Kwotę sam ustaliłem. Osobiście gadałem z prokuratorem.
Mówił, że kiedy ma sprawy związane z narkotykami to zawsze chce aby oskarżony przekazał coś na MONAR w ramach kary.
10 marca 2024stuk pisze: @Czoug Gadałem w samochodzie z policjantami i nie zeznawałem jeszcze, ale przyznałem, że to moje i nie wiem czy warto się migać i mówić czy to nie moje.Do tego zabrali telefon i szukali przy mnie w telefonie ludzi co mi sprzedali, a znajdą ich po pisaniu bez dyskrecji w piąteczek.Chcieli mnie podpuścić, żebym wsypał i zachęcali niszą karą jak będę współpracował.Ja się zasłaniałem, że nie wszystko pamiętam, bo byłem pod wpływem.Muszę zebrać fakty tak powiedziałem.
W takiej sytuacji do dilera itp dochodzi się poprzez zeznania konfidentów co najwyżej a nie przez oglądanie twojego telefonu. Jak się do niego w ogóle dostali dałeś im hasło?
Dałeś im hasło wiedząc, że w telefonie masz przypał?
Możesz mieć przez to przypał (nie prawny), jak wpierdoliłeś kogoś smutnego
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Cały grzyb a czysta psylocybina: co naprawdę pokazał model obliczeniowy
Pytanie krąży po literaturze od dekady: czy psylocybina wyjaśnia całe działanie grzyba, czy tylko jego część? Praca zespołu z University of the Free State, opublikowana 16 marca 2026 roku w Scientific Reports, próbuje odpowiedzieć na nie narzędziami chemii obliczeniowej.
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.