Jakiś rok temu załatwione zostało MDMA w krysztale. Ok 1.3-1.5g. Konsumowane miało być na dwie osoby. Całość została podzielona na 10-11 równych pasów. Po dwóch pasach na głowę i odczekaniu chwili uznaliśmy, że to bez sensu i szkoda tematu. Wszystko następnie było sypane do niewielkiej ilości napoju i wypijane. W ok 2h wypite zostało trochę ponad polowe substancji na dwie osoby. Wystąpiło mocne drżenie obrazu (skakał do tego stopnia, że nic nie widziałem, nie mogłem nic napisać w telefonie ani zobaczyć na telewizorze) dodatkowo efekt „rozlania” i uczucie zimna. Ogólnie przyjemnie lecz nie było mowy o wstaniu z łóżka przez miękkie nogi. Dodatkowo wystąpiły bardzo silne halucynacje (prowadziłem w głowie konwersacje z potworem, który wykształcił się z krzesła). U drugiej osoby halucynacje nie wystąpiły a reszta objawów była stonowana. W tym momencie też odpaliłem się za mocno i dojadłem większość tego co zostało. Donosowo i w napoju. Odrobinkę zażyła druga osoba. Po jakiejś godzinie chciałem się wysikać jednak za nic nie mogłem tego zrobić. Chodziłem do kibla kilka razy. Za którymś razem stojąc nad kiblem usłyszałem straszny huk - okazało się, że zemdlałem. Obudziłem się siedząc oparty o wannę i stojącą drugą osoba nade mną, która odprowadziła mnie do łóżka. Usnąłem w 3 minuty. Na drugi dzień dowiedziałem się, że przy omdlenia uderzylem głowa o wannę i dostałem drgawek.
Przez dwa tygodnie nie byłem w stanie wyjść z domu. Cały czas dopadały mnie okropne ataki paniki i miałem odczucie, że zaraz stracę przytomność. Każde wyjście z łóżka kończyło się ogromnymi zawrotami głowy i lekiem przed omdleniem. Szybko wracałem zatem do łóżka. Następnie przez 1.5 miesiąca wychodziłem z domu jedynie do sklepu i to w godzinach wieczornych jak nie było ludzi. Wybrałem się do neurologa i psychiatry. Neurologicznie wszystko niby okej. Psychiatra stwierdził depresje i fobie społeczna. Na temat mojego samopoczucia stwierdził, że to to. Byłem również teraz u psychiatry, który z kolei zdiagnozował zaburzenia osobowości (osobowość unikającą) chociaż dalej myśle, że to nie wszystko - będę badał dalej. Oprócz leków społecznych na codzień czuje się okej.
Miałem zamiar w niedługim czasie zażyć ponownie MDMA jednak w mocno kontrolowanych dawkach. Obawiam się jednak nieco przez długi czas rekonwalescencji. Czy może ktoś podpowiedzieć czym spowodowane było prawie 2 miesięcznie niewychodzenie z domu? To wina tylko silnej psychozy czy coś jeszcze? Istnieje duza szansa, że przytrafi się to jeszcze raz?
Czy atakując drugi raz mogę spodziewać się znowu zdychania i lęków tak długi czas? Niestety na ten moment zdychanie tyle czasu nie wchodzi w grę.
W sumie spodziewać się zawsze można, bardziej mi chodzi jak duża szansa jest na to stosując już normalne, ludzkie dawki
Dobra rada wujka Sama - kupisz zapewne więcej niż chcesz zjeść - to aby nie KUSIŁO, a wiem, że po wzięciu puszczają hamulce - to resztę gdzieś zabunkruj z daleka od siebie aby nie zrobić sobie bubu. :)
Już nie kupię więcej niż mam zamiar wziąć bo boje się, że znajdę haha
Myślicie, że dawka 100 + 50 po 2h będzie okej żeby względnie unikać potężnych zjazdów i rozegrać to bezpiecznie a jednocześnie uniknąć braku tego czegoś? Waga ok 70kg. Czy lepiej będzie jednak 120 + 50? Przypomnę, że ostatni raz był rok temu.
W pierwszy dzień wjedzie najmocniej i najszybciej. Potem z każdym następnym dniem będzie słabnąć
Odpocznij nawet z 2-3 tygodnie. Po resecie powinno wjechać tak podobnie jak po przerwie
Zjazd lżejszy od ketonów,ale się ciągnąć może kilka dni na odbudowę sero.Do przeżycia na luzie.
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Przemycali dzieci przez granicę z Meksykiem. Podawano im narkotyki, by były spokojniejsze
33-letnia obywatelka Stanów Zjednoczonych Dianne Guadian przyznała się do udziału w siatce przemytniczej zajmującej się nielegalnym przewozem dzieci z Meksyku do USA. Według prokuratury dzieci były odurzane słodyczami zawierającymi THC, aby łatwiej przeprowadzić je przez granicę. Kobiecie grozi od pięciu do 15 lat pozbawienia wolności.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
Żołnierz brygady pancernej handlował narkotykami na dużą skalę
Starszy kapral 1. Warszawskiej Brygady Pancernej został zatrzymany w podwarszawskich Markach za handel dużymi ilościami narkotyków, głownie marihuaną i pochodnymi mefedronu. W tym samym czasie w Końskich wpadł jego wspólnik. Żandarmi i policjanci przeszukali trzynaście lokali i samochodów na terenie kraju, w których miały znajdować się narkotyki.
