ODPOWIEDZ
Posty: 155 • Strona 1 z 16
  • 57 / 6 / 0
Co sądzicie o saszetkach nikotynowych?
Ostatnio natknąłem się na nie w sklepie i postanowiłem je kupić. Szczerze mówiąc miałem do nich na samym początku złe nastawienie, ale okazały się całkiem fajną rzeczą jeśli nie mogę w danym momencie zapalić papierosa.
zmieniono nazwę wątku przeniesiono - nv13
  • 586 / 127 / 0
Ja lubie rano wrzucic na pobudke 20mg i dopiero zacząć się ogarniać
przeniesiono - nv13
  • 440 / 111 / 0
Bez tolerki na nikotynę (szlugi, to jedna z nielicznych używek, od której udało mi się jeszcze nie uzależnić), to te saszetki działają bardzo spoko, po tych mocniejszych nawet mrowienia można dostać ;) Brałem takie marki Velo bodajże.
przeniesiono - nv13
  • 44 / 14 / 0
Dlaczego saszetki nikotynowe nie mają swojego tematu?
Snus ma, owszem ale, to co innego.

Co myślicie o tej formie podania nikotyny?

To chyba najmniej szkodliwa forma dostarczenia jest do organizmu, nie licząć plastrów/gum.

Nie zamawiam z internetu, kupuję Velo w żabce. Zazwyczaj 15mg, ewentualnie 10mg.
Przez saszetki nie mam kłopotów z mniejszym apetytem jak przy papierosach.
Dzięki nim nie dobijam układu oddechowego.

Uwielbiam to uczucie pieczenia na dziąśle.
Robię przerwy tygodniowe i tolerancja nie rośnie.
Uwaga! Użytkownik A9Cyk0lUG7uG nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 155 / 46 / 0
Ja też bardzo lubię, okazyjnie biorę. Kolegę wzięło na bełta po tym i źle się czuł, więc osobom niepalącym radzę uważać.
Nie ma, że za mocno.
  • 44 / 14 / 0
Może nie przez samą nikotyne a przez aromat mięty. Jeśli chodzi o velo to przy 15mg mięta jest na granicy 'dobrego smaku', jest mocna. W tej najmocniejszej wersji, 20mg, jest jakiś inny aromat, mięty pieprzowej ale mogę się mylić. Nie idzie tego utrzymać na dziąśle, musiałem składać na pół saszetke.
Uwaga! Użytkownik A9Cyk0lUG7uG nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 155 / 46 / 0
Tak, okropnie mocne są co niektóre, że aż trudno wytrzymać. W przypadku kolegi chyba chodziło o nikotynę.
Nie ma, że za mocno.
  • 59 / 3 / 0
Nie ma nudności przy tych saszetkach? I tego typowego strucia nikotynowego?
  • 155 / 46 / 0
@neller
Jeżeli wcześniej przyjmowałeś nikotynę, to nie powinny wystąpić. Jeżeli nie przyjmujesz na co dzień, to radziłbym uważać.
Nie ma, że za mocno.
  • 59 / 3 / 0
@lesdoxem to to wiem. Jeśli wyzerujesz tolerancję na nikotyne na zero to teoretycznie powinno to wystąpić, przynajmniej u mnie tak było. A to znaczy że masz wyzerowaną tolerancję na nikotynę.
ODPOWIEDZ
Posty: 155 • Strona 1 z 16
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Bezpieczna likwidacja nielegalnych laboratoriów – specjalistyczne CBŚP

Na terenie Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, w ośrodku ITCCCL (International Training Center for Combating Clandestine Laboratories) prowadzonym przez CBŚP, policjanci wzięli udział w szkoleniu dotyczącym likwidacji nielegalnych laboratoriów narkotyków syntetycznych z wykorzystaniem zespołów specjalnych CBŚP i kontrterrorystów. Przedsięwzięcie zorganizował Wydział do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Narkotykowej Centralnego Biura Śledczego Policji.

[img]
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III

Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.

[img]
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku

Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.