Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
W sumie tylko wszedłem na mieszkanie, wyciągłem piwko z lodówki, wyszedłem na balkon zapalić, kurwa patrze a tam mrugające zielone światełko drona gdzieś tak z 50m nademną. Dzwonię do niego, szybko przyłaź bo jest przypał xD 5 minut później spotykamy się na takim placyku i przewijam mu temat o dronie. Standardowo mi powiedział, żebym poszedł spać i w tej samej chwili nad nami zawisł dron. UPS
Ktoś sobie wybrał zajebisty moment na latanie tym dronem. Najlepsze jest to, że sam sporo latam (m)dronami hehe i wiedziałem, że to jakiś stary DJI Phantom i policja na pewno tym nie lata.
No a co do mnie to psychozy po władzie są o wiele mniejsze jak zażyje 100 mg amisulprydu. Dobry neuroleptyk do łączenia z benzo na zwałe.
29 października 2023punelektryk pisze: Powiem szczerze mam już dosyć tego ścierwa jebanego. Z każdym wzięciem i dorzutką utwierdzam się tylko w przekonaniu, że strzały z dopaminy to tak naprawde mój wróg, który przejmuje kontrole nad moim mózgiem, popuszcza wszelkie hamulce i staję się innym człowiekiem. Co mi z tego, że znika lęk, pojawia się "pewność siebie" i moge wszystko robić więcej i szybciej skoro względny clearhead trwa max pare godzin, a lada chwila przychodzi zejście i się zaczynają zwiastunowe objawy psychozy. Obecnie nie jestem w stanie polecieć z tym dziadostwem dłużej niż jeden dzień, bo każda późniejsza dorzutka to coraz to większy rozpierdol w bani i wszystko mi się miesza, boje się momentu kiedy przestane odróżniać dzień od nocy.
03 czerwca 2024zaq123edccxz pisze: czy ostra psychoza killku miesięczna mogła zostawić ślady na psychice?
@mietowy3 Co tam Miętus słychać ???walisz śledzie czy tylko na trzeźwo tutaj straszysz ludzi, co ? :O Kiedy robimy Cię Brunatną Koszulą co ?? Jesteś już gotowy na upgrade?? Jak chcesz to Cię zaraz zgłoszę
1. Dbanie o jakość i ilość, spożycie spada jak nie widać końca wora
2. Z psychiatrą szczerze, przeciwpsychotyk, coś na sen, paczka benzo( u zaufanej osoby, nie powstrzymał bym się przed skonsumowaniem) i pregabalin bo nie potrafię wypić 2 piw, więc alko unikam. Betabloker i chyba tyle.
3. Jedzenie, nawodnienie i sen to podstawa max 2 zarwane nocki raz na ruski rok.
4. Bliskie osoby wtajemniczone
5. Jak coś zaczyna się dziać to ostrożnie z pregabaliną, najpierw sen jak nie pomoże to przeciwpsychotyk
6. Podczas epizodu nie wiedziałem co jest prawdą a co halucynacją i jak tu sobie zaufać? Może to śmieszne ale zwykły dyktafon i aparat cyfrowy zweryfikował rzeczywistość
7. Unikanie przypałowych ludzi, usunęło stres przed porannym dzwonkiem do drzwi
8. Izolacja i strach przed ludźmi odpada. Im bardziej naćpany tym głowa wyżej.
Ogólnie dużo zawdzięczam fecie i traktuje ją jak lek, jedyna substancja której ilość potrafię kontrolować w przeciwieństwie do np. alko. Moje ciągi kończę tak, że przed pracą po prostu nie chce mi się robić kreski 3 dni otumanienie a później tylko bezsenność. Absolutnie nie polecam tylko po mixach po których dziwie się, że wgl. żyje w sumie jestem z siebie dumny, że wybrałem to mniejsze zło. Podsumowując 15 lat 2 epizody z czego jeden to pełnoprawna psychoza. Próbowałem trzeźwości przez rok po dobrym ośrodku i to była dla mnie wegetacja. Jak coś złego się dzieje to polecam psychiatrę, nie warto się męczyć.
Na wstępie zaznaczam, że ja osobiście z narkotykami własnych doświadczeń nie mam a post pisze na podstawie tego co obserwuje u mojego męża. Mój mąż jest od wielu lat uzależniony od narkotyków. W przeszłości głównie były to długie okresy trzeźwości (od 8 miesięcy do roku) z pojedynczymi wpadkami jednorazowego zażycia. Ostatnie złamanie trzeźwości rozpoczęło się około 3 miesiące temu i trwa nadal. Niestety tym razem mąż dostał silnej psychozy. W stanie psychozy jest przekonany, że jest obserwowany przez policję lub sąsiadów i że mamy w domu kamery lub, że ktoś próbuje włamać się do mieszkania. Z początku te objawy były tylko wtedy gdy był pod wpływem narkotyków. Teraz wytrzeźwiał - jestem tego pewna bo pilnuje go od 48 godzin dosłownie chodząc z nim nawet do toalety a mimo to psychoza i przekonanie o ukrytych kamerach jest. We wtorek jest zapisany do psychiatry, ale pewnych rzeczy nie rozumiem dlatego chciałbym zapytać osób z doświadczeniem w tych sprawach.
1. Objawy psychozy występują tylko w jednym mieszkaniu i dotyczą głównie jednego pokoju- tego w którym mąż zażywał. Czy jest to możliwe, że właśnie przez to te psychozy się tam aktywują a teraz gdy wyjechaliśmy to te objawy ustały?
2. Podejrzewam, że dostanie jakieś leki od psychiatry przeciwpsychotyczne. W jakim czasie takie leki z waszego doświadczenia zaczną działać?
3. Jak mu pomóc gdy rozpocznie się kolejny atak psychozy? Czy w ogóle się da coś zrobić czy po prostu upewnić się, że nie zrobi sobie po drodze krzywdy i czekać aż skończy?
Przeniesiono ~ Atro
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
CBŚP zlikwidowało nielegalne laboratorium narkotyków. Zabezpieczono ponad pół tony klofedronu
Skuteczne działania funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji doprowadziły do ujawnienia nielegalnej fabryki syntetycznych narkotyków na Dolnym Śląsku. Zatrzymano jedną osobę i zabezpieczono znaczne ilości wyjątkowo niebezpiecznej substancji.
Alkohol znika ze stacji paliw, a jednak... nadal tam będzie. To nie zakaz, a zmiana reguł
Czy alkohol zniknie ze stacji paliw? Na razie nic na to nie wskazuje. Napoje procentowe jedynie mogą przestać być widoczne, a chętni na taki asortyment wciąż będą mogli zrobić zakupy. Za tak zwaną sprzedażą bezwitrynową opowiada się branża paliwowa. Rozwiązanie to miałoby wpłynąć na ograniczenie zakupów impulsywnych i zmniejszyć społeczne koszty nadużywania alkoholu.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
