Klonazepam działa przeciwdrgawkowo u dorosłych przez 8-10 godzin, u dzieci przez 6-8 godzin. Również mniej więcej tyle trwa działanie uspokajające, przeciwlękowe, rozluźniające mięśnie i u większości osób przynajmniej lekko nasenne. Nie bez powodu bierze się go wg ulotki 3-4 razy dziennie jeśli chodzi o leczenie padaczki. Okres półtrwania to zupełnie inna sprawa, dla klonazepamu wynosi on wg sprawdzonych źródeł 20-50 godzin (chociaż spotkałem się z tabelami gdzie podany był dla klonazepamu okres półtrwania przekraczający 100 godzin). Wg strony empe peel całkowity okres eliminacji leku wynosi 7-10 dni. I rzeczywiście dopiero po kilku dniach od dawki zero zaczynają się prawdziwe jazdy jak się jest wjebanym fizycznie i się go odstawia.
Co do działania to nie ma dwóch takich samych organizmów i jedna osoba bez tolerancji weźmie 6mg klonazepamu i stwierdzi, że poza lekką sennością i otępieniem nie czuje nic. Za to po 1mg alprazolamu będzie spała na siedząco. A inna osoba czuje po 2mg klonazepamu super działanie uspokajające i przeciwlękowe i znaczną poprawę nastroju a biorąc nawet 3mg alprazolamu czuję jedynie lekkie działanie nasenne.
Nie ma też czegoś takiego jak to, że jak ktoś nie ma lęków ani nerwicy czy innych chorób, na które stosuje się benzodiazepiny to nie będzie czuł działania benzo. Każdy, po odpowiedniej dawce danej, powtarzam danej benzodiazepiny (na jednego klonazepam nie będzie prawie wcale działał za to np. bromazepam już w małej dawce będzie czilował a drugi nie będzie czuł prawie wcale bromazepamu za to klonazepam doskonale w małej dawce) będzie pod wpływem jej działania uspokajającego, przeciwlękowego, rozluźniającego mięśnie, przeciwdrgawkowego i w większości przypadków przynajmniej odrobinę nasennego. Tylko jedna benzodiazepina będzie na jedną osobę działać mocniej, inna słabiej. Co człowiek to zwykle inna reakcja na daną benzodiazepinę, nie ma dwóch takich samych organizmów.
Jeszcze inna sprawa to reakcje paradoksalne występujące u pewnej grupy osób lub po przedawkowaniu. Zwykle to pobudzenie zamiast uspokojenia i senności. Reakcje paradoksalne występują wg badań głównie u osób starszych i właśnie po mocnym przedawkowaniu.
Sam tego doświadczyłem na początku mojej zabawy z benzo około 20 lat temu kiedy to po wzięciu całego opakowania Lorafenu 2,5mg czyli 62,5mg nie spałem całą noc i nie czułem żadnego działania typowego dla benzodiazepin. Natomiast w tamtym czasie lorazepam w dawce 2,5mg powodował u mnie przez około 12 godzin głównie mocne działanie przeciwlękowe i uspokajające, po 7,5mg nie pamiętałem całego dnia.
Ale co do reszty to pełna zgoda.
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
Kiedy mógłbym wziąć kolejne 2mg bez urwanego filmu.
U każdego inaczej trochę, a tak ksiazkowo to 12h po
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
Tak, clon to wymagająca odpowiedzialności zabawka, długo działa, taki zolpi czy alko pod tym względem lepsze, czujesz że działa (mowa o alko) więc bez wprawy i wiedzy łatwo jest kontrolować swój stan, wystarczy chęć, oraz oba działają krótko, możesz po pracy zapodać a rano iść bez obaw do roboty znów. (dodałbym tu jeszcze baclo do zolpi i alko dla bardziej wprawionych użytkowników, oczywiście nie jest mowa o miksie tylko o wymagających mniejszej odpowiedzialaności substytutach clona).
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
Pamiętam że Clonazolam RC było na tyle silne że następnego dnia faktycznie jeszcze cokolwiek czułem porobienie. Po aptecznym Clonazepamiemie niestety nie. No nic trzeba jakoś sobie z tym poradzić, tylko nie wiem jak. Ciekawe czy Modafinil zniwelowałby te zamulenie na następny dzień kiedy Clonazepam jeszcze działa...
Ogarnąłem sobie 2 mg klona i po jednej wczoraj przez godzinkę byłem spokojny i zrelaksowany, ale potem znów zaczęło to przechodzić w depresję na granicy płaczu i złość znowu, tak że już momentami nie panowałem już nasmd sobą i faktycznie rzucałem kurwami bez powodu. Dopiero w domu po pracy rozwaliłem się w fotelu i wszedł relaks, siedziałem parę godzin w takim półśnie.
Macie tak czasem też, że benzo działa odwrotnie niż powinno? U mnie działa na lęk nadal ale reszta jest tak jak opisałem.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni
Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
