Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
16 października 2023nieoszukujsiee pisze: Tylko dlaczego zawsze, kiedy pojawia się taki temat większość osób rzuca radami typu:
"Zostaw go/ją"?
Czy osoba uzależniona nie zasługuje na szczęście i normalne życie?
Scalono — CAF
@nieoszukujsiee
masz pewnie racje, nadal jestem zgorzknialy po tym jak mnie potraktowala i jej czyny pewnie tlumacze sobie tym ze grzeje brauna, i masz racje- pewnie nie byla ta jedyna za ktora ja mialem, i nie mogla docenic tego co dla niej zrobilem
Nikt nie powinien brać odpowiedzialności za drugiego człowieka, ten sam musi CHCIEĆ się ogarnąć. Na siłę pomóc się nie da
22 kwietnia 2024Roska pisze: I co kolejny raz go wyrzuciłam, siedzę i ryczę i chyba przyszedł ten czas, aby ratować siebie nie jego.
Kochana pamiętaj miłość to nie wszystko wyrzuć go jak najszybciej z domu albo daj warunek że ma iść na leczenie odwykowe roczne.
Dzieci popłaczą za tatą i im przejdzie. Ty znajdziesz sobie w międzyczasie może lepszego faceta od tego którego masz aktualnie w dodatku heroistę nie wyobrażam sobie życia z taką osobą sam brałem heroinę i wiem jak to gówno wciąga.
@Roska
27 kwietnia 2024Blu pisze: Pierdolisz.
Gościu pociągnie na dno siebie, ją i dziecko.
Im szybciej znajdzie sobie kogoś normalnego albo choćby będzie sama wychowywać dziecko, ale bez patolologii w domu, tym lepiej.
Ok. Uprzejmości mamy za sobą, więc - teraz poważnie.
Związek dorosłych ludzi nie polega na tym że w razie problemów się wymienia partnera na lepszy model, zwłaszcza jeśli w grę wchodzą dzieci.
Nawiasem mówiąc, urzekło mnie że pomocy w takich sytuacjach, osoba trzeźwa w pierwszej kolejności szuka na forum dla ćpunów. To, przepraszam, pomocy czy pogłaskania, oj biedna, no wywal typa, bo to zły ćpuń był. I jeszcze - o zgrozo - śmiał kłamać że nie cpał! Niesłychane.
Cóż, szanowna autorko parę postów wyżej, jak chcesz coś konstruktywnego, to zastanów się czy wydarzyło się coś, co sprawiło że twój facet, wolał spędzać czas u sąsiada. Bo wiesz, to nie jest tak, że on wrócił do tematu bo akurat kurczaka piekłaś i folię zobaczył. Ja wiem że to co piszę jest w jakimś stopniu przykre, ale życie na ogół jest przykre, zakładam że przywykłaś. Taki hint mały - wiesz chociaż czemu cię okłamuje że nie brał? Nie ma ochoty na kolejną awanturę, o to że brał. A może po części po to żeby ci nie było przykro. Żeby córki nie musiały tego kolejny raz słuchać. Poza tym, narkomani kłamią bo im zwyczajnie ludzie psują ten jeden jedyny czas kiedy mogą uciec od problemów. Tak jest prościej, szybciej, wygodniej. Być może lepiej.
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę
Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
