Zamówiłem drugi raz 180 tabletek selegiliny 5mg oraz 100 tabletek tadalafilu 20 mg. Paczka zatrzymana w Warszawie. Zadzwoniłem tamtejszy oddział celem dowiedzenia się o co chodzi i tak naprawdę gówno się dowiedziałem ze względu na ciągłe szumy w telefonie. Wiem tylko, że muszę uzyskać zgodę na te leki w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych(?) a następnie udać się do dowolnego Urzędu Celnego i z tamtąd wysłać otrzymane przeze mnie dokumenty? Dobrze zakodowałem?
Nie będze lepiej iść po prostu na psiarskie się dowiedzieć co mam zrobić kork po kroku? Będzie to przypałowe?
Doradzicie przyjaciele?
Też myślałem nad selegiliną z Indii.
21 czerwca 2023Mefistofeles1945 pisze: Jeżeli preparat lek bądź substancja chemiczna lub czynna nie znajduje się w Polsce na liście substancji zakazanych to jak najbardziej iść na psiarskie bądź wykonać te czynności jak w akapicie wyżej.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
Alkohol wciąż na czele uzależnień w Holandii
Alkohol pozostaje najczęstszą przyczyną leczenia uzależnień w Holandii i odpowiada za 43 procent wszystkich przypadków terapii. Tak wynika z najnowszych danych krajowego systemu monitorowania problemów związanych z alkoholem i narkotykami za 2025 rok.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.