Tak, zaczął się problem dla takich jak Ty a będzie jeszcze większy.
Ja mam lekarza, który wypisuje benzo bez problemu (przynajmniej mi), ale namiaru i tak nie podam z 2 powodów:
1. na wizytę pierwszorazową i tak musiałbyś przyjechać osobiście - takie ma zasady i tyle
2. na wizytę czeka się minimum miesiąc, a na pierwszorazową jeszcze dłużej, mimo że wizyta u tego lekarza to koszt 400zł a przyjmuje 4-5x w tygodniu
Dwa, że z 2 tyg. czystego IKP i tak by Tobie nie wypisała prawdopodobnie nic z benzo, bo jest bardzo wyczulona na ćpunów, którzy traktują ją jak łatwy dostęp do benzo nie chcąc się leczyć z uzależnienia.
A więc mam pytanie - ktoś zna jakichś doktorków w Trójmieście, którzy nie mają problemu z wypisaniem benzo w takich małych ilościach? Jeszcze nie wybrałem tu lekarza pierwszego kontaktu, bo zobaczy moje IKP i choć pół roku jest czyste, to dalsza historia jest bardzo... obfita
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
KAS: 88 kapsułek z kokainą w żołądku + 1 w saszetce
Funkcjonariusze z Pomorskiego Urzędu Celno-skarbowego w Gdyni (PUCS) wykryli przemyt znacznej ilości kokainy na terenie Portu Lotniczego Gdańsk-Rębiechowo. Do rutynowej kontroli został skierowany podróżny, który przyleciał z Londynu.
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka
Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.