Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
@Detronizator2 hehe nie biegaj, nie wiem jak wy, ale ja tam se lubie pobiegać lub zrobić jakiś inny wysilek będąc zdysocjowanym. Wiadomo po większych dawkach to dopiero na afterglow, bo podczas fazy to ciezko sie chodzi. Raz mialem tak zajebiscie ze moglem biegac nie czując w ogole zmęczenia, bylo to jakos na nastepny dzien po tripie na sporej dawce
A zupełnie co innego złapać taka odcinę, że w zasadzie jesteś przekonany, iż jesteś w śpiączce/martwy i te wszystkie hipnagogi zostaną już tak na zawsze, bo właściwie ciebie już nie ma tylko twoja świadomość może sobie meandrować cholera wie gdzie.
Jeszcze całość dopełniają wizje i przekonanie, że ktoś cię znalazł i zadzwonił po pogotowie, więc jeśli się obudzisz z tego stanu to na łóżku szpitalnym ewentualnie. Klasycznie taki stan trwa kilka sekund albo minut, ale deksior daje poczucie wieczności trwania danej chwili, na której się skupiamy.
A i nie pomaga to, że jak otwierasz oczy to twojego mieszkania nie ma, co chwilę jesteś gdzie indziej, nie wstaniesz nawet do kibla, bo nie da się zaufać temu co się widzi.
Pewnie coś pominąłem, ale ja, doświadczony użytkownik łatwo sobie wytłumaczę, że uspokój się debilu jesteś naćpany, nie googluj ile trwa sigma to nie to, normalnie wstaniesz rano jak zwykle, peak minie i będzie gitara. Aczkolwiek dostać czymś takim w mordę na samym początku przygody z dyso, zakładam że mogłoby skutecznie kogoś zniechęcić xD
I piszę to, bo nie spodziewałem się, że 600 mg (150 i dorzucone 450) może tak pokarać, szczególnie że dzień wcześniej też był brany deks, toteż spodziewałem się tolerki, dlatego wziąłem więcej niż zwykle.
A +600 biorę rzadko właśnie dlatego, że wizje nie są takie przejrzyste i miłe jak na dawkach rzędu 450-550. Wolę sobie słuchać muzyki i zwiedzać lasy czy koncerty, niż umierać.
Pozdrówki, trzymajcie się tam xd
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
@jogurt a ja cały czas czekam na zmianę błędnej uwagi w moim poście. [zrobione - jog]
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
08 kwietnia 2023klean91 pisze: w gąszczu tych wiadomości to w końcu zjedzenie czosnku coś daję? jak tak to ile go zjeść? i ile dexa, aby się przy tym nie zgubić
PS. Inflacja szaleje, a tussidex na apteline tanieje!!! Z 10zł spadł do 9,50 :D . Wyobrażacie sobie, że jak zaczynałem w 2003 to kosztował 1gr/mg !!! Paczka Acodinu z 450mg na pokładzie 4,50 :D For auld lang syne, my dear, for auld lang syne...
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM
Pozdrawiam
Strasznie to spłyca fazę i jest po prostu chujowo.
Do podbicia to grejpfrut tylko i wyłącznie.
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Bezpieczna likwidacja nielegalnych laboratoriów – specjalistyczne CBŚP
Na terenie Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, w ośrodku ITCCCL (International Training Center for Combating Clandestine Laboratories) prowadzonym przez CBŚP, policjanci wzięli udział w szkoleniu dotyczącym likwidacji nielegalnych laboratoriów narkotyków syntetycznych z wykorzystaniem zespołów specjalnych CBŚP i kontrterrorystów. Przedsięwzięcie zorganizował Wydział do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Narkotykowej Centralnego Biura Śledczego Policji.
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
