Ja juz nie mam sily do szukania dupeczki zawsze sie to konczy katastrofa . Jeszcze tylko znalesc jakas robote w nowym miejscu .
Ten rok jest fatalny ale trzymam rame (cwiczenia , medytacja , dobra dieta , niepicie %) . Trzymajcie sie ramy to sie nie posramy
Odnowiłem kontakty z rodziną - nadrabiam zaległości z kilku lat olewania bliskich. Chce w końcu skończyć ten jebany ostatni semestr studiów licencjackich dla własnej satysfakcji. Od tygodnia jestem wolny od używek ciężkiego kalibru, łeb powoli wraca do normalności, chociaż wiem, że będzie to długotrwały proces przez latanie pół zycia na stimach i jarania zielska dzień w dzień. Zaczynam sie cieszyć z małych rzeczy i drobnych sukcesów, zajawka na odkrywanie świata znowu powraca. Z sianem stoję nienajgorzej (chociaż nigdy w życiu pieniądze nie były dla mnie najważniejszym priorytetem) ale wiem, że w końcu sie skończą jak będę stał w miejscu dlatego nie osiadam na laurach i kombinuje jak tylko mogę.
@CieplaPoduszka mam podobnie tzn prawko w Polsce ujebane, muszę robic od nowa a w UK śmigam na provisionalce, aż mi kurwa głupio bo śmigam na przypale ale jeżdżę w miarę dobrze i fura ubezpieczona wiec chuj tam, jeszcze mnie nie zatrzymali
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
15 października 2023Retrowirus pisze: O! zyjesz @Ratnehap
Ja standardowo "dziś ostatni razi" albo "zaczynam od jutra".
Potrzebuje terapii wstrząsowej, hard resetu. Tylko nie chciałbym żeby to była diagnoza ciężkiej choroby, np nowotworu albo śmierci rodzica.
Świadom swoich niedoskonałości w życiu bym się nie zdecydował na zakładanie rodziny.. nie chce nikomu spierdolic życia, dość że sam utknąłem w loopie, loopie prawie jak ten loop myślowy po przekaraniu kanna
A te "zaczynam od jutra" etc., już mi zbrzydły i przestałam się oszukiwać [właśnie walę lajna].
Co do rodziny to nigdy nie mam w planach jej zakładać. Jestem tzw. "BzW" [Bezdzietni z Wyboru - nawet mwmy grupki na fejsie].
Co do hard-resetu to byłaby najlepsza z opcji, aczkolwiek też nie wyobrażam sobie coby miała dotyczyć tego wspomnianego... To by mnie do reszty dobiło, Rodzice są moją jedyną pewną "opoką" i ich strata wrzuciłaby mnie do rynsztoku...
Allles gut amphetamine! Niby wzialem sie troche w garsc, zaczalem jakas prace, wkoncu zrobilem prawo jazdy.. prosperuje jednym slowem, ale po co mi to wszystko skoro tak naprawde nie mam dla kogo prosperowac, a depresja gorsza niz lezenie morda w blocie. Ale na SSR-ki nie wejde ni chuja
Więc raczej staram się balansować ćpanie treningiem, rozwojem w pracy(kursy, certyfikaty) i szukaniem różnych alternatyw dla ćpania.
Staram się też ograniczać z jadłospisu narkotykowego, substancje na których zbyt odpierdalam lub na których zbyt ostro lecę(czyt. alko).
Oraz nie przekraczać barier narkotykowych wyznaczonych przez siebie czyli opio, inhalanty, deliranty i niewiadomego składu dopy.
TAKŻE VIXA FOREVER, NIGDY SIĘ NIE OGARNĘ, LECĘ BO CHCĘ BO ŻYCIE JEST ZŁE.
Nigdy nie chce dopuścić do sytuacji gdzie będę miał dziecko i zrobię mu to samo co mi zrobili rodzice.
Debilem i skurwysynem dla mnie jest osobą która decyduje się na dziecko posiadając nałogi.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Mieszkańcy protestują. Sklep z marihuaną blisko parku i autobusów szkolnych
Grupa rodziców ze Scarborough sprzeciwia się planom otwarcia sklepu z marihuaną, który – jak podkreślają – miałby powstać naprzeciwko ruchliwej strefy autobusów szkolnych.
Mnisi szmuglowali narkotyki. Ukryli je za fałszywymi ściankami
22 buddyjskich mnichów zostało aresztowanych na międzynarodowym lotnisku w Kolombo w Sri Lance. W ich bagażach znaleziono łącznie około 110 kilogramów marihuany.
Badania dowiodły, że marihuana opóźnia rozwój nastolatków
Badanie przeprowadzone na ponad 11 tys. nastolatków wykazało, że zażywanie marihuany wiąże się z wolniejszym rozwojem poznawczym (zapamiętywaniem, koncentracją i szybkością myślenia), a także z gorszą pamięcią w kluczowych latach rozwoju mózgu.
