Czy przebywał ktoś z was w takich płatnych ośrodkach (no drogie koło 20k). Podobno oferują stała obecność lekarza i terapeuty podchodzą do pacjenta indywidualnie a sale i sypialnie nie wyglądają jak w wojsku.
Znalazłem kilka takich co oferuje nawet siłownie i basen rekreacyjnie ale opinie w duckduckgo są często skrajnie negatywne.
Placówki NFZ to z reguły syf, lekarz tylko na wizji, i pielęgniarki które za wiele nie pomogą a pacjent zostaje sam nawet jak nie może wyjść z łóżka cos zjeść. Raz byłem w takim ale zwiałem po trzech dniach bo pacjenci byli bardziej pomocni niż personel.
Ważne jest dla mnie zebym był stałe mieszka monitorowany i żeby ten detoks przebiegal naprawdę w warunkach jakich reklamują PRYWATNE placówki.
Czy ktoś ma doświadczenie?
Zakładam że większość pewnie już nie jest na tym forum ale moze od znajomych cos wie ;)
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Terapia to długie miesiące ale odbywa się też w trakcie pobytu
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Chyba ale z całym szacunkiem chyba Ci nie pomogło
Niestety ale po 4 latach ćpania depresantow - opio benzo koda.
Trudniej mi sobie samemu poradzić niż jak waliłem metaklefedron choć do niego nie miałem w głowie zapędów zbyt często ale pamiętam odstawienie i to wypalenie dopaminy i serotoniny w mózgu.
Także teraz ja idę walczyć o lepsze życie.
Mam nadzieję że nie zdechnę i od forum będzie przerwa.
Wpadnę jedynie opisać jak to przebiegało i jakie były efekty. Mam nadzieję że do tego nie wrócę daj Boże.
Kompletnie zrujnowane życie.
Leżenie w łóżku, zero zainteresowań, telefon na off. Nie ma mowy o poznawaniu nowych ludzi.
Kto wie jak to jest ten wie.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
