Negatywne konsekwencje przyjmowania fitokannabinoidów i sposoby im przeciwdziałania.
ODPOWIEDZ
Posty: 64 • Strona 7 z 7
  • 2 / / 0
Podziele się z wami moim najwiekszym stanem lękowym i psychicznym rozpierdolem po jaraniu. [TUTAJ WSTĘP]: Zaczeło sie od dnia przed sylwkiem gdzie poleciałem w ciąg. Pierwszy dzień było chlanie, po 2 flaszki barmańskiej na łebka z ziomkami, nazajutrz typowo jak po alko lekkie zmęczenie i nic nie jadlem tego dnia. No i zaczal sie sylwester na kacu. Wypilismy po 2 piwa z ziomkami i zarzucilismy MDMA po sztabce 200mg o godzinie jakoś 00:20. Był to drugi raz jak probowalem MDMA. Wszystko bardzo zajebiście efekty typowe, trzymalo nas długo o jakiejś 6;40 zaczelo schodzić i zaczęła sie zamulka wiec walnelismy po jednym wiadrze. mj sie bardzo fajnie połączyło, przywrocilo efekty MDMA i dodało coś od siebie, co spowodowało ciekawe połaczenie. Mniejsza o to, trzymało tak do około 11-12 nie pamietam dokladnie i zasnelismy. Wstaliśmy o godzinie 16 około, wyszliśmy z domu i chcielismy zajarac jeszcze dzis więc poszlismy po nowy temat od nowej osoby okolo 19. Dodam jeszcze tylko ze doswiadczenie z jaraniem mam od 4 lat, byla przerwa 11 miesiecy no i 2 miesiace temu wrocilem do palenia, bad tripy się zdarzały, [KONIEC WSTĘPU] Od razu po odbiorze zeszliśmy do piwnicy ziomka i walnalem wiadro. Zaczelo sie od poteznego kaszlu, ciezko bylo go opanowac, usiadlem na ziemi w tym czasie ziomek walnal swoje, wieksze nawet a ja dochodzilem do siebie. Ogarnalem sie i czulem sie po porsotu mocno uwalony, siadlem na wozek inwalidzki ktory byl w piwnicy i tak siedzielismy z z ziomkiem, a drugi ziomek potrzaskal lufe i nie mogl zapalic wiec powiuedzial ze nas tu zostawia i biegnie do gory po druga lufke, wiec nas zaamknal w piwnicy i szybko polecial. I wtedy siedzac na tym wozku sie zaczelo. Ogromny atak smiechu ktory spowodowal bardzo szybkie i bolesne bicie serca, nie odzywalismy sie przez chiwle po smianiu i slyszalem tylko swoje serce bardzo glosno, az w koncu uslyszalem ze ktos otwiera drzwi do piwnicy i to nie byl moj ziomek. Natychmiast ogromny atak paniki ze to prawdopodobnie jakies paly albo co. Dodam ze juz tak kiedys mialem i pomimo tego, ze bylem swiadomy, iz to tylko chwilowe, ze juz tak mialem, ze to sie zdarza, ze to efekt mj to nie moglem sie absolutnie wyprowadzic z paranoi, tymbardziej jak slyszalem rozne odglosy narzedzi tego sąsiada, pomimo ze sie panicznie balem to nie moglem nawet wstac z wozka i zgasic swiatla w piwnicy. Potem wszedl ziomek z lufka i sytuacja sie uspokoila, walnal swoje i wyszlismy na dwor. Oni sie dobrze czuli wiec wiedzialem ze to ja mam krzywa faze a nie to cos z tematem. Ale prawdziwe pieklo sie stalo jak wracalismy juz do domu. Serce mi zaczelo tak mocno i glosno bic ze czulem sie doslownie ze zaraz upadne tu i teraz i dostane jakiegos zawalu. Kazde bicie bylo kłujace i bardzo bolalo i caly czas mialem wrazenie ze zaraz mi sie zacisnie i padne na ziemie. Niedawno moj tata mial atak serca i wylądował w szpitalu na operacji i wtedy bardzo dużo czytałem o atakach serca, o uczuciach jakie czuje osoba, ktora tego doswiadcza, wiec totalnie zaczalem to wspominac, wszystkie objawy sugerujace zblizajacy sie atak serca, ktore wyczytałem, zacząłem przywracać do takiergo stopnia ze sam je czułem i wtedy juz nie wiedzialem czy to faza czy naprawde fizyczne wpłyniecie na prace serca. Incydent z ojcem uswiadomil mi w momencie ze mam genetyczne predyspozycje i na pewno i problem z sercem i ze to jest nieuniknione. Totalnie w jednej chwili zaczalem wyobrazac sobie swoja smierc i cala moja rodzine jak na to zareaguja, ze wszyscy znajomi i rodzina dostaja info o moim przecpaniu o moim pogrzebie doslownie o wszystkim, zaczalem snuc teorie spiskowe ze diler chcial sie mnie pozbyc i to zaplanowal, ze dal mi cos za mocnego zebym sie przekrecil. I generalnie wszystkie myśli, wszystkie teorie, rozkminy, wspomnienia sprowadzały sie do jednej rzeczy - że zaraz umre. Potem wrocilismy do mieszkania i sie jakos uspokoilo szczegolow jakos mocno nie pamietam po prostu zaczelo normalnie schodzic i wszystko wracalo do normy.
Okropny stan, nie chce go powtarzac nigdy. I tutaj pytanko, czy to ma zwiazek z wzieciem MDMA jakies 19h wczesniej i resztki mogly jeszcze sie polaczyc i wzmocnic efekt mj czy ktos ma jakis pomysl czemu tylko po 1 wiadrze tak mi przeryło banie i czy to bylo tylko na bani i wszystko bylo wkrecone, czy rzeczywiscie dorzuciłem sobie takiej dawki stresu ze moje serce faktycznie to odczuło i jego bicie i zblizajacy sie atak mogl byc serio prawdziwy pod wpływem ogromnego stresu?
  • 32 / 7 / 0
Kiedyś też tak miewałem, zdarzyło mi się też kiedyś wezwać pogotowie do delikwenta z podobnymi objawami, u którego zioło wytriggerowało ukryte problemy psychiczne.

Na początek spróbuj jakieś ćwiczenia oddechowe- to pozwala wpłynąć na samopoczucie i pośrednio na bicie serca.
  • 683 / 174 / 0
Oczywiście że ma związek. miałeś mocno nadwyrężony system nerwowy oraz układ krążenia. Dodatkowy stan lękowy podziałał jako katalizator no i miałeś tego efekty.
Przedawkowałeś zioło, temat widać był mocny i pewnie jakaś sativka to poszło na stan lękowy. Następny razem nie przesadzaj z wiadrami. Palić to trzeba z kulturką, inaczej takie są tego efekty potem. Zainwestuj w waporyzator bo szkoda zdrowia na wiadra.
CBD trzeba mieć pod ręką likwiduje ataki paniki i paranoje. Na serce widać musisz uważać, tym bardziej skoro były zawały w wywiadzie rodzinnym. Stosuj głóg w tabletkach z apteki, wzmacnia mięsień sercowy i chroni przez zawałem. Dodatkowo dobre tabletki na serce bez recepty validol, rozluźniają i uspokajają.
  • 11 / 1 / 0
@RafalKoral żeby przedawkować zioło to na prawdę nie trzeba dużo robić w zasadzie wystarczy ściągnąć kilka za dużych buchów i przepis na bad trip mamy gotowy + złe Set & Settings.
Co do bicia serca to zawsze jak się mocniej zjarałem mj to je czułem, minimalna dawka to wtedy bicia serca nie czułem.
ODPOWIEDZ
Posty: 64 • Strona 7 z 7
Artykuły
Newsy
[img]
Operacja „Kryształ”

Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.

[img]
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem

Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.

[img]
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać

Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.