Znam ten preparat od lat. Jednak jest on dla mnie nieopłacalny.
Kiedyś spróbowałem solo 10 tabl. pod wpływem etanolu chyba. Coś tam może wjechało, ale dokładnie nie pamiętam...
Czasem mi się o nim przypomina. Pomyślałem więc, że do moich standardowych 720 mg dorzucę sobie 100 mg z NA. Aplikowałem na zmianę Thiocodin i Neoazarinę popijając jak zwykle H2O ze źródła oligoceńskiego + tego dnia miałem ochotę na Colę, Coca - Colę. Miałem co robić, więc nie leżałem czekając na efekty... Zacząłem czuć się jakby zdenerwowany. Miałem wrażenie, że mi się wydaje. Znam te środki od lat, więc mniej więcej wiem co powodują. W pewnym momencie jednak zacisnęła mi się szczęka, więc zesztywnienie nie było wyimaginowane. Wiedziałem, że to się rozejdzie za jakiś czas, faktycznie tak się stało.
Próbowałem wyższych dawek z 1 lekarstwa wcześniej i nie miałem takiej sytuacji. Rozchodzi się o leki z sulfogwajakolem i paracetamolem w składzie. Przypomniało mi się przy okazji, jak jakiś czas temu moja dziewczyna poczęstowała mnie napojem energetycznym, w którego zawartości znajdował się tymianek. Jako przyprawa lubię to zioło, jednak w przypadku wspomnianego energy drinkaa czekałem kiedy się to skończy.
Wniosek z tego taki, że skoncentrowane ziele tymianku to nie dla mnie.
Pomysł zreazlizowałem, jednak efekt mnie zawiódł. Nie planuję wracać do Neoazariny w najbliższym czasie. Mi Thiocodin jak narazie nie szkodzi, oprócz uzależnienia, i niech tak zostanie!
10 kwietnia 2024Zgienty pisze: @Kuj123
To na jakimś specjalnym filtrze z labu o małej przepustowości? Robisz na szmacie, wyciskasz w pizdu i nie masz 80% tylko koło 95. Albo to na jakąś pracę zajawka, bo to jest przerost formy nad treścią. Taki zielony napój to i tak zdrowsza rzecz niż np. mountain dew czy inny Gatorade. koda się dłużej ładuje początkującym, do 2h. Może lepiej nie wywlekać tej wiedzy podanej "jak koniowi". Potem będzie szukanie ze świecą. Hermetycznie.
Co do filtratu z Antka to podejrzewam, że maksymalnie >1g przy beznadziejnej ekstrakcji. Zawsze dbałem o zimną wodę, to ma kluczowy wpływ na rozpuszczalność p-syfu. Warto nawet do tego mieć trochę miejsca w lodówce.
Jeśli chodzi o antki w białych blistrach, był już dodawany jakiś środek spieniający kodeinę i też wydajność była słabsza. Te w pomarańczowych (starszy sort) nie spieniały się podczas rozpuszczania. Powodowało to słabsze rozpuszczanie się kodeiny w wodzie. Mimo wszystko jakoś to tam działało. Ciekawe jak ten najnowszy sort, który obecnie wszedł. Chociaż cieżko mi sobie wyobrazić dodanie jakiegoś medium polepszającego rozpuszczalność parasyfu w wodzie, jest to z punktu widzenia fizyko-chemicznego niemożliwe. Chociaż kto ich tam wie co pozmieniali, mieli dużo czasu.
Przysięgam, smak tych tabletej jest na tyle paskudny, że jakby to była jedyna dostepna w sprzedazy koda bez recepty, to wtedy bym prędzej rzuciła to w cholerę. Przy tym zawiesina po ekstrakcji z Antka albo nawet i tabletki thio to ambrozja.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem
Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka
Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę
Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.
