowy? no i żeby nie dręczyły myśli na zasadzie - "a może walnę sobie 100mg pregi i rusze do działania"
27 lipca 2024lazanioro pisze: Siema :) Ostatni post tutaj jak dla mnie :)
Przez 3 lata waliłem dawki kosmiczne ,bo dochodziło nawet do 3000 mg pregabaliny.Jestem czysty od 14 dni.Ja rzucałem CT.ostatnich kilka dni 900 mg ,ostatni dzień 450 mg i ciach na 0.Najgorszy jest 3,4,5 dzień.O jedzeniu można zapomnieć ,jadłowstręt duży,cały czas towarzyszył dziwny ból w brzuchu,lęki większe. Po tygodniu ,to mija i przychodzi dialog "dlatego to brałem".Wraca stary smutny ,anhedoniczny ja.Odstawka nie jest ciężka w porównaniu do innych substancji.
Ciężko, to jest później jak trzeba się uczyć żyć na trzeźwo.Powodzenia wszystkim życzę :) Obyście znaleźli swoją drogę :)
Jak sytuacja wyglądała ze snem przy tak szybkiej odstawce?
Ostatnia moja odstawka spełzła na niczym, mimo, że doszedłem do 75mg. W zamian wskoczyłem na 300mg/doba, a nawet na kilka dni na 450mg, do tego wdrożyłem 50mg baklo i sporo alko. Przed świętami rozpocząłem kolejną odstawkę. Alko i baklo już wyleciało, ale jestem na 75-0-75 pregi i tu wiem, że będzie ciężko i długo trwało wychodzenie. Poprzednio porażkę poniosłem, bo jak zwykle chciałem za szybko i ciąłem dawki co dzień o ok. 15-20mg, aż w końcu mnie tak dopierdalało, że się poddawałem.
By być dokładniejszym to dawkowanie na dzisiaj to 75-0-75-0. Zarzucam co 12h by mieć mniej więcej stałe stężenie we krwi i nie robić kumulacji. Nauczył mnie tego baklofen, gdzie dawkowanie 25-0-25-0 nie robi efektu wow jak przy 50-0-0 mimo, że to ta sama dawka dobowa i łatwiej schodzi się z tej pierwszej opcji dawkowania. Baklofen ucinam do 15-0-15-0 i po tych dobowych 30mg wchodzę na zero już bez żadnych nieprzyjemności.
Już wcześniej to zauważyłem i nawet ktoś to potwierdził, ale łatwiej odstawia mi się pregę i baklofen też, zimą niż w lecie przy upałach. Może chodzi tu o odwodnienie organizmu przy nadpotliwości.
Wizyta w aptece zarzucenie 300mg i po 2 godzinach przeszło.
700 czasem 600 dziennie. Potem 150 150 potem tylko 150 rano na koniec 75 rano. Dodam że tramadol ledwo maskowal te bóle
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok
Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści
W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.
