Nikt tu się nie ogłasza, tylko prowadzi rozmowę :P Do ogłaszania właśnie jest Zbiornik :D
Zachęcam tylko kolegów i koleżanki do wyjścia do ludzi zamiast korzystania z anonsów internetowych
Randkowanie z ludźmi z internetu bywa... podchwytliwe, wolę ustrzec przed własnymi błędami :P
A doświadczenie już jakieś mamy z internetami i nie wiadomo, różnie bywa, ale nie mieliśmy pecha do tej pory ;)
Z nietypowych miejsc, jak ktoś piękny i młody, to polecam iść studiować na ASP. Wiem, że brzmi głupio, ale tam się naprawdę dzieje.
ale no co, przychodzą zwraczałe dziewczyny po te benzo, opio itp. to Ci ich szkoda sie robi w końcu (mimo, że sam jesteś ćpunem, ale starszym) to potem robienie ich za temat wydaje się zwyrodniałe xD
przynajmniej ja nie kultywuje już takich manewrów, powiem wam panowie, że sex z uczuciami jest lepszy niż byle ruchanie bedąc naćpanym czymś tam
Chociaż wydaje mi się, że w tym świecie pełnym kłamstwa
Często najgłupszym wyborem okazuje się prawda
To prawda, nie lubię tej nagiej suki
Miała nas wyzwolić, a teraz każdy może ją kupić
Ale wiesz, że chemseks to nie dawanie dupy za ćpanie?
Co ciekawe, panowie są równie chętni na chemseks "na czyjś koszt" co panie. I to jest ogólnie strasznie smutne, ja bym chyba nie potrafiła w ten sposób. Zazwyczaj jeśli już się z kimś umawiam to dzielimy koszty albo każdy sam ogarnia to, co chce. Bo chyba bym się czuła fatalnie biorąc od kogoś towar i dając mu potem
Wiesz wszystko działa w dwie strony więc czemu nie w tym przypadku no nie;p
Ja nie mam tak, że ciągne od kogoś pieniądze jak się dziele jakimiś dragami ze swojej inicjatywy. Zwłaszcza, że raczej wole być incognito ze swoją ceną, a nie będę zdzierał, bo to i tak trucizna (tu już nawet nie mówię o ludziach w których mam wyjebane tylko nawet znajomych).
Jedni potrafią drudzy nie, to wynika ze szczodrości i serdeczności tak myślę, prędzej dam za darmo niż w kredo haha, w sensie tak było za starszych czasów. A druga sprawa to po dżentelmenelsku wyłożyć coś i postawić dziewczynie, jak dla mnie nie ma w tym nic złego.
Ja tez bym nie potrafił, nigdy nic poza pieniędzmi nie dałem za używki
Chociaż wydaje mi się, że w tym świecie pełnym kłamstwa
Często najgłupszym wyborem okazuje się prawda
To prawda, nie lubię tej nagiej suki
Miała nas wyzwolić, a teraz każdy może ją kupić
Wiesz, dla ciebie to może dżentelmeńskie, ale sprawa wygląda trochę inaczej jak jesteś laską, która się umówiła z kolesiem, którego kiepsko zna, na ćpanie i seks. Ja bym raczej nie wzięła towaru który koleś by przyniósł. Chemikiem nie jestem, żeby na pierwszy rzut oka mieć pewność, że to to, na co się umawialiśmy. Więc lepiej chyba załatwić coś razem albo każdy niech załatwia dla siebie.
Dżentelmenem może być kolega, albo facet którego już trochę znam, wtedy doceniam
Dla mnie to do tej pory była zawsze "wymiana barterowa" – mam własne mieszkanie, duże doświadczenie, empatię i wyczucie jeśli chodzi o seks, nie brak mi IQ, a przy tym jestem nieustannie głodna nowych wrażeń. Jeśli przychodzi do mnie ktoś kto dysponuje wiedzą, której ja nie posiadam i ma dostęp do substancji których nazwy nawet nie potrafią powtórzyć, to wydaje mi się że oboje możemy na tym jedynie skorzystać. Miałam okazję takich ludzi spotkać, ale to białe kruki w necie.
Taka "wymiana" to dla mnie coś więcej niż seks po dragach – to doświadczenie wykraczające poza cielesność i wszystko co można przeżyć w "normalnym" stanie umysłu. To wspólna podróż. I nie chodzi mi tutaj o doświadczenia chemognostyczne po psychodylikach, tylko moment w którym dwa ciała stają się jednym. Nie wiem jak mogę to lepiej opisać i czy ktoś mnie zrozumie.
Odnośnie poznawania ludzi w realu to nie oszukujmy się – takich jest więcej w większych miastach i raczej ciężko wymagać od nich szczególnie... lotnej umysłowości. Niestety i to jest akurat bardzo smutne.
Niemniej, ja właśnie jestem mega ostrożna jeśli chodzi o substancje, których nie znam. Chyba bym się nie zdecydowała zażyć czegoś, czego nie znam w takiej sytuacji, pachnie mi za dużym ryzykiem.
Dla mnie w chemseksie w ogóle nie chodzi o to, żeby się naćpać po to, żeby się bardziej nakręcić czy umówić z kimś, żeby przyniósł towar. To po prostu pogłębienie doznań płynących z obu tych hedonistycznych czynności ;)
Historyczna zmiana w globalnej polityce narkotykowej
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Medyczna marihuana legalna w Bośni. "Pod ścisłym nadzorem lekarzy"
Rada Ministrów Bośni i Hercegowiny podjęła w poniedziałek decyzję legalizującą używanie konopi indyjskich w celach medycznych - przekazał portal Klix.
Czy wyleczymy Alzheimera marihuaną? Naukowcy udowodnili, że jej mikrodawki są bardzo skuteczne
Szybkie starzenie się społeczeństwa powoduje, że dramatycznie poszukujemy nowych metod leczenia choroby Alzheimera. Kolejne sposoby nie działają, a neurodegeneracyjne schorzenie dotyka coraz większej części populacji. Naukowcy kierują swój wzrok w stronę mikrodawkowania marihuany, które ma poprawiać zdolności pacjentów i nie wywoływać „haju”. Wiarygodne źródła pokazują, że to… działa.
Bryan Johnson znów odmłodniał. To jego wyniki po sesji z magicznymi grzybkami
Pod koniec listopada pisaliśmy o nowatorskim eksperymencie, jaki Bryan Johnson rozpoczął na sobie samym. Słynny milioner i "człowiek, który chce być nieśmiertelny" zaczął przyjmować tzw. magiczne grzybki i badać swój organizm przed, w trakcie i po każdej sesji. To najlepiej udokumentowane tego typu badanie w historii. Na wyniki nie trzeba było długo czekać. Nowe dane wykazały niezwykłą poprawę w biomarkerach związanych z długowiecznością - stresem, stanami zapalnymi i neuroprotekcją.