Dyskusja na temat grzybów halucynogennych, m.in. łysiczki lancetowatej i muchomora czerwonego.
Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 7756 • Strona 744 z 776
  • 499 / 149 / 0
Może nie ma aż takiego niesamowitego odbioru muzyki jak po LSD, albo tak przyjemnego jak po dobrej ilości zioła, ale na pewno jest zmieniona no i też CEVy są z muzyką na grzybach bardzo mocno powiązane dlatego bym powiedział, że grzyby najlepiej poprawiają odbiór muzyki pod względem wizualnym. No ale to też są moje obserwacje na niewielkiej ilości tripów i sporo od S&S może zależeć, ale po około 2g i po około 3g mam wrażenie że było tak jak wyżej pisałem a po 4.4g muzyka już schodziła na dalszy plan. Zauważyłem też po sobie że u mnie po prostu niektóre dni są takie że mam poprawiony odbiór dźwięków. Aktualnie robię krótką przerwę od tripów i dziś przykładowo lepiej słyszę basy i więcej szczegółów w muzyce więc gdybym zrobił przy dzisiejszych warunkach tripa to spodziewałbym się wzmocnienia tego efektu który innego dnia mógłby aż tak silny nie być. Ale to tylko moje domysły, a psychodeliki wciąż pokazują że nie przestają zaskakiwać więc to może zależeć od jeszcze czegoś innego, choć ja bym obstawiał, że jest to kwestia kilku czynników co najmniej.

Coś w tym jest o czym piszesz, ale to że kompletnie nic nie wpłynęło na słuch u Ciebie to myślę że jest kwestia dawki, następnym razem spróbuj więcej i daj znać jak było.
  • 401 / 21 / 0
No właśnie trochę zdziwiony byłem bo po 4 homipt czy mahomecie było super.
A to przecież ta sama grupa psychodelików.
Ale faktycznie, może za mało zjadłem bo tylko 1,2g wysuszonego grzyba.


No ja zielsko medyczne wapowałem kilka razy i byłem totalnie rozczarowany. Nie dość że humoru nie poprawiało, też nie czułem poprawy odbioru muzyki to i jeszcze się źle czułem. A miało pomagać. No ale nie o tym temat.
  • 2302 / 399 / 0
Może trafiłeś na nie odpowiednią odmianę
Uwaga! Użytkownik mietowy3 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 401 / 21 / 0
Medyczna marichuanen to sour diesel, headband, pink kush. Nie wiem, może za dużo może za mało. Może za czesto buchy ściągałem.


A czujecie różnice w dzialaniu między poszczególnymi gatunkami grzybów ?
  • 490 / 295 / 0
Ja czuję różnice między poszczególnymi tripami, jedząc wciąż tę samą odmianę grzybów :o

Ale ponoć lancetowata jest dziksza od cunenaisów z kita. Mówię "ponoć", bo sam nigdy nie miałem przyjemności skosztować rodzimych parasolek :(
Pokażę Wam to, czego nie ma.
  • 1455 / 598 / 0
@essen za mala dawka po prostu w mojej opinii na trip min 2.5g inaczej niedosyt i frustracja , kazdy psychodelik polepsza odbior audio . A ktory najlepiej to juz subiektywna opinia . Poza tym wazny jest gatunek - elektroniczna i instrumental ambient wchodzi najlepiej ewentualnie psychodeliczny rock .
Życie jest zdrojem rozkoszy; ale tam, gdzie pije zeń motłoch, zatrute są wszystkie studnie.
  • 401 / 21 / 0
@CieplaPoduszka

Będę celował następnym razem w większą dawkę lub Lemon Tek.

Powiem szczerze, że straszny bol brzucha mam po grzybie przez co trip zaczyna się nieciekawie.

Jakie macie sposoby na to? Imbir?
  • 499 / 149 / 0
Słyszałem, że zmielenie grzybów pomaga zmniejszyć bodyload ale ciężko mi to potwierdzić, bo jak jadłem zmielone to trochę mniejsze dawki niż jak sobie samemu gryzłem całe grzyby, a dawka też wpływa na to jak mocny będzie bodyload przy wejściu i jak przy 2 i 3g praktycznie go nie miałem tak umiarkowany przy 4.4g już się pojawił i bardziej obstawiam że to kwestia dawki niż tego, że nie zmieliłem ich. Przy meskalinie np z prawie żadnego bodyloadu przy podwojeniu dawki pojawił się silny, dlatego obstawiam że przy grzybach też to był główny czynnik, ale zmielenie zaszkodzić nie powinno.
  • 490 / 295 / 0
Potwierdzam, że mielenie dużo daje, w moim przypadku praktycznie całkowicie niweluje problemy żołądkowe, a wrzucam dawki 5 gramów i więcej. Jakby nie było, żołądek nie ma co robić z takim pyłem. Żute/krojone grzyby sprawiały, że może nie tyle brzuch mnie bolał, co czułem dyskomfort, jakby ucisk, który wprawdzie przechodził po godzinie, ale jednak wolę do tych czasów nie wracać.

Odnośnie muzyki tripując - czasami zaraz po przyjęciu grzybowego proszku włączam sobie jakiś synthwave na 15-20 minut, ale gdy zaczynam słyszeć przekłamania, to sygnał do odjazdu i zostaję w kompletnej ciszy. Im mniej bodźców, tym głębiej jestem w stanie wejść Zupełnie nie mam ochoty ich zagłuszać, szczególnie gdy grzyby wchodzą, wolę być w pełni skupiony na wizualiach i dźwiękach od nich. Piski, buczenia, czasem słowa w różnych językach, bywało nawet że mówili do mnie w jakimś wschodnim narzeczu. Mówię im: przecie ja ni panimaju. Na co oni, że to dziwne, bo to język przodków, z tym że to nie był rosyjski a bardziej prasłowiański, mocno różniący się od dzisiejszej polszczyzny. Kazali jednak się mocno wsłuchać i rzeczywiście potrafiłem wychwycić jakiś wewnętrzny sens. Za to stronią od angielskiego, którym władam w naprawdę dobrym stopniu i posługuję się nim na co dzień. Doskonale zdają sobie sprawę, że jest to język indukowany z zewnątrz, w pewnym sensie dla mnie przecież nienaturalny. Może dlatego też w ogóle dość rzadko używamy słów i najczęściej komunikujemy się poprzez bezpośrednią wymianę myśli? To też jest ciekawy koncept, gdyż myśli te są czymś w rodzaju ładunku informacji o określonym sensie, którego nie wyraża żadne przyporządkowane słowo. Zastanawiałem się kiedyś, w jaki sposób myślą osoby, które z różnych względów nie nauczyły się nigdy żadnego języka i sądzę, że taka bezsłowna komunikacja z grzybami jest bardzo temu bliska.
Pokażę Wam to, czego nie ma.
  • 1455 / 598 / 0
@Mario Escobar :grzybki: "mowia" do mnie przez sugestywne wizuale i jakiegos rodzaju "telepatie" (?) jakby bezposrednio przesylaly wiadomosc bez uzycia slow i znakow . Widze robisz ortodoksyjnie jak McKenna przykazal %-D Ja probowalem i to nie zdaje egzaminu moze jak mieszkasz na odludziu inaczej szmery i halas z otoczenia rozprasza . Poza tym umowmy sie dobry psytrance tak podkreca faze ze glupota byloby nie skorzystac . Natomiast w lesie , parku czy na lonie natury to owszem nawet lepiej bez .
Życie jest zdrojem rozkoszy; ale tam, gdzie pije zeń motłoch, zatrute są wszystkie studnie.
ODPOWIEDZ
Posty: 7756 • Strona 744 z 776
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom

Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.

[img]
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?

Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.

[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.