Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
anthony pisze: 18,75 w ciagu 6h
Rozwlekłości przy dxm są ogromne i nawet ja nie spodziewałem sie jak. Pomijając już to że trip na tej samej dawce i tymi samymi s&s może być zupełnie inny, to porównując już osoby jest totalna masakra, oznacza to że jest to używka stosunkowo niebezpieczna z uwagi na nieprzewidywalność dla początkujących. Sam w wąskiej grupie osób zauważyłem wiele różnic:
-jedni są rozgadani dródzy zamknieci w sobie
-jedni odczuwają euforie drudzy przygnebienie, inni nie widzą zbytnio wiekszych zmian w nastroju i gadatliwości
-ja jestem pobudzony, lubie se poskakac pobiegac, potanczyc, poswirowac i tak az do konca zjazdu za 2 dni :D, kolezanka przez 3h jest totalnie snieta, nie moze sie ruszac, zimno jej i wygląda jakby przedawkowała jakiś opiat raczej, a potem totalna trzeźwość (wcale nie czuje już efektów)
-jeszcze ostatnio tutaj gadka szmatka ze na gościa 630 podziałało, że sie zastanawiał czy to nie placebo, na drugiego 90, że bał sie że nie dojdzie do siebie przez tydzień
Więc taki kontest "ile zjadłeś najwiecej" to faktycznie głupota, ale proponowałbym rozszerzenie tej koncepcji na porównanie dawek - jakie mają "na mnie" działanie, ile trzyma, jaki jest zjazd i ile trwa, jaka dawka jest "za duża" a jaka "nie działa". Wyszło by mnóstwo różnic, jeszcze jakbyśmy dołączyli obserwacje tych co dxm im sie nie podoba, wyszedłby bardzo dziwny "contest". W ogóle nie chce realizować tej koncepcji tu na forum bo to nie ma sensu głębszego. Pewne jest to że dxm jest niepewny, dziwny, zaskakujący (zapewne wynika to z jego złożonego działania na mózg, oraz różnicach w metaboliźmie). Całkiem możliwe że człowiek który zjadł 9mg/kg miał słabszą jazde od innego który wziął 4mg/kg. Taki już ten dex jest.
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM
Pozdrawiam
dxm jest nieobliczalny
ale i tak przyjemnie sobie poczytać kto ile zjadł i jakieś dwa zdania komentarza na ten temat ;)
Po dzisiejszym robię przerwę
anthony pisze: 18,75 w ciagu 6h
Nie ma to jak sobie zsumować cyferki.Zapewne do tych 18.75 nawet przez chwile nie 'dojechałeś' .Zanim ostatnia 'porcja' się załadowała to pierwsza już schodziła-myśląc logicznie takie sumowanie jest bez sensu.
Zresztą okres półtrwania deksa to dobre kilka godzin, a zablokowanie enzymu pierwszą dawką, jak wiesz, zmienia potem metabolizm kolejnych dawek, to nasze zsigmienie...
Nie wiem jak inni, ale ja nie traktuję tego wątku jako lansowania się na rekordy "kto więcej zjadł", tylko jako przegląd, żebyśmy się lepiej poznali i spektrum zażywanych dawek żebyśmy rozkminili. Wszak bywali tu tacy, z ksywy pamiętam Iwana i Billa, którzy by zakasowali wszystkich GDYBY TO BYŁ WĄTEK O CHOJRACZENIU "bo ja wpierdoliłem tyle, a wy jesteście gówniarze, bo zjedliście mniej". Ale nie jest...
Xinill pisze:Cały czas ci nie wierzę że dostałeś śmierci klinicznej od niecałych 2g DXM. Chyba że miałeś na myśli jakąś wyimaginowaną, tj. tylko ci się wydawało - po takiej dawce wydaje mi się to całkiem możliwe. ;)Hydrocortisonum pisze:Niestety zdarzają się przykre niespodzianki, tylko współczuć (chociaż przeżyć własną śmierć - bezcenne doświadczenie ;) )
wtedy coś koło 15mg/kg.
Niedużo z niego pamiętam :S Najlepsza dawka to 450 i kropcia.
jogurt pisze:To wcale nie jest takie głupie. Wiem że na ciebie dxm krótko działa. Ja po 450 jeszcze na 3 dzien czuje. (kiedyś krócej, ale tez przynajmniej jeden dzien zjazdu). U mnie 6 godzin to sam środek tripu. I po prostu wynika to z tego ze władowałem wiekszą ilośc niz mialem w zamyśle. A po tripie dochodziłem do siebie ponad tydzień. Na holiego też krótko działa, ba nie wierzył, że na mnie działa tak długo. Inmda nie musi nic pisać, choć pewnie nic głupiego by nie napisał ;)anthony pisze: 18,75 w ciagu 6h
Co do tematu-no ok,ok skoro się tak upieracie,że to nie jest lans to i ja podam swój 'rekord'. Było to za czasów fascynacji deksem.Środa 9 stycznia.Zjedzone 1200mg.Obecna waga wtedy wynosiła 64kg.Więc wychodzi 18.75mg/kg.Dnia następnego a więc 10stycznia zjadłem połowe tej dawki a więc 600mg :nuts: Szczerze-nic nie pamiętam z tamtych dni jak i wielu innych w których żarłem 'Dirty Little Bitter Pills' ...
Od jutra rzucam.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
